System europejskiego znaku towarowego umożliwia uzyskanie pojedynczej rejestracji ważnej we wszystkich krajach Unii.
— Gdy przedsiębiorca planuje działania na całym terytorium UE i chce wejść na wspólnotowy rynek z nową marką, powinien rozważyć zarejestrowanie znaku jako wspólnotowego. Jeżeli chce inwestować tylko w jednym czy dwóch krajach, korzystniejsza jest rejestracja w tzw. systemie madryckim, czyli uzyskanie prawa do używania znaku towarowego w konkretnych krajach Unii — wyjaśnia Marek Łazewski z kancelarii S. Łazewska i syn, Rzecznicy patentowi.
Do momentu wejścia Polski do UE polscy przedsiębiorcy chcąc uzyskać wspólnotowy znak towarowy muszą korzystać z pomocy pełnomocnika działającego w Unii. Wydatki na procedurę rejestracyjną sięgają co najmniej 3,5 tys. EUR (około 14 tys. zł).
— Zaczyna to być opłacalne, gdy przedsiębiorca zamierza prowadzić działalność przynajmniej w czterech krajach członkowskich — ocenia Marek Łazewski.
Przedsiębiorca może przed rozpoczęciem procedury rejestracyjnej uzyskać informacje, czy w Unii nie ma znaków podobnych do używanego przez niego w Polsce. Pomoc świadczą m.in. rzecznicy patentowi.
Po rozszerzeniu UE zarejestrowane unijne znaki będą ważne na terytorium nowych członków, a prawa ochronne zostaną rozszerzone automatycznie na Polskę.
— Od utworzenia znaku wspólnotowego w 1996 r. jest to pierwsze rozszerzenie UE i nie wiadomo, jak ten system będzie funkcjonować — zaznacza Marek Łazewski.
Obecnie najważniejsze dla polskiego przedsiębiorcy jest zabezpieczenie praw do znaku i dokonanie rejestracji w kraju. Podstawowy wydatek to 600 zł opłat urzędowych.
— Przede wszystkim należy zadbać o nazwę przedsiębiorstwa — mówi Marek Łazewski.



