TriGranit zapowiada budowę 12 centrów

Agnieszka Janas
opublikowano: 2004-02-17 00:00

Sandor Demjan twierdzi, że w Polsce może powstać 12 obiektów tworzących przestrzeń miejską. Jeden projekt szacowany jest na 600 mln euro!

Założyciel węgierskiej spółki deweloperskiej TriGranit Development Corporation, Sandor Demjan zapowiada, że jego spółka zbuduje w Polsce co najmniej 12 wielofunkcyjnych centrów miejskich o charakterze handlowo-kulturano-mieszkaniowym.

— Pierwszym takim obiektem będzie Silesia Park w Katowicach. Wartość całej inwestycji to 600 mln euro. Istotą naszej działalności jest powtarzalność projektów. Dlatego będziemy przenosili wzorce do innych miast Polski. Obecnie koncentrujemy się na budowie centrum w Katowicach. Szukamy też odpowiednich gruntów pod inwestycje w innych miastach — deklaruje Sandor Demjan, prezes TriGranit Development Corporation.

Finansowanie projektu w 20 proc. pochodzić będzie od spółki-matki, w 80 proc. — z kredytów bankowych.

— Nie obawiam się odmowy udzielenia kredytu. Wybudowaliśmy już klika obiektów, które przynoszą zyski. Dodatkowo wśród właścicieli TriGranitu są instytucje finansowe: AIG New Europe Fund oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Myślę, że takie referencje wystarczą, aby otrzymać kredyt — przekonuje Sandor Demjan.

Teraz, albo nigdy

Sandor Demjan podkreśla, że jego decyzja wejścia do Polski wynika ze szczególnego momentu, w jakim znajdują się kraje Europy Środkowej. A także z prawie dziesięcioletniego doświadczenia firmy, które pozwala przenieść do innego kraju standardy centrów handlowych wypracowane w Budapeszcie i Bratysławie. Zdaniem prezesa TriGranitu, trzeba wykorzystać to, że w Polsce wciąż jest miejsce dla takich inwestycji, a na rynek nie weszli jeszcze duzi inwestorzy z krajów Unii Europejskiej.

— W Europie już pobudowano takie wielofunkcyjne centra, organizujące przestrzeń miejską. Tego typu obiekty, jak Silesia Park, podnoszą atrakcyjność miasta także dla zagranicznych inwestorów. Jest to dla nich sygnał, że władze państwowe i samorządowe zrozumiały, jak ważne są inwestycje zagraniczne. Dlatego też jestem przekonany, że w kraju potrzebne są tego typu obiekty — wyjaśnia Sandor Demjan.

Katowice na start

Wybór Katowic podyktowany został dwoma czynnikami: możliwością pozyskania terenu wraz z pozwoleniem na budowę centrum handlowego po spółce Chelverton (wycofała się z takich inwestycji w Polsce) oraz szansami tego projektu.

— Udało się nam pozyskać 30 ha gruntów po dawnej kopalni Gott-wald. Z tego 8 proc. to własność spółki Nowe Centrum, należącej w 100 proc. do TriGranitu, a 92 proc. objęliśmy w użytkowanie wieczyste. Katowice pełnią strategiczną rolę w gospodarce Polski. W odległości 30 min. jazdy od naszego terenu mieszka 4 mln ludzi. Ponadto w aglomeracji śląskiej nie ma obiektu tej skali — uzasadnia decyzję Sandor Demjan.

Prezes TriGranitu dodaje, że spółka wystąpi o rozszerzenie pozwolenia na budowę. Chce, aby w centrum znalazły się także, podobnie jak w budowanym właśnie w Budapeszcie Millenium City Centre, obiekty kulturalne i apartamenty.

Nowe miasto

Całość obiektu planowana jest na 600 tys. mkw. powierzchni. Galeria handlowa licząca 300 sklepów oraz hipermarket Tesco (wynajął 15 tys. mkw.) zajmą 60 tys. mkw. powierzchni. W skład Silesia Park wejdzie także 50 lokali o przeznaczeniu kulturalnym: teatr, 12 sal kinowych, muzeum techniki i historii Śląska w zabytkowych budynkach po kopalni, powstaną wielofunkcyjne hale widowiskowe i zespół apartamentów.

— W październiku 2004 roku przystąpimy do realizacji I etapu: centrum handlowego, bo mamy pozwolenie na budowę. Tę część planujemy skończyć w ciągu roku. Jej wartość szacujemy na 200 mln euro. W trakcie budowy chcemy rozpocząć kolejny etap projektu — podsumowuje Sandor Demjan.

Okiem eksperta

Wielkie wyzwanie

TriGranit jest znanym deweloperem na węgierskim rynku. W Budapeszcie wybudował m.in. centrum handlowe Westend City Center, połączone

z dworcem kolejowym. To duży, liczący około 400 sklepów, nieźle zarządzany obiekt. Myślę,

że w Katowicach spółka będzie chciała wybudować, dobre, konkurencyjne centrum. Jednak trzeba

mieć świadomość wyzwania, jakie to niesie: Katowice nie mają ani takiej siły nabywczej, ani takiego zapotrzebowania kulturalnego jak Budapeszt.

Piotr Kaszyński, partner w międzynarodowej agencji nieruchomości Cushman &Wakefield Healey & Baker