O prawo do gruntu, na którym stoi Hotel Europejski, ubiegają się spadkobiercy akcjonariuszy przedwojennej spółki HESA (Hotel Europejski Spółka Akcyjna).
Przed wojną hotel należał do rodzin Przeździeckich i Pusłowskich. Hotelem od 1921 r. zarządzała spółka akcyjna. Podczas okupacji budynek został niemal doszczętnie zniszczony. Po wojnie o prawo do nieruchomości ubiegał się Stefan Czetwertyński, syn księcia Seweryna Czetwertyńskiego, który przed wojną był prokurentem spółki HESA. Ówczesny prezydent Warszawy odmówił mu jednak prawa do czasowego użytkowania gruntu, ponieważ władze miasta postanowiły odbudować zniszczony budynek i przeznaczyć go na cele publiczne. W 1956 r. przekazano obiekt Orbisowi. Po niezbędnych remontach i modernizacji przedsiębiorstwo ponownie uruchomiło w obiekcie Hotel Europejski.
Konflikt wokół hotelu rozpoczął się w 1993 r., kiedy reaktywowano spółkę HESA. Na wniosek spółki minister gospodarki przestrzennej i budownictwa unieważnił decyzję prezydenta Warszawy z 1947 r., odmawiającą spadkobiercom prawa do hotelu. Od 1993 r. w sprawie Europejskiego zapadało kilka sprzecznych decyzji. W 1998 r. NSA uznał jednak prawa byłych właścicieli do działki, na której stoi hotel.
W październiku 1999 r. urzędnik Starostwa Powiatu Warszawskiego ustanowił na 99 lat prawo użytkowania wieczystego do tego gruntu na rzecz spółki HESA. W grudniu 1999 r. Wojewoda Mazowiecki uchylił tę decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Reaktywowana Spółka HESA odwołała się od decyzji wojewody do NSA. Ten z kolei uchylił decyzję Wojewody i znowu zalecił jej ponowne rozpatrzenie. W grudniu 2000 r. Wojewoda Mazowiecki utrzymał w mocy decyzję starosty z 1999 r., od której to decyzji w marcu 2001 r. do NSA odwołał się Orbis. NSA odrzucił jednak wniosek Orbisu, uzasadniając tę decyzję wniesieniem go po upływie ustawowego terminu. W związku z tym w kwietniu 2001 r. Orbis złożył podanie do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego o wniesienie rewizji nadzwyczajnej od postanowienia NSA. We wrześniu 2001 r. rewizja została wniesiona, ale termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Tymczasem 13 września 2001 r. Starosta Powiatu Warszawskiego zawarł umowę notarialną przyznającą reaktywowanej spółce HESA prawo wieczystego użytkowania gruntu, na którym znajduje się Hotel Europejski. Wniosek o wpis do księgi wieczystej spółka HESA złożyła 18 września 2001 r., a już 24 września Sąd Rejonowy Powiatu Warszawskiego wpisał spółkę HESA do księgi wieczystej jako wieczystego użytkownika gruntu, na którym znajduje się budynek hotelu.
Zdaniem przedstawicieli Orbisu, warszawskie władze administracyjne podejmowały decyzje korzystne dla reaktywowanej spółki HESA mając świadomość, iż od lutego 2000 r. toczy się postępowanie sądowe o przeniesienie prawa użytkowania wieczystego spornego gruntu na rzecz Orbisu.
Już we wrześniu 1999 r. firma dysponowała tzw. operatem szacunkowym, który określał wielkość nakładów poniesionych w latach powojennych przez Orbis i jego prawnych poprzedników na odbudowę Hotelu Europejskiego. Z tego opracowania wynika, że ich wartość znacznie przewyższa wartość gruntu, na którym hotel stoi. Na tej podstawie Orbis, zgodnie z art. 231 kodeksu cywilnego, wnioskował o przeniesienie własności działki na jego rzecz.
— Ponadto ekspertyza z grudnia 1947 r. stwierdza, że budynek był zniszczony w 74,45 proc. A ustawa z 3 lipca 1947 r. o popieraniu budownictwa stanowi, iż naprawę budowli zniszczonych więcej niż w 66 proc. uważa się za budowę nową. W tym świetle roszczenia spółki HESA stają się bezpodstawne — twierdzi Hanna Węglewska, rzecznik prasowy Orbisu.
Spółka HESA powołuje się jednak na inny dokument — oględziny Wydziału Inspekcji Budowlanej Zarządu Miasta Dzielnicy Śródmieście z marca 1946 r. — który szacuje wartość techniczną budynku na 35 proc. jego wartości przedwojennej. Według tego dokumentu hotel został zniszczony w 65 proc.
— Szczęśliwym trafem o 1 proc. poniżej granicy, której przekroczenie pozwoliłoby uznać hotel za nową budowlę. Jednak dokument, na który powołuje się spółka HESA, szacuje wartość użytkową obiektu po wojnie na 0 proc. — mówi Hanna Węglewska.
Losy Europejskiego są na razie niewiadomą. Przedstawiciele Orbisu podkreślają, że obecnie nie chcą inwestować w hotel, ponieważ obawiają się jego utraty. Nie wiadomo też, co stałoby się z nim, gdyby trafił w ręce spadkobierców spółki HESA. Prawdopodobnie zostałby odsprzedany innemu operatorowi.
W sprawie Europejskiego toczą się obecnie dwa postępowania. Jedno na drodze cywilnoprawnej, drugie przed Sądem Najwyższym.
— Orbis w grudniu 1999 r. wystąpił do Starosty Powiatu Warszawskiego z wezwaniem o przeniesienie na swoją rzecz prawa własności gruntu pod budynkiem hotelu. Starosta nie spełnił wezwania, więc Orbis wniósł sprawę do sądu okręgowego. Postępowanie jest w toku — mówi Hanna Węglewska.