- Odwołałem rozmowy z Chinami – powiedział prezydent USA podczas spotkania wyborczego w Yuma w Arizonie. - Nie chcę rozmawiać z Chinami teraz - dodał.

Zgodnie z zawartą w lutym przez USA i Chiny umową handlową co sześć miesięcy miały odbywać się spotkania obu stron w celu dokonania oceny jej realizacji. W miniony weekend miała odbyć się wideokonferencja z udziałem głównych negocjatorów umowy: chińskim wicepremierem Liu He oraz przedstawicielem USA ds. handlu Robertem Lighthizerem i sekretarzem skarbu Stevenem Mnuchinem. Spotkanie jednak odwołano bezterminowo. Rosną obawy co do przyszłości umowy. Jej zerwanie oznaczałoby powrót wojny handlowej i wymianę taryfowych ciosów.
- Wstępna umowa handlowa była jasnym punktem w relacjach – powiedział Charles Freeman, wiceszef ds. Azji w Amerykańskiej Izbie Handlowej. – Jestem pewny, że prezydent, pamiętając o wyborach i rynku akcji, zdaje sobie sprawę, iż pomimo trudności Chin z realizacją zobowiązań wynikających z umowy, całkowita z niej rezygnacja byłaby jednak dużo gorsza – dodał.
Zapytany o to, czy USA chce wycofać się z umowy handlowej, Trump odpowiedział: „Zobaczymy co się stanie”.
Wycofanie się USA z umowy handlowej wymagałoby pisemnego powiadomienia Chin i nastąpiłoby 60 dni później lub w innym ustalonym przez obie strony terminie.