Analitycy są zgodni, że bliższa współpraca obu firm przyniosłaby im korzyści, pozwalając przede wszystkim na redukcję kosztów. Nie spodziewają się jednak wspólnych przedsięwzięć kapitałowych.
Marek Świętoń analityk ING IM
- Po pierwsze — powstanie konsorcjum skutkowałoby znacznym zwiększeniem bazy kapitałowej i skali działania. Obu firmom dałoby to przede wszystkim lepsze możliwości zakupów. Po drugie — gdyby MOL i Orlen chciały zaangażować się w poszukiwania ropy naftowej, to wspólnie zajęłyby lepszą pozycję. Wydaje się również, że obie firmy mają takie możliwości, że mogłyby jeszcze dynamiczniej rozwijać sieć handlową — zarówno hurtową, jak i detaliczną. O przejęciach mniejszych firm paliwowych w regionie można byłoby rozmawiać dopiero po integracji koncernów. To może jednak długo potrwać.
Sebastian Słomka szef działu analiz BDM PKO BP
- Pole do wspólnego działania to przede wszystkim południe Polski, gdzie obecny jest już związany z MOL Slovnaft. Orlen mógłby tam np. dostarczać paliwo. Największe oszczędności oba koncerny mogłyby uzyskać jednak poprzez wspólne zakupy ropy. Redukcję kosztów dałaby też współpraca w zakresie produkcji petrochemicznej. W kwestii ewentualnych przejęć działającym razem firmom byłoby oczywiście łatwiej — MOL jest zresztą bardzo aktywny i sprawny w akwizycjach.
Tomasz Bardziłowski analityk DM BZ WBK
- Podstawowy obszar to w tej chwili negocjacje w sprawie przejęcia Unipetrolu. Współpraca byłaby korzystna zarówno dla Orlenu, jak i MOL, bo zmniejszyłoby się ryzyko wylicytowania zbyt wysokiej ceny.
Rafał Jankowski analityk CDM Pekao SA
- Nie widzę w tej chwili realnej możliwości współpracy obu koncernów. Ewentualne obszary kooperacji to wydobywanie ropy i kontrakty typu swap (zamiany paliw). W dłuższej perspektywie Orlen i MOL są skazane na siebie, a zbliżenie przyspieszyć mogłaby większa konkurencja w Europie Środkowej.