Trochę dłużej pracujemy „dla rządu”

opublikowano: 06-06-2019, 22:00

W 2019 r. na opłacenie podatków i innych danin Polacy muszą poświęcić 158 dni, o dwa więcej niż rok wcześniej.

Centrum im. Adama Smitha po raz 26. obliczyło, kiedy przypada dzień wolności podatkowej (DWP). To symboliczna data, po której w danym roku Polacy przestają płacić państwu podatki, składki na ZUS itp. W tym wypada 8 czerwca (najbliższa sobota). Przez 158 dni tego roku obywatele musieli pracować na pokrycie swojego „zadłużenia” wobec fiskusa i innych instytucji państwa. W 2018 r. DWP przypadł 2 dni wcześniej (6 czerwca). Jednak przed 2014 r. zazwyczaj wypadał znacznie później, dopiero w drugiej połowie czerwca. Najgorzej pod tym względem było w 1995 r., kiedy dzień ten był dopiero 6 lipca. W ostatnich kilku latach zaczynamy zarabiać na siebie znacznie szybciej, bo około 10-15 czerwca. Najlepszy w 26-letniej historii tego badania był ubiegły rok — DWP przypadł 6 czerwca. Do obliczenia DWP służy relacja udziału wszystkich wydatków sektora publicznego (budżetu państwa i samorządów, rządowych funduszy celowych) do PKB. W tym roku ta relacja wyniesie 43,3 proc. Im mniejsze w danym roku są wydatki rządu, tym szybciej przychodzi DWP.

— W tym roku dzień wolności podatkowej przypada aż dwa dni później niż w ubiegłym. Wynika to z tego, że dynamika planowanego wzrostu PKB będzie blisko dwukrotnie mniejsza od dynamiki wzrostu wydatków sektora finansów publicznych. Większe wydatki rządu powodują, że nasza gospodarka rozwija się wolniej — wyjaśnia Andrzej Sadowski,

prezydent Centrum im Adama Smitha (CAS). Podkreśla, że wzrost gospodarczy mógłby być znacznie większy niż obecnie, gdyby nie bariera w postaci skomplikowanych, niejednoznacznych i często zmienianych przepisów podatkowych.

— Polskie firmy nie emigrują za granicę ze względu na wysokość podatków w kraju, ale z powodu ich zmienności i nieprzewidywalności. W ubiegłym roku przez około sześć miesięcy zmieniono treść prawie jednej czwartej ustaw podatkowych. Realne obciążenia podatkowe, szczególnie dla mikro- i małych firm wzrosły aż z 12 tytułów podatkowych. Rząd ograniczył np. możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodów wydatków na posiadanie i użytkowanie samochodów, dlatego polskie przedsiębiorstwa przerejestrowują pojazdy do Czech, gdzie mają lepsze warunki — twierdzi Andrzej Sadowski.

Jako przykład wzrostu obciążeń wskazuje również opłatę paliwową. Z drugiej strony w ocenie CAS przykładem powszechnej obniżki opodatkowania rodzin jest tzw. 500 plus, które od 1 lipca tego roku przysługiwać ma na każde dziecko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy