Dane te świadczą, że wraz z poprawą warunków
atmosferycznych i początkiem sezonu letniego sytuacja w największej gospodarce
świata staje się coraz lepsza. Inwestorów zmartwiła jednak rosnąca skala
niedopasowania zwiększających się wydatków Amerykanów do spadających dochodów.
Ta różnica w dynamice sięga już 0,5%.. Dlatego też optymistyczna reakcja
inwestujących w "zielonego" była krótkotrwała i eurodolar zakończył piątkowe
notowania na poziomie 1,3440 USD. Zauważalne jest, że sentyment dla
amerykańskiej waluty chwilowo osłabł, zaś inwestorzy nie mają jasnej koncepcji,
w którą stronę może teraz powędrować kurs EUR/USD.
Rozpoczynający się dzisiaj
tydzień nie będzie tak wypełniony publikacjami makro - istotny będzie oczekiwany
jutro odczyt indeksu ISM dla usług za maj oraz rozmiar kwietniowego deficytu
handlowego USA, który poznamy w piątek.
Ważniejszym wydarzeniem powinno być
jednak posiedzenie ECB oraz Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Wyniki
gospodarcze strefy Euro są wciąż dobre, choć nie brakuje też rozczarowań (np.
dynamika PKB w I kw.), uzasadniają podwyżkę kosztu pieniądza na środowym
spotkaniu. Ten ruch jest już jednak w dużej mierze zdyskontowany w kursie euro.
Niewiadomą pozostaje postawa europejskich decydentów podczas kolejnych
posiedzeń. Wprawdzie sam szef ECB podkreślał ostatnio, że zagrożenie inflacją ze
strony wzrostu płac można zażegnać bez konieczności zacieśniania polityki
monetarnej, zaś obok dynamiki cen należy zwrócić uwagę na poziom wzrostu
gospodarczego, jednak rewizja prognoz inflacji i PKB Eurostrefy w górę pokazuje,
że zakończenie podwyżek tą środową nie jest do końca przesądzone.
Dziś na
rynek napłyną informacje o skali aprecjacji cen producentów (PPI) za kwiecień w
państwach "trzynastki" (prognoza 2,3% r/r, poprzednio 2,7%) oraz zamówieniach w
amerykańskim przemyśle, także za ostatni miesiąc (konsensus 0,7% m/m, w marcu
3,1% m/m). Informacje te nie powinny znacząco wpłynąć na notowania eurodolara.
Piątkowa próba złamania oporu na 1,3390 zakończyła się niepowodzeniem. Oczekiwać
można, zatem, że euro będzie nieznacznie odrabiać straty do dolara i umocni się
do poziomu 1,3480 USD. O 8.45 za wspólną walutę płacono 1,3440 USD.
Złoty rozpoczyna pierwszy pełny tydzień czerwca w niezłym stylu - podczas azjatyckich notowań nasza waluta zyskała wyraźnie w odniesieniu do dolara i euro, które o 9.00 wyceniane są odpowiednio na 2,8250 PLN i 3,7960 PLN. Naszej walucie tradycyjnie sprzyja początek miesiąca. Także wzrost notowań EUR/USD i rekordowa słabość japońskiego jena przełożyły się na wzrost wartości naszej waluty dzięki łatwości zawierania transakcji "carry trade". Piątkowy raport Merrill Lyncha o konieczności podniesienia stóp RPP do 4,75% do końca 2007 roku i o kolejne 125 pkt. w następnych 12 miesiącach z uwagi na rosnącą groźbę wzrostu inflacji, napędzanej "efektem drugiej rundy" podkreślił, to, co w swym komunikacie stwierdziła Rada - aprecjacja płac będzie głównym motorem zwyżki cen. Czynnik ten także powinien sprzyjać złotemu w długim okresie. W krótkim terminie nie spodziewalibyśmy się jednak znaczącego umocnienia rodzimej waluty - wciąż silny wpływ wycofywania dywidend i efekt końca kwartału powinny przełożyć się na powrót do sytuacji sprzed weekendu, kiedy to złoty tracił w odniesieniu do głównych walut. Podobnie w kolejnych dniach oddziaływać będzie dalsza korekta w notowaniach eurodolara. Nie sposób pominąć tego, co dziś stało się na parkiecie w Szanghaju - ogromny spadek głównego indeksu (o 8,5%) przełożyć się powinien na minorowe nastroje na giełdach europejskich, w tym - na parkiecie w Warszawie - o ile inwestorzy nie zignorują tego ostrzeżenia jak uczynili to w zeszłym tygodniu. Zestawienie czynników negatywnych i pozytywnych pozwala wyznaczyć zakres wahań naszej waluty na dzisiejszej sesji do 3,79-3,81 PLN w odniesieniu do euro i 2,81-2,83 PLN w wypadku dolara.
Kamil Gaworecki
Makler Papierów
Wartościowych
DM TMS Brokers S.A.