Torpol i Trakcja odbiły na kredyt

opublikowano: 09-08-2016, 22:00

Nie wszyscy analitycy ufają zapowiedziom PKP PLK. Nawet ci, którzy wierzą, przestrzegają, że od przetargu do płatności droga daleka

Około 10 proc. drożały we wtorek 9 sierpnia akcje Trakcji PRKiI oraz Torpolu po zapowiedziach PKP Polskich Linii Kolejowych (PKP PLK) dotyczących przetargów na modernizację infrastruktury.

— Moim zdaniem, optymizm inwestorów wynika z tego, że istniała bardzo duża niepewność co do tego, kiedy przetargi się pojawią. W pierwszym półroczu 2016 r. PKP PLK ogłosiły przetargi o wartości 1,5 mld zł, a zapłaciły za roboty o wartości 1,1 mld zł. Była co prawda spora pula przetargów ogłoszonych jeszcze w 2015 r., ale inwestorom brakowało informacji, kiedy te zamówienia się skonkretyzują. Informacje na ten temat wreszcie się pojawiły — komentuje Michał Skiba, analityk Ipopemy Securities.

Pula do rozdysponowania

— Jeszcze w tym roku podpiszemy umowy z wykonawcami na kontrakty wartości 5 mld zł — zapowiedział Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK. Do końca 2017 r. mają być podpisane umowy o szacunkowej wartości 17 mld zł,b co należy interpretować jako odmrożenie 24 przetargów ogłoszonych przez poprzedni zarząd. Według obecnego, to konsekwencja przygotowania dokumentów (np. studiów wykonalności), których nie brakowało tylko w trzech z tych postępowań. Jeszcze w sierpniu PKP PLK zamierza więc zaprosić wykonawców do składania ofert w 11 przetargach z tej puli o szacunkowej wartości 6,5 mld zł. W sierpniu chce też ogłosić 28 nowych przetargów, a do końca roku w sumie 50 postępowań. Michał Skiba uważa, że zapowiedziom PKP PLK można zaufać, i nie spodziewa się kolejnych opóźnień.

— To zapowiedzi dotyczące trzech najbliższych tygodni, więc wydaje się, że są dość konkretne — twierdzi Michał Skiba. Analityk zwraca jednak uwagę, że 18 z 29 nowych przetargów ma charakter „projektuj i buduj”. Oznacza to, że firmy, które wygrają te postępowania, pieniądze zobaczą za wiele miesięcy.

— Prace projektowe potrwają 3-4 kwartały. To oznacza, że dla spółek świadczących roboty budowlane dla kolei rok 2017 nie będzie przełomowy — zaznacza Michał Skiba.

Szkopuł w realizacji

W sumie tegoroczne przetargi, które planuje ogłosić obecny zarząd, będą warte 9,2 mld zł.

— Trzeba oddzielić zapowiedzi od realizacji. Na razie jestem ostrożny, czekam aż przetargi się pojawią i okaże się, jakie będą w nich ceny. Dla rentowności decydująca będzie skala zamówień. Jeśli w pół roku pojawią się przetargi o szacunkowej wartości 25 mld zł, to dla każdego starczy. Ale jeśli zamówienia będą bardziej rozłożone w czasie, to spółkom będzie zależało na zdobyciu umów i marże będą gorsze. A zapowiedzi o przyspieszeniu modernizacji kolei słyszeliśmy jeszcze w 2015 r. z ust premier Ewy Kopacz — przypomina Tomasz Duda, analityk Erste Securities Polska.

— Rynek długo czekał na konkretne informacje w sprawie przetargów PKP PLK. To, że pojawiły się daty i wartości, jest na pewno pozytywne. Ale realne przełożenie tych zapowiedzi na wyniki spółek budujących infrastrukturę kolejową nastąpi najwcześniej pod koniec 2017 r., a raczej w 2018 r. O ile więc w przypadku Trakcji dobre wyniki z 2015 r. mogą być utrzymane dzięki innym segmentom działalności, o tyle w przypadku Torpolu nie liczyłbym na szybką poprawę słabych wyników— komentuje Konrad Strzeszewski, analityk Haitong Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane