Trochę techniki i… konsument się gubi

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2013-01-16 00:00

Co piąty właściciel smartfonu używa go tylko do wysyłania SMS-ów i do rozmów.

Sprzedaż smartfonów na świecie sięgnie w tym roku miliarda egzemplarzy, co oznacza, że ich liczba się podwoi. Choć producenci chwalą się zaawansowaniem technologicznym tych aparatów, aż 20 proc. użytkowników wykorzystuje je jedynie do połączeń telefonicznych i wysyłania wiadomości tekstowych (w Polsce ten wskaźnik sięga nawet 30 proc.) — wynika z badań przeprowadzonych przez firmę konsultingową Deloitte w 15 krajach na świecie.

— Wśród użytkowników smartfonów trzeba cały czas kreować popyt na usługi transmisji danych, budować świadomość możliwości tych urządzeń. Można to osiągnąć na przykład przez wspieranie rozwoju aplikacji mobilnych, odpowiednie konstruowanie planów taryfowych czy rozbudowywanie sieci. Są w Polsce smartfony poza zasięgiem sieci 3G, które tylko czekają na sygnał i… ciekawą taryfę — wskazuje Grzegorz Sencio, starszy menedżer w dziale konsultingu spółki Deloitte.

Silny segment PC

Niewątpliwie jesteśmy świadkami — i uczestnikami — rewolucji mobilnej. Zdaniem ekspertów Acera, na wzrost sprzedaży sprzętów przenośnychwpłynęło wprowadzenie pod koniec 2012 r. systemu operacyjnego Windows 8. W najbliższym zaś czasie rozwój ma ten segment zawdzięczać również wejściu nowych formatów testujących rynek, czyli tabletów z matrycą 8'' i 11''.

— Sprzedaż dodatkowo wzmocni wkroczenie do tego segmentu liczących się producentów niższych cenowo rozwiązań, np. tabletów z systemem Android i matrycą 7'' za mniej niż 600 złotych — przewiduje Juliusz Niemotko, dyrektor generalny Acera w Polsce. Mimo rozpowszechniania się smartfonów i tabletów nadal użytkownicy pozostają konserwatystami technologicznymi, telekomunikacyjnymi i medialnymi. Potwierdza to wspomniana niechęć konsumentów do korzystania z pełnej gamy funkcjonalności urządzeń przenośnych. Ale nie tylko. Zwraca uwagę również to, że segment tradycyjnych PC (ang. personal computers) wciąż trzyma się mocno.

— Rosnąca popularność smartfonów i tabletów mogła stwarzać wrażenie, że niebawem zastąpią one komputery osobiste. Jednak — według naszych analiz — nie ma takiego zagrożenia. W tym roku PC będą odpowiadać za ponad 80 proc. ruchu w internecie mierzonego w bitach. Co więcej, nadal ponad 70 proc. godzin spędzanych przy różnych urządzeniach przetwarzających dane będzie przypadało na komputery osobiste — twierdzi Grzegorz Sencio.

Zmęczenie nadmiarem opcji

W urządzeniu cenimy przede wszystkim liczbę funkcji? Owszem, ale tylko podczas zakupu, bo podczas użytkowania już nie. Ten paradoks odkryli amerykańscy profesorowie marketingu Debora Viana Thompson, Rebecca Hamilton i Toland Rust, którzy kilka lat temu przeprowadzili interesujący eksperyment. Jego uczestnicy mieli do wyboru wiele urządzeń elektronicznych. Sześciu na dziesięciu decydowało się na produkt z największą liczbą funkcji. Co więcej, mając możliwość dostosowania swojego urządzenia do indywidualnych potrzeb, większość badanych wybierała 20 z 25 dostępnych cech. Gdy jednak zaczęły używać nowych gadżetów, szybko rezygnowały z dodatkowych funkcji (nawet jeśli udało im się poznać zasady ich użytkowania). Zjawisko to uczeni określili mianem zmęczenia multifunkcjonalnością. Konsumencki konserwatyzm może mieć bardzo prozaiczne wytłumaczenie. Na przykład takie, że użytkownicy smartfonów nie łączą się z internetem za pośrednictwem sieci komórkowej lub wi-fi, bo albo nie umieją tego robić, albo obawiają się związanych z tym kosztów. Jak wynika z badania Deloitte, od 26 do 60 proc. klientów telekomów dostało w ostatnim roku rachunek wyższy, niż oczekiwali.

Możesz zainteresować się również: