Tractebel negocjuje przejęcie Połańca
Belgijski koncern ma miesiąc wyłączności na rozmowy o zakupie elektrowni
ŚWIEŻA SPRAWA: Szef koncernu Tractebel już kilka tygodni temu sugerował, że zostanie wybrany przez MSP, jednak, zdaniem Marka Wołocha, prezesa Elektrowni Połaniec, decyzja o wyłączności dla Belgów zapadła niedawno. fot. ARC
Belgijski koncern energetyczno-gazowy Tractebel dostał od MSP wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu akcji Elektrowni Połaniec. „Negocjacyjny monopol” Belgów potrwa od 10 stycznia do 10 lutego. Nieoficjalnie mówi się, że w pierwszym etapie Skarb Państwa sprzeda inwestorowi 38,5 proc. akcji Połańca.
Amerykańska firma AES Horizons, która rywalizowała z Belgami o akcje Połańca, ma pierwszą pozycję w Europie (wśród firm energetycznych) pod względem prowadzonych inwestycji. Belgijski Tractebel zajmuje na tej liście trzecią lokatę. Firma działa w ponad 100 krajach, na wszystkich kontynentach. Zajmuje się obrotem i produkcją energii elektrycznej — moc należących do koncernu elektrowni wynosi około 37 tys. MW (czyli więcej niż moc całej polskiej energetyki wynosząca 33 tys. MW) oraz obrotem i przesyłem gazu. Koncern świadczy również usługi w zakresie dostawy i przesyłu innych mediów.
Wschodni przyczółek
W Polsce Belgowie starają się nie tylko o akcje Połańca. Firma znalazła się na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla Zespołu Elektrociepłowni Wybrzeże. Interesuje ją także udział w prywatyzacji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego.
— Jesteśmy zadowoleni, że nasz potencjalny inwestor chce zdobyć silną pozycję w polskiej energetyce. Wejście na rynki Europy Środkowej i Wschodniej to jeden z najważniejszych elementów strategii belgijskiego koncernu — mówi Marek Wołoch, prezes Elektrowni Połaniec.
Może będzie blok gazowy
Spółka spodziewa się, że Tractebel zapewni jej kapitał na odtwarzanie majątku. Prezes Połańca ocenia, że zachowanie elektrowni w obecnym stanie do 2009 r. pochłonie 300-350 mln USD.
— Liczymy też, że Belgowie zainwestują w rozwój firmy. Być może zdecydują się na realizację naszej koncepcji i zbudują w elektrowni blok gazowo-parowy. Okolicznością sprzyjającą jest bliskość źródeł gazu oraz fakt, że Tractebel zajmuje się obrotem i przesyłem tego paliwa — uważa szef Połańca.
Według Marka Wołocha, Połaniec nie ma innych pilnych potrzeb inwestycyjnych. Najstarsze z ośmiu pracujących w elektrowni bloków (każdy o mocy 225 MW) oddano do użytku w 1979 r. Najbardziej zużyte mają za sobą ponad 100 tys. godz. pracy, najnowsze zaś (działające od 1982 r.) nie osiągnęły jeszcze tego pułapu. Tymczasem średnią żywotność bloku szacuje się zazwyczaj na 200 tys. godz. Ostatnia modernizacja w Połańcu zakończyła się w 1998 r. Elektrownia zyskała wtedy nowoczesną instalację odsiarczania spalin.
Umowa dopiero w maju
Tractebel rozpocznie szczegółowe badanie spółki 11 stycznia. Zdaniem prezesa EP, jeśli do 10 lutego uda się uzgodnić wszystkie istotne elementy umowy, jej podpisania można się spodziewać w maju. Wcześniej trzeba będzie zarejestrować zmiany w statucie spółki oraz uzyskać opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeżeli w umowie znajdzie się zapis o przyszłym podwyższeniu kapitału i przejęciu przez inwestora większościowego pakietu akcji spółki (a jest to niemal pewne), zawarcie kontraktu będzie dodatkowo wymagać zgody ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Jeśli SP nie dojdzie do porozumienia z Belgami w uzgodnionym terminie, resort będzie miał trzy możliwości — przedłużenie wyłączności dla Tractebela, powrót do negocjacji z Amerykanami lub unieważnienie przetargu.



