To jeszcze nie koniec państwowej pomocy

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 03-04-2006, 00:00

Około 150 mln USD rocznie mogą sięgnąć nowe gwarancje skarbu państwa dla stoczni. Firmy jednak wcale się do nich nie palą.

Przedstawiciele rządu, Agencji Rozwoju Przemysłu i należącej do niej Korporacji Polskie Stocznie przygotowują nową strategię dla stoczni produkcyjnych ze Szczecina, Gdyni i Gdańska. „PB” dotarł do dziewiątej (!) wersji projektu, który musi być opiniowany przez Radę Ministrów i Komisję Europejską. Program dotyczący lat 2006-10 zakłada, że stocznie nadal będą otrzymywały pomoc publiczną — mimo że plany sprzed trzech lat zakładały, że jej udzielanie będzie możliwe tylko do końca tego roku.

„W okresie przejściowym (pierwsze 2-3 lata realizacji planów restrukturyzacyjnych stoczni) przewiduje się korzystanie z gwarancji i poręczeń skarbu państwa w kwocie nie przekraczającej 150 mln USD. Ta forma pomocy publicznej będzie zawarta w planach restrukturyzacyjnych stoczni, notyfikowanych Komisji Europejskiej” — zapisano w projekcie. Kwota dotyczy rolowanych gwarancji średniorocznych.

Chcemy tylko KUKE

Tyle tylko że stocznie do rządowych gwarancji wcale się nie palą.

— Kwestia tych gwarancji nas nie dotyczy. Finansowanie będziemy opierać na kredytach komercyjnych i gwarancjach eksportowych Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) — mówi Andrzej Stachura, prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa (SSN).

W projekcie zapisano, że spółka ma już odnawialną linię kredytową z ING i ABN Amro oraz szansę na otrzymanie finansowania z Banku Handlowego, Pekao i Nord/LB.

Stocznia Gdynia także woli KUKE od rządowego wsparcia. Dariusz Adamski, szef Solidarności i członek rady nadzorczej spółki, podkreśla, że gwarancje skarbowe to pomoc publiczna. Nie są nią — według niego — gwarancje kontrolowanego przez państwo KUKE. Nowy projekt przewiduje zresztą ich wykorzystanie. SSN może liczyć na 200 mln USD rocznie, a Stocznia Gdynia i należąca do niej (jeszcze) Stocznia Gdańska — na 300 mln USD.

Komisja Europejska ma wątpliwości, czy gwarancje KUKE są pomocą czy też nie. Polscy eksperci starają się udowodnić, że właściwa jest druga odpowiedź.

Inwestorzy i parkingowi

Unia może zaaprobować dodatkową pomoc dla stoczni, jeśli dzięki restrukturyzacji pozyskają one inwestorów. Stocznie z Gdyni i Gdańska mają być rozdzielone.

„W związku z prowadzonym równolegle procesem poszukiwania inwestora dla Stoczni Gdynia dopuszcza się tzw. zaparkowanie akcji Stoczni Gdańskiej u inwestora będącego we władaniu skarbu państwa, celem sprawnej i skutecznej separacji obu stoczni” — napisano w projekcie.

Niewykluczone, że będzie nim Energa, gdański dystrybutor prądu, mimo że nie złożyła oferty na zakup kolebki Solidarności.

Do końca przyszłego roku memorandum informacyjne ma też przedstawić SSN, która może być prywatyzowana albo poprzez sprzedaż akcji inwestorowi branżowemu, albo na giełdzie.

Grunt to modernizacja

Kolejnym ważnym elementem programu są inwestycje. W latach 2006-10 są szacowane na 700 mln zł. Andrzej Stachura informuje, że w ciągu czterech lat SSN na modernizację planuje wydać około 200 mln zł. Podkreśla, że plan jest oparty przede wszystkim na finansowaniu komercyjnym. Ważnym elementem może być także dokapitalizowanie. Nie chce jednak wypowiadać się, czy kapitał miałby dostarczyć inwestor czy państwo. Podkreśla, że decyzja należy do właścicieli.

Inwestycje zakłada też program Ramiego Ungara, potencjalnego inwestora Stoczni Gdynia. Jego oferta jest oceniana na ponad 200 mln zł. Plan inwestycji w Gdańsku zależy natomiast od tego, kto zostanie inwestorem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane