Trójkąt Picassa, gaździny i hokeisty

Gaździna za ponad 30 tys. zł, wyciosana w górskim wiązie, czy hokeista z drewna jesionu? Jak nie rozpoznajemy drzew, czas wrócić do szkoły

Szkoła zakopiańska — z której pochodzą wymienione rzeźby w drewnie — rzeczywiście uczy, bawi i wychowuje, i to nie tylko w szerokim obszarze znawstwa, jakim wykazać może się na co dzień leśniczy. Oprócz gatunków drewna, których próżno szukać w meblarskich sieciówkach, gaździna z hokeistą mają do zaoferowania ekspresową lekcję i o pęczniejącym rynku, i o łamiących głowę stylach.

Wyświetl galerię [1/2]

ZASIALI GÓRALE: Nurt rzeźby, rozpoczęty przez artystów zakopiańskich, obejmuje wpływy różnych stylów, ale jako jeden z nielicznych zdołał wybić się cenowo. „Gaździna” będzie licytowana w Desie Unicum od 28 tys. zł, a „Hokeista” od 22 tys. zł. Fot. DESA UNICUM

— Reprezentacja zakopiańska będzie na czwartkowej aukcji bardzo mocna, a to przecież jedna z niewielu stylistyk w rzeźbie, które zostały na rynku zauważone i notują ciągły, wyraźny wzrost cen. W porównaniu z pozostałymi mediami, rzeźby zawsze było w obiegu stosunkowo mało, bo jest bardzo drogą techniką artystyczną, dlatego w powszechnej opinii długo funkcjonowała raczej na uboczu, co — jak wiadomo — daje pewne możliwości inwestorom — komentuje Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum, która 9 listopada wystawi na licytację rzeźby i różne tzw. formy przestrzenne. Recepta na inwestycję na tym rynku jest więc prosta, jednak pytanie, co zrobić, jeśli gaździna i jej podobne okażą się jakimiś formistycznymi ekspresjami na pograniczu kubizmu, ujętymi — jak na złość — w futurystycznym zdynamizowaniu i z artdekowską elegancją. W obliczu katalogowego opisu inwestor musi po prostu rozbić bojowy szyk przeciwnika.

1. Kubizm

Dobrze się składa, bo kubizm właściwie polega na rozbijaniu — łamaniu bryły na kanciaste klocki i składaniu na nowo, ale trochę w pośpiechu i pod zmienionym kątem. Kiedy patrzymy na zakopiańskiego „Hokeistę” z lat 30., widzimy ten jego fachowo nazwany „geometrycyzm”, ale jeszcze szybciej zorientowalibyśmy się w temacie, oglądając jakąś kubistyczną pracę Picassa. Jego martwe natury, wyceniane w milionach dolarów, przedstawiają niektóre przedmioty jakby z kilku stron jednocześnie, dając efekt potłuczonej powierzchni, na której owoce i przedmioty wyglądają jak z kawałków blachy. „Hokeista” z Podhala też ma precyzyjnie ścięte kanty i sylwetkę jak z klocków, a jego cena wywoławcza to 22 tys. zł.

2. Formizm

Formalnie formizm zasadza się na kubizmie, ale też na futuryzmiei ekspresjonizmie, jednak w praktyce jest z nim dużo prościej, bo jego nazwa wywodzi się od słowa „forma”. Termin odnosi się do polskiego awangardowego ruchu z okresu międzywojnia, który poszukiwał po prostu nowej, nowoczesnej formy — stylu narodowego, który nie byłby zwyczajnym i nudnym malowaniem wszystkiego tak, jak widać. Formiści geometryzowali więc bryły jak kubiści, wykrzywiali jak futuryści i stosowali ostre kolory ekspresjonistów, nie zapominając jednak o sztuce ludowej, w której krył się, ich zdaniem, pierwiastek polski, pierwotny. Ani „Hokeista”, ani „Gaździna” nie wyglądają, jakby byli salonową kopią z modela, wobec tego mówiąc o „echu formizmu” możemy się nawet nie wygłupić.

3. Futuryzm

Studium ruchu piłkarza autorstwa Umberta Boccioniego osiągnęło na zagranicznej aukcji próg 2,3 mln USD.

Pochodzi z 1913 r. i trudno na początku stwierdzić, co przedstawia: czy zamach jedną nogą, czy trzema. Typowy futurystyczny obraz właśnie tak wygląda, bo jego naczelnym tematem jest ruch — nawet gdyby musiało się to sprowadzać do narysowania, jak w filmie poklatkowym, trójnogiego piłkarza. Użycie tego terminu w odniesieniu do rzeźby zakopiańskiej nie jest dosłowne, bo tamtejsza szkoła obróbki drewna nie wzorowała się przecież na szkicach Boccioniego — chodzi o dynamizm ujęcia, dzięki któremu hokeista jest w akcji, zamiast stać jak posąg, a gaździna faluje plisowaną spódnicą, formistycznie kubistyczną.

4. Ekspresjonizm

Oprócz pokawałkowanego kubizmu, formizmu i rozpędzonego futuryzmu zakopiańskie rzeźby wchłaniają czasem jeszcze jeden muzealny termin, ekspresjonizm. Pejzaż austriackiego ekspresjonisty Egona Schielego, wylicytowany do 22 mln GBP, wyjaśnia trochę, o co chodzi: jak u formistów, artyści nurtu nie odmalowywali otoczenia ze skrupulatnością księgowego, tylko przedstawiali jego własną, mocno subiektywną wizję. Domy Egona Schielego składają się z obwiedzionych wyraźnym konturem różnokolorowych kostek, z których część jest nawet stonowana, ale część pulsuje w oku ostrą czerwienią. Zakopiańskie rzeźby wystawione w Desie Unicum nie są bezpośrednio osadzone w tym czystym ekspresjonizmie, ale mają podobny rys — przykładowy „Czytający chłopczyk” nie jest zwykłym obrazem człowieka w drewnie, tylko formą stworzoną na nowo przez artystę, pełną kontrastów, grającą odbijanym światłem i czarnym cieniem w zagłębieniach.

5. Art déco

Styl art déco to ten, w którym powstał 70-piętrowy budynek przy Wall Street znany obecnie jako Trump Building. Nie przywiązując się do szczegółów, można stwierdzić, że wygląda jak uszczuplony Pałac Kultury, ale w przybliżeniu jest wyrazem bardzo uporządkowanej, eleganckiej prostoty. Takie właśnie miały być nowe obiekty użytkowe międzywojnia — sprowadzone do czystych geometrycznych podziałów, a jednocześnie jakoś precyzyjnie udekorowane. Tym razem jednak, przenosząc się z Wall Street do Zakopanego, możemy mówić już nie o dalekim echu, tylko nawet o krajowym art déco — naszej wersji narodowej, żyjącej w „Hokeiście”, „Czytającym chłopczyku” i „Gaździnie”, a dokładnie w dekoracyjnych plisach jej spódnicy, trójkątnej kokardzie pod szyją i majestatycznie obłym, pełnym brzuchu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trójkąt Picassa, gaździny i hokeisty