Tomasz Bursa: "Brexit nie będzie końcem świata"

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 23-06-2016, 17:28

Dr Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI, nie ma co demonizować ewentualnego brexitu, a spadki cen akcji będą dobrą okazją do zakupów.

- Gdy dojdzie do brexitu, to przez wszystkie giełdy przetoczą się kilkunastoprocentowe spadki, waluty osłabią się o kilka procent, a złoto podrożeje - prorokuje Tomasz Bursa.

Jego zdaniem, najbardziej dotknięte wyprzedażą mogą być europejskie spółki z branż turystycznej, transportowej, motoryzacyjnej i maszynowej. Inwestorzy będą się bowiem obawiać, że to właśnie te firmy ucierpią najbardziej na zamieszaniu związanym z brexitem.

- W dłuższej perspektywie uważam, że nie ma jednak co demonizować sytuacji, bo opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię to nie będzie koniec świata. Biznes sobie poradzi. Na szczęście Wielka Brytania nie jest ani w strefie Schengen, ani w strefie euro. Oczywiście mogą pojawić się jakieś utrudnienia w handlu, ale warto pamiętać, że ewentualny proces opuszczenia UE będzie rozłożony w czasie, a udział UK w eksporcie pozostałych krajów Unii to jedyne 10 proc. Większy byłby to problem dla polityków - musieliby znaleźć sposób, jak powstrzymać falę eurosceptycyzmu, która zalewa inne kraje europejskie. Dlatego uważam, że spadki po brexicie można potraktować jako okazję do zakupów - radzi wiceprezes Opti TFI.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane