Terminowe wpłaty mogłyby uratować wiele firm

Karolina Zawadka
opublikowano: 02-06-2016, 22:00

Płatności po terminie stanowią duży problem dla przedsiębiorców, a w wielu przypadkach doprowadzają je do upadku.

Z danych „Europejskiego Raportu Płatności 2016” przygotowanego przez Intrum Justitia wynika, że 3 proc. ankietowanych polskich firm twierdzi, że nieterminowe płatności w średnim lub w wysokim stopniu zagrażają ich przetrwaniu. Niemal jedna trzecia (28 proc.) polskich przedsiębiorców mówi, że gdyby kontrahenci płacili na czas, to mogliby zatrudniać więcej pracowników. Dokładnie połowa respondentów uważa, że niewypłacalność klientów znacząco ogranicza ich rentowność.

Najczęściej wymienianymi przyczynami nieterminowych wpłat są problemy finansowe dłużników oraz mało efektywne procedury administracyjne. Większość badanych (62 proc.) polskich przedsiębiorców twierdzi, że opóźnienia w zapłacie za fakturę są celowymi działaniami. W porównaniu do zeszłego roku w tej kwestii nastąpił wzrost aż o 34 proc. Najtrudniej jest przedsiębiorstwom z sektora MSP.

— Małe firmy są bardziej zależne od szybkich płatności, mniej odporne na opóźnienia w płatnościach oraz mniej skłonne do zwiększania inwestycji — w porównaniu do swoich większych konkurentów — komentuje Krzysztof Krauze, prezes Intrum Justitia Polska.

Pomimo, że problem nieterminowych płatności istnieje, to jednak przedsiębiorcy z sektora MŚP nie pozostają z nim sami. Unijna dyrektywa zapewnia konkretne wsparcie przy niwelowaniuopóźnień. Wprowadza wyższą stopę oprocentowania za zwłokę, stały koszt windykacji (40 EUR) oraz umożliwia małym przedsiębiorstwom łatwiejsze dochodzenie ich praw. Jednak jedynie 2 proc. ankietowanych znało unijną dyrektywę. Większość polskich przedsiębiorców (67 proc.) uważa, że niewypłacalność dłużników utrzyma się na dotychczasowym poziomie.

— Gdyby wszyscy kontrahenci opłacali swoje zobowiązania na czas, to pomimo panującego kryzysu i niechęci banków do udzielania kredytów, tak zwany „zastrzyk gotówki” z opłacanych faktur pozwoliłby firmom na zwiększenie zatrudnienia oraz inwestycje na wyższych poziomach. To wszystko przyczyniłoby się do wzrostu gospodarczego w całej Europie — dodaje Krzysztof Krauze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu