To nie rozkwit, to eksplozja rynku

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2005-08-02 00:00

Jak wynika z raportu DTZ Consulting & Research, na rynku nieruchomości panuje wielkie ożywienie. Wartość transakcji inwestycyjnych bije rekordy, ale ...

Według raportu „Rynek transakcji inwestycyjnych — I półrocze 2005”, wartość inwestycji, dokonanych w ciągu tytułowych sześciu miesięcy była rekordowa i sięgnęła 1,9 mld EUR. To o 500 mln EUR więcej niż w ciągu całego roku 2004.

Największym powodzeniem, podobnie jak w roku ubiegłym, cieszy się sektor nieruchomości handlowych. Zainwestowano weń już 1,1 mld EUR (58,2 proc. wszystkich zawartych transakcji). Największą liczbę umów podpisano zaś w sektorze biurowym, jednak ze względu na ich niższą wartość, udział tego sektora w rynku to 39 proc. Nieruchomości przemysłowe oraz mieszane cieszą się natomiast o wiele mniejszym zainteresowaniem.

Kto zasiadł do gry

Najbardziej aktywnymi graczami na rynku inwestycyjnym w pierwszej połowie 2005 r. były duże fundusze z Niemiec, Austrii, Stanów Zjednoczonych, a także prywatni inwestorzy z Wielkiej Brytanii, Irlandii i Izraela. Oni prawdopodobnie będą też dominować w drugim półroczu.

Jednak oprócz wielkich inwestorów z zagranicy swój udział w rynku zwiększają także rodzimi gracze.

— Coraz większe znaczenie będą miały polskie fundusze nieruchomości, w tym nowo powstały fundusz BPH, i wydaje się, że mogą spokojnie konkurować z mniejszymi funduszami zagranicznymi o obiekty warte do 30 mln EUR — mówi Anna Staniszewska z DTZ Consulting & Research.

Nie tylko stolica

Jak zauważają autorzy raportu, w przeciwieństwie do innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej, w których rozwijają się głównie stolice i ich okolice, w Polsce oprócz Warszawy powstają regionalne centra biznesu, takie jak Poznań, Wrocław, Kraków, Trójmiasto oraz aglomeracja katowicka. To efekt wzrostu liczby inwestorów i zwiększającej się konkurencji. Według DTZ Research, w stolicach regionów znajduje się wiele obiektów uznawanych za dobre produkty inwestycyjne, a zainteresowanie nimi rośnie.

Niektórzy inwestorzy obserwują nieruchomości z sektora handlowego także w mniejszych miastach — poniżej 150 tys. mieszkańców.

— Można przewidywać, że inwestycje w nieruchomości w miejscowościach takich jak Kalisz, Rzeszów czy Opole będą również brane pod uwagę przez inwestorów w następnych latach — informuje Anna Staniszewska.

Stopy w dół

Według raportu, do rekordowo niskiego poziomu 7 proc. spadły stopy zwrotu najlepszych obiektów w sektorze biurowym. Średnia dla całego sektora nadal jednak mieści się w przedziale 7,25-7,75 proc.

Znaczna aktywność inwestorów spowodowała spadek stóp zwrotu w sektorze handlowym do 7,75-8,5 proc. (czyli o 0,25-0,75 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym).

Wyższe stopy zwrotu (9-9,5 proc. dla najlepszych budynków) utrzymują się jednak na rynku obiektów przemysłowo-logistycznych.

Prognozy średnioterminowe, zawarte w raporcie, zakładają dalszy spadek stóp zwrotu, zaostrzenie konkurencji wśród inwestorów, wzrost liczby transakcji określanych w branży terminem „sale & lease back” (sprzedaż z zawarciem przez sprzedającego umowy najmu) oraz „forward purchase” (zastrzeżenie przez inwestora prawa do zakupu nieruchomości na wstępnym etapie budowy obiektu).

Zdaniem specjalistów z DTZ Research, duża liczba transakcji obecnie negocjowanych pozwala także spodziewać się wzrostu inwestycji o kolejne 2,5-2,8 mld EUR do końca 2005 r.

Z jednaj strony niesamowite tempo inwestycji w nieruchomości w tym roku napawa optymizmem, z drugiej jednak pozostaje pytanie, kiedy boom na zakup nieruchomości się skończy, jaka jest dolna granica stóp kapitalizacji — podsumowuje Anna Staniszewska.