TMS: Czekamy na wybicie

TMS
14-05-2008, 08:53

Przebieg wczorajszej sesji mógł rozczarować, nie zmienił jednak obrazu rynku. Kontrakty zaczęły wysoko, na  otwarciu wzrosły o prawie 30 pkt. Rozczarowało jednak rozpoczęcie notowań na  rynku kasowym, gdzie nie widać już było optymizmu. Ostrożność ta została wywołana między innymi informacja podaną przez Credit Agricole. Ten francuski bank podał, że zamierza pozyskać nowe kapitały, do czego zmuszony został stratami w swoim ramieniu inwestycyjnym.

Odbiło się to na większości parkietów europejskich, gdzie podobnie jak u nas, dobry nastrój szybko wyparował. WIG20 zakończył sesję spadkiem o 0,29 proc, indeks szerokiego rynku wzrósł o 0,12 proc. Dzienny wykres indeksu blue chipów utrzymuje się tuż poniżej średniej 100 studniowej i wciąż szansa, że dojdzie do jej przebicia i wyjścia ponad konsolidację, jest duża. Wczoraj kontrakty na otwarciu wyszły powyżej ubiegło tygodniowych szczytów, jednak brak potwierdzenia z rynku kasowego sprowadził kursy niżej.

Dane o sprzedaży detalicznej nie przerwały serii dobrych danych z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Wprawdzie spadła ona w kwietniu o 0,2 proc, jednak nie licząc środków transportu wzrosła  o 0,5 proc. Ograniczony popyt na samochody wpłynął na ogólny wskaźnik i ma negatywny wpływ na wyniki koncernów samochodowych, co dało się zaobserwować po ostatnich wynikach Toyoty. Wyniki podał również Wal-Mart. W tym przypadku okazały się one nieco lepsze od oczekiwań, co nie jest zaskoczeniem. Dopóki konsumenci ograniczać będą wydatki, dopóty wybierać będą tanie dyskonty amerykańskiego giganta. Niepokoi inflacja produktów importowanych, która przerosła oczekiwania rynku. Już dziś poznamy inflację konsumentów w USA i jeżeli okaże się, że presja inflacyjna nie słabnie, będzie to negatywny sygnał dla rynków. We wczorajszym przemówieniu Ben Bernanke wskazał na poprawę sytuacji, dużo jednak brakuje rynkom do pełnej stabilizacji.

Brak czynnika sprzyjającego giełdom w postaci spadających cen ropy naftowej odbił się na sesji amerykańskiej. DJIA stracił 0,3 proc, S&P500 0,04 proc. Najlepiej ponownie zachowywał się obciążony spółkami technologicznymi indeks Nasdaq, notując wzrost o 0,27 proc. Cena za baryłkę Crude wzrosła podczas wczorajszej sesji do poziomu 126,96 dolarów.  Indeks DJIA utrzymał się w kanale wzrostowym i zamknął się dokładnie na poziomie połowy zasięgu całego ruchu spadkowego.
Sesja azjatycka przebiegła pod znakiem wzrostów. Nikkei zyskał 1,18 proc, co było głównie zasługą spółek eksportowych zyskujących na fali osłabiającego się jena. Dziś rano wyniki podał BNP Paribas. Zysk netto spadł w pierwszym kwartale o 21 proc, przekroczył jednak dość znacznie oczekiwania analityków. Lepsze wyniki opublikował również koncern lotniczy EADS. W dalszych godzinach poznamy jeszcze raporty ING oraz E.ON. Z danych makroekonomicznych najważniejsze będą publikację produkcji przemysłowej w Eurolandzie oraz inflacji konsumentów w Stanach Zjednoczonych.

 

Dominika Barszcz
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Czekamy na wybicie