Trudne zadanie Draghiego

opublikowano: 2012-07-31 00:00

CO MYŚLI RYNEK

PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ

główny ekonomista X-Trade Brokers DM

Kondycja niemieckiego przemysłu jest najgorsza od połowy 2009 r. Mowa o kraju, którego rząd coraz częściej otrzymuje od inwestorów zapłatę za sprzedawany im dług i gdzie słabe euro powinno dodatkowo podnosić i tak wysoką konkurencyjność eksporterów. We Francji nie jest lepiej. W Wielkiej Brytanii PKB skurczył się po raz kolejny — tym razem do poziomu notowanego już wcześniej 6 lat temu. W Hiszpanii wykonanie budżetu wygląda fatalnie, a teraz trzeba będzie jeszcze pomóc samorządom.

To nie był tydzień dobrych informacji, a jednak w zasadzie wszystkie ważniejsze tzw. ryzykowne aktywa odnotowały wyraźną zwyżkę: akcje, surowce przemysłowe, euro i funt względem dolara, złoty czy dolar australijski względem głównych walut. Wszystko za sprawą dwóch dżentelmenów z Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Jeden zasugerował, że licencja bankowa dla ESM ma pewne plusy (pozwoliłaby funduszowi kupić więcej obligacji zagrożonych krajów), inny wskazał pośrednio, że zakup obligacji hiszpańskiego rządu mógłby wchodzić w zakres mandatu banku.

Rozwiązanie wydaje się być zatem na wyciągnięcie ręki: EBC kupi hiszpańskie obligacje, tak jak obligacje kupował Fed czy Bank Anglii, i zapewni rządowi tego kraju czas na zmniejszenie deficytu, który można będzie finansować przy niższym koszcie. Jest jednak jedno „ale” i przykład Grecji doskonale to pokazuje. Grecy prawdopodobnie nie będą w stanie obsługiwać nawet zredukowanego już długu i dojdzie do jego kolejnej restrukturyzacji. Niemal na pewno objęłaby ona dług w posiadaniu EBC — jakieś 50 mld EUR. Zgoda na zakup hiszpańskich obligacji przez EBC jest zatem narażeniem podatników innych krajów na kolejne ryzyko. Oczywiście podatnicy zostali narażeni na podobne ryzyko również w przypadku programów pomocowych dla Irlandii i Portugalii. Tam jednak pożyczki uwarunkowane były wdrożeniem konkretnego programu, w przypadku interwencji EBC rząd w Madrycie zachowa pełną dowolność w zakresie prowadzonej polityki (przynajmniej na papierze). A to budzi niepokój Niemiec i kilku innych krajów.

W moim przekonaniu nawet zakupy hiszpańskich obligacji na większą skalę nie będą środkiem rozwiązania kryzysu. Zapewniłyby one przejściowy popyt na dług, a problem trwale rozwiąże obniżenie jego podaży (czyli zmniejszenie deficytu w pewnym horyzoncie czasowym). EBC może w czwartek zdecydować się na odmrożenie programu SMP, w ramach którego kupował już hiszpańskie i włoskie papiery, jednak jak pokazały doświadczenia, jest to raczej recepta na kupienie czasu. Skoro nie było to punktem zwrotnym w przeszłości, dlaczego miałoby być teraz, gdy uwarunkowania makroekonomiczne są bardziej niekorzystne.

Kondycja niemieckiego przemysłu jest najgorsza od połowy 2009 r.