Trampolina do skoku nad Morze Czarne

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-07-10 00:00

W Warszawie rusza rosyjskie biuro, które chce swatać przedsiębiorców. Polacy już podpisują umowy.

Chcesz eksportować do Albanii, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Gruzji, Grecji, Mołdawii, Rumunii, Rosji, Serbii, Turcji czy Ukrainy? Jest kolejne miejsce, w którym można poszukać kontraktów. Dębicki Tabor już to robi. 16 lipca zostanie otwarte Biuro Przedstawiciela Rosyjskiego Narodowego Komitetu ds. Współpracy Gospodarczej Morza Czarnego, które ma wspierać współpracę Unii Europejskiej z gospodarką Unii Czarnomorskiej.

Port w Odessie (FOT. RGb STOCK)
Port w Odessie (FOT. RGb STOCK)
None
None

W przeddzień otwarcia biura pięć polskich firm spotka się z przedstawicielami 12 krajów regionu.

— Firma Tabor już podpisała kontrakt na dostawę wagonów do Rosji. Sobiesław Zasada chce znaleźć partnera do produkcji autokarów. Zainteresowani współpracą są także: firma ubezpieczeniowa, producent domów stalowych oraz spółka zajmująca się utylizacją odpadów — mówi Zbigniew Piskorski, przedstawiciel biura.

Przedstawiciele firmy Tabor ani Grupy Sobiesław Zasada nie odpowiedzieli na pytania, dotyczące Unii Czarnomorskiej. Szef biura zapowiada promocję firm z Polski i pozostałych krajów UE.

— Gdy dostajemy informację, jakie są potrzeby państw z Unii Czarnomorskiej, szukamy dostawców najpierw wśród polskich, a jeśli nie możemy znaleźć, to także unijnych firm — tłumaczy Zbigniew Piskorski.

Podkreśla, że wszystkie kontrakty zabezpiecza (częściowo lub w całości) Black Sea Trade and Development Bank, odpowiednik Europejskiego

Banku Inwestycyjnego. W ciągu sześciu miesięcy Biuro Przedstawiciela Rosyjskiego Narodowego Komitetu ds. Współpracy Gospodarczej Morza Czarnego ma zostać przekształcone w przedstawicielstwo. Trwają rozmowy o otwarciu drugiego biura w Europie — w Londynie. Choć Unia Czarnomorska ma już kilkanaście lat (patrz ramka) i pozycjonuje się jako młodszy partner Unii Europejskiej, niewiele osób słyszało o organizacji.

— Nie słyszałam o otwarciu biura, a Unia Czarnomorska nie jest bardzo aktywna — mówi Jekaterina Beliakowa, przedstawicielhandlowy Federacji Rosyjskiej w Polsce. Niewiele o tej organizacji wie również Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

— Unia Czarnomorska — przynajmniej na Ukrainie — nie jest prężnie działającą organizacją. Potwierdzają to moi partnerzy z tego kraju. Niemniej każda inicjatywa, która wspiera wymianę międzynarodową i współpracę przedsiębiorców, jest cenna — podkreśla dyplomatycznie.

Unia z bankowym zapleczem

Współpraca Gospodarcza Państwa Morza Czarnego (BSEC) to organizacja utworzona z inicjatywy Turcji w 1992 r. przez 11 państw, do których potem dołączyły Serbia i Czarnogóra (pozostała Serbia). Główne cele BSEC to handel i rozwój gospodarczy, ochrona środowiska, turystyka i transport, energetyka, edukacja i wymiana naukowa. Ramieniem finansowym organizacji jest Black Sea Trade and Development Bank (BSTDB) z kapitałem rzędu 3 mld SDR (14,9 mld zł). W 2012 r. bank udzielił m.in. pożyczki firmie Olympus Romania z greckiej grupy Tyras na wartą 55 mln EUR rozbudowę fabryk mleka, jogurtów, sera i soków. Współfinansuje też projekty, w które zaangażowane są międzynarodowe instytucje, w tym EBOR, m.in. rozbudowę fabryki Glass Container Prim w Mołdawii za 22,2 mln EUR, fundusz SEAF Caucasus Growth Fund Equity Investment (który ma łącznie 30,3 mln EUR) oraz budowę lotniska TAV Izmier EGE w Turcji za 250 mln EUR (bank dołożył 40 mln EUR). W 2012 r. BSTDB dostał 89 propozycji biznesowych. W ubiegłym roku podpisał 15 umów na 168 mln EUR. Na koniec 2012 r. miał 98 aktywnych pożyczkobiorców.