TP SA nie akceptuje postanowienia UOKIK

Tomasz Siemieniec
08-06-2001, 00:00

TP SA nie akceptuje postanowienia UOKIK

TP SA złożyła do Sądu Antymonopolowego zażalenie na postanowienie prezesa UOKiK stwierdzającego, że ma dominującą pozycję na rynku. Wydanie ostatecznej decyzji w tej sprawie opóźni się — możliwe, że nawet o pół roku. W tym czasie regulator nie będzie mógł m.in. karać spółki za niewywiązywanie się z obowiązków operatora dominującego.

Takiego posunięcia TP SA należało się spodziewać. 4 czerwca spółka złożyła do Sądu Antymonopolowego zażalenie na postanowienie prezesa UOKiK, w którym uznał, że Telekomunikacja Polska ma dominującą pozycję na rynku usług telekomunikacyjnych. Taka decyzja zapadła 23 maja. W ten sposób narodowy operator pokrzyżował plany szefom Urzędu Regulacji Telekomunikacji, którzy 5 czerwca zamierzali wydać ostateczną decyzję w tej sprawie. Według naszych informacji, przedstawiciele regulatora byli już praktycznie przekonani, że Telekomunikacja Polska nie złoży zażalenia. Spółka zrobiła to w ostatnim — przysługującym jej ustawowo — dniu.

— Nie zgadzamy się z postanowieniem UOKiK. Prezes urzędu stwierdza m.in., że mamy wyłączność na świadczenie połączeń międzynarodowych, a na rynku takie usługi — korzystając z technologii VoIP — wykonuje wiele innych firm. Nie wydaje nam się również, aby lokalni operatorzy dostosowywali z konieczności swoje cenniki do naszych — tłumaczy Michał Potocki z TP SA.

Wątpliwości potentata

Najważniejszym elementem zażalenia jest jednak wątpliwość dotycząca podstawy, na mocy której stwierdzono, że TP SA jest operatorem dominującym po przekroczeniu 40 proc. udziału w rynku usług powszechnych. Spółka podaje w wątpliwość metodę, jaką URT zastosował do określenia jej pozycji rynkowej.

— Nie ma podstawy prawnej upoważniającej do wydania postanowienia w tej sprawie na podstawie przesłanek zastosowanych przez URT — tłumaczy Michał Potocki.

Zażalenie TP SA w praktyce oznacza jednak, że regulator nadal — nie wiadomo, jak długo — będzie miał związane ręce.

— Bez decyzji o uznaniu TP SA za operatora o dominującej pozycji nie możemy w pełni wykorzystać przysługujących nam ustawowych uprawnień. Ta sytuacja nie służy prawidłowemu rozwojowi rynku — mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik URT.

Chodzi o egzekwowanie obowiązków narzuconych ustawowo na operatora dominującego, dotyczących m.in. udostępniania własnej sieci.

NOM atakuje

O tym, że jest to poważny kłopot, świadczy natomiast wczorajsza decyzja zarządu Niezależnego Operatora Międzystrefowego. Operator złoży do sądu pozew o odszkodowanie przeciwko TP SA. Kwota ewentualnego odszkodowania nie została na razie ujawniona. Chodzi natomiast o to, że mimo decyzji URT, narzucającej warunki współpracy i rozliczeń między NOM a TP SA, narodowy operator nie zrealizował postanowień w niej zawartych i nie uruchomił punktów styku z siecią NOM. Tymczasem spółka utrzymuje natomiast stan gotowości do uruchomienia usług i ponosi z tego tytułu wielomilionowe koszty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TP SA nie akceptuje postanowienia UOKIK