Czytasz dzięki

Transport wraca do zdrowia

opublikowano: 29-07-2020, 22:00

Ruch ciężarówek na europejskich drogach jest już taki sam jak przed pandemią. Nie oznacza to, że transport całkowicie pozbył się wirusa, ale jest na dobrej drodze.

Z najnowszego raportu systemu GBOX monitorującego dziennie ruch ponad 30 tys. ciężarówek wynika, że jego natężenie transporcie krajowym i międzynarodowym osiągnęło taki poziom aktywności polskich przewoźników jak w styczniu 2020 r., czyli przed pandemią. Najczęściej jeździmy do Niemiec i Francji, ale normuje się powoli także wymiana handlowa z Włochami. Towary wozimy teraz częściej do Czech i krajów Beneluksu. Liczba przejechanych kilometrów wskazuje na to, że TSL w Polsce powoli wraca do równowagi.

Ruszył przemysł, a wraz z nim urosło zapotrzebowanie na transport.
Natężenie ruchu ciężarówek na niemal wszystkich europejskich rynkach jest na
poziomie zbliżonym do tego sprzed pandemii. Na niektórych ruch jest nawet
większy.
Zobacz więcej

DOBRY ZNAK:

Ruszył przemysł, a wraz z nim urosło zapotrzebowanie na transport. Natężenie ruchu ciężarówek na niemal wszystkich europejskich rynkach jest na poziomie zbliżonym do tego sprzed pandemii. Na niektórych ruch jest nawet większy. AdobeStock

— W czerwcu osiągnęliśmy 100 proc. aktywności polskich przewoźników jeżdżących na trasach po kraju oraz w systemie międzynarodowym w porównaniu do liczb sprzed ogłoszenia pandemii i zamrażania gospodarek UE. W Polsce ruch jest nawet większy o 7 proc., a na przykład przewozy do Niemiec zwiększyły się o 3 proc. względem danych ze stycznia 2020 r. To potwierdza opinie o powolnej stabilizacji w branży. Co więcej, zestawiając dane z systemu telematycznego tydzień do tygodnia widać, że w czerwcu liczby przejechanych kilometrów są podobne. O ile w maju zdarzały się jeszcze fluktuacje zarówno w przewozach krajowych, jak i transgranicznych, obecnie widać zadowalający bezpieczny poziom natężenia ruchu, bez wahań — mówi Tomasz Czyż, ekspert GBOX.

Naszym największym partnerem w wymianie towarowej pozostają Niemcy. W 2018 r. na trasie Polska—Niemcy przewieziono 60,4 mln ton ładunków. Więcej w UE zostało w tym czasie przewiezionych tylko w relacji Niemcy —Holandia (89,9 mln ton), a i tutaj swój znaczący udział mieli rodzimi przewoźnicy. Kierunkami, na których realizowany jest znaczący wolumen przewozów, są również Holandia i Francja, a także Włochy. Udział polskich przedsiębiorców w operacjach transportowo-spedycyjnych — do i z tych krajów — kształtuje się na poziomie 97 proc.

W drugim kwartale 2020 r. ten krajobraz został zachwiany przez lockdown. Na początku marca większość sklepów, centrów handlowych oraz stref rozrywkowych i gastronomicznych została zamknięta. Dotychczasowe frachty musiały być więc tymczasowo anulowane. Polscy przewoźnicy na bieżąco reagowali na zmiany i sprawnie zdobywali nowe zlecenia, tak by przestój był jak najmniej odczuwalny zarówno dla pracowników, jak i dla funkcjonowania firm. Główne kierunki realizowania frachtów, tj. Niemcy i Francja, zostały utrzymane, a wyniki przejechanych kilometrów w czerwcu 2020 r. wskazują na powrót na właściwe tory.

— Tylko w ostatnim tygodniu czerwca do Francji przejechaliśmy blisko 3,4 mln km. Po Niemczech jeździmy teraz nawet więcej niż na początku roku . Trzecim krajem, do którego monitorowane przez nas pojazdy wożą najwięcej towarów są Czechy. Zaraz po nich najczęściej jeździmy do Włoch i Holandii. Analiza GBOX potwierdza obecnie tendencję do stabilizowania się transportu drogowego na głównych kierunkach handlowych — komentuje Tomasz Czyż.

Wzrost aktywności ciężarówek na niemieckich drogach potwierdza także Federalny Urząd Statystyczny. W czerwcu 2020 r. na trasach niemieckich landów odnotowano ruch większy o prawie 5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu z 2019 r. Stabilny wzrost zauważalny jest również we wpływach z opłat drogowych (4,7 proc. r/r). Jest to bezpośrednio związane między innymi z otwarciem fabryk i linii montażowych sektora automotive, dla którego polskie firmy od lat przewożą znaczące ilości ładunków. Sektor motoryzacyjny wrócił do pracy w Niemczech niemal całkowicie, we Francji sytuacja także powoli się stabilizuje. W Europie widać też zwiększenie popytu na nowe samochody, na przykład we Francji sprzedaż samochodów wzrosła w czerwcu o 1,2 proc. To pierwszy taki wzrost w tym roku.

— Choć konsumenci w UE i Wielkiej Brytanii są nadal ostrożni, jeśli chodzi o inwestowanie w bardziej wartościowe przedmioty, jak choćby nowe pojazdy osobowe, to nawet niewielkie, ale równomierne odbicie na rynku powoduje, że automotive mógł wrócić do produkcji. Sektor charakteryzuje się tym, że zazwyczaj nie ma dużych stanów magazynowych, a komponenty dostarczane są na bieżąco. Dlatego wraz z otwieraniem fabryk w Niemczech i we Francji w trasy wyruszyło też więcej polskich ciężarówek — wyjaśnia Tomasz Czyż.

Sprawdź program "XVII Forum Polskich Menedżerów Logistyki "Polska Logistyka" 5-6 października 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane