Tłumy ruszyły na Hobbita

Już ponad 1 mln Polaków obejrzało przygody Bilba Bagginsa. To dobry początek dla branży kinowej

Bilbo Baggins, filmowy Hobbit, lubi gości, ale tylko tych, których wcześniej znał. Najbardziej kocha spokój i dobre jedzenie. Ale daje się porwać przygodzie i wyrusza z garstką krasnoludów, by odbić z rąk przerażającego smoka ich ojczyznę — Erebor.

W Polsce może nie ma hobbitomanii na skalę Nowej Zelandii, gdzie ludzie chodzili przebrani za elfy, a ekipę kręcącą film witały na lotnisku tłumy. Ale mimo to „Hobbita” w ciągu pierwszego tygodnia obejrzało już 1 mln widzów, a w weekend otwarcia — 547 tys. osób (podaje boxoffice.pl). Jak wyliczył portal Stopklatka. pl, to czwarty rezultat otwarcia w ciągu ostatnich 20 lat. Cieszą się właściciele kin, a zwłaszcza Cinema City International (CCI), które ma również prawa do dystrybucji filmu.

— W Polsce film będzie miał największy wpływ na nasz wynik w pierwszym kwartale 2013 r., chociaż widać go będzie już w czwartym kwartale. We wszystkich innych krajach, gdzie „Hobbit” wszedł na ekrany 13 grudnia, wpływ na ubiegłoroczne wyniki będzie znaczący — mówi Nisan Cohen, dyrektor finansowy CCI.

Gorzej być nie może

Miniony rok był niezbyt udany dla sieci kin. Ze wstępnych, niepełnych danych boxoffice.pl za 2012 r. wynika, że do kina poszło 37,7 mln osób, podczas gdy rok wcześniej — 38,8 mln.

W kieszeni właścicieli kin Polacy zostawili 698,1 mln zł, w 2011 r. — 717,5 mln zł. Ubiegłoroczne wyniki powinny jeszcze pójść w górę po podliczeniu całości roku, ale widać, że branży trudno było zrekompensować straty wynikłe z EURO 2012, kiedy ludzie przykleili się do telewizorów i zrezygnowali z chodzenia do kina. Rósł Helios, który otworzył pięć kin, na wyniki nie narzeka też Multikino. Gorzej było w CCI, które po trzech kwartałach było na lekkim minusie. Operatorzy sieci kin patrzą jednak z optymizmem na 2013 r.

— Nie czeka już nas tak spektakularne wydarzenie jak EURO 2012, które mocno odbiło się na przychodach branży. Filmy też zapowiadają się dobrze. W nowy rok wchodzimy mocno „Hobbitem”. Zapowiedzi innych premier są również bardzo obiecujące. Czeka nas też bardzo dobry rok dla filmów polskich — mówi Tomasz Jagiełło, dyrektor generalny należącego do Agory Heliosa.

— W 2013 r. będziemy oglądać na ekranach dwie części „Hobbita” i wiele innych dobrych tytułów. W Polsce mamy sporo interesujących filmów na czele z „Wałęsą” — mówi Nisan Cohen.

— Ubiegły rok był bardzo dobry dla Multikina — mieliśmy rekordową frekwencję na seansach filmowych, wyniki wspierały też mistrzostwa Europy w piłce nożnej, które jako jedyni pokazywaliśmy na dużym ekranie. Mam nadzieję, że 2013 r. będzie przynajmniej równie dobry, a nawet lepszy niż ubiegły. Liczę, że dwa tytuły przekroczą poziom 2 mln widzów, co powinno jeszcze poprawić frekwencję — mówi Piotr Zygo, prezes Multikina.

Cenowa niewiadoma

Słabą frekwencję w USA operatorzy sieci kin nadrabiali w ubiegłym roku podwyżkami cen biletów. Wygląda na to, że w Polsce też będą próbowali podnosić ceny tam, gdzie się da.

— Jest miejsce na podwyżkę cen biletów — mówi Piotr Zygo. Szansą są filmy 3D i duże miasta, przeszkodą w maksymalizowaniu zysków — wycieczki grupowe, które wymuszają rabaty, czy filmy familijne i perspektywa rosnącego bezrobocia. Nie mówiąc o promocjach, które szczególnie upodobało sobie w ubiegłym roku Multikino.

— Nie przewidujemy zmian w cennikach w przyszłym roku — deklaruje Tomasz Jagiełło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Tłumy ruszyły na Hobbita