To był rok konfliktów

Red. Marcin Bołtryk
opublikowano: 2015-01-15 00:00

Przewoźnicy również odczuli negatywne skutki tej międzynarodowej sytuacji

JAN BUCZEK

prezes Zrzeszania Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce

Dla przewoźników rok 2014 był bardzo trudny, przede wszystkim ze względu na międzynarodowe konflikty, które odbiły się na gospodarce wielu państw, w tym Polski. Jest oczywiste, że przewoźnicy również odczuli negatywne skutki tej międzynarodowej sytuacji.

W związku z problemami Ukrainy cały szlak tranzytowy przez ten kraj i docelowo na jego teren stracił na znaczeniu jako rynek wymiany handlowej, a więc i dla polskich przewoźników. Rosyjskie embargo poza utratą tego rynku zbytu, a więc i przewozu, przyniosło też inne restrykcje — Rosja zamknęła nam tranzyt przez swój obszar, czyli praktycznie zamknęła nam dostęp do dużego rynku Kazachstanu.

Nie mniej kłopotów mamy w Unii Europejskiej, gdzie jej przepisy interpretuje się niekorzystnie dla kierowców i przedsiębiorców. Skutkiem tego jest m.in. ograniczenie przewozów do i przez Francję, która wprowadziła zakaz noclegu kierowcy w kabinie pojazdu podczas regularnego odpoczynku tygodniowego. Pod koniec 2014 roku Niemcy wbrew podstawowym kanonom funkcjonowania UE jako jednolitego obszaru handlu i usług wprowadziły kolejną barierę dla zagranicznego transportu w postaci wymogu stosowania stawki minimalnej dla wykonujących pracę transportową na terenie Niemiec i w tranzycie.

Jeżeli dodamy do tego restrykcyjne traktowanie zagranicznych przewoźników przez władze tureckie, to widać, że wszędzie, gdzie są aktywni polscy przewoźnicy, mamy do czynienia z poważnymi ograniczeniami, często świadomie wspieranymi przez administracje państw. Można powiedzieć, że zasady uczciwej konkurencji, które obowiązywały w UE, a także bilateralne umowy między Polską i wieloma państwami, określające zasady współpracy, przegrały z nasilającym się protekcjonizmem różnych krajów.

Polscy przewoźnicy w ostatnich latach ciężką pracą zdobyli uznanie klientów w Europie, Azji i Afryce Północnej, co dało im możliwość zagospodarowania sporej części rynku transportowego, na którym stali się liderami. Dlatego skutki kolejnych ograniczeń są szczególnie dotkliwe dla naszych przewoźników. Niezmiennie ważne jest więc, aby polskie władze natychmiast podjęły działania na arenie międzynarodowej. Trzeba wszystkie nieprawidłowości naprawiać bezzwłocznie, aby przeżywający poważny kryzys przewoźnicy mieli szansę dotrwać do chwili, kiedy sprawy dotyczące transportu w państwach Europy i Azji zostaną uporządkowane i postawione z głowy na nogi.

Możesz zainteresować się również: