Trzech chętnych na Szeptela

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 14-07-1999, 00:00

Trzech chętnych na Szeptela

ZŁE CZASY: Andrzej Wyszyński, prezes Szeptela, może mieć spore kłopoty ze znalezieniem inwestora strategicznego. fot. Marcin Wegner

Trzy firmy interesują się wejściem kapitałowym do Szeptela, lokalnego operatora telekomunikacyjnego. Od blisko miesiąca ABN Amro Corporate Finance na zlecenie szefów spółki szuka inwestora. Wśród zainteresowanych są dwie firmy z sektora finansowego i podobno jedna działająca w branży telekomunikacyjnej.

Nazwy pretendentów trzymane są w tajemnicy. Z naszych informacji wynika jednak, że żaden z większych niezależnych operatorów telekomunikacyjnych działających na polskim rynku nie jest zainteresowany tą spółką. Trudno podejrzewać również, aby Szeptel został przejęty przez któryś z zagranicznych telekomów.

Brak zainteresowanych

Analitycy kilku banków inwestycyjnych podejrzewali do niedawna, że o przejęcie Szeptela może pokusić się Potel (operator zależny od myślenickiej Telefoniki). Mylili się jednak.

— Nie jesteśmy i przypuszczam, że również w przyszłości nie będziemy zainteresowani zakupem Szeptela — skwitował Lucjan Gęborys, prezes Potela.

Również Elektrim raczej nie zdecyduje się na taką akwizycję. Strony rozmawiały już na temat ewentualnej fuzji, ale nic z tego nie wyszło. Podobno Elektrim proponował bardzo niską cenę. Kolejny duży gracz — Netia, też nie kupi większościowego pakietu akcji Szeptela.

— Nie jesteśmy zainteresowani przejęciem tego operatora — mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.

Z liczących się na rynku firm zostaje jeszcze Poland Telecom Operators i Telefonia Lokalna. Z tym że PTO z całą pewnością nie wchodzi w grę. Spółka ma bowiem ogromne problemy finansowe i od blisko roku jej właściciele sami starają się znaleźć inwestora.

— Nie złożyliśmy oferty kupna Szeptela — twierdzi Piotr Pilch, prezes Telefonii Lokalnej.

Wygląda zatem na to, że nikt z krajowych operatorów nie jest zainteresowany tą spółką.

Zdaniem naszego informatora, branżowym kandydatem może okazać się Apexim. Właściciel tej spółki, Andrzej Rybkowski, dysponuje obecnie ponad 9 proc. akcji Szeptela i mógłby się pokusić o zwiększenie tych udziałów.

— Inwestorem spółki może zostać ktoś z sektora finansowego. Dwie firmy o tym profilu badają obecnie możliwość wejścia do Szeptela. Wszystko zależeć będzie jednak od ceny. Podobno właściciele spółki chcieliby dostać za jedną akcję 20 zł. Uważam, że za tyle nie znajdą nabywcy — twierdzi analityk londyńskiego banku inwestycyjnego.

Uwaga na właścicieli

— Akcjonariuszami Szeptela są głównie spekulanci giełdowi i uważam, że jest to duże zagrożenie dla spółki. Jeśli bowiem ABN Amro nie znajdzie inwestora dla Szeptela, jego właściciele mogą zacząć sprzedawać akcje, a to z kolei spowoduje znaczny spadek kursu — uważa analityk polskiego banku.

Szeptel działa na terenie byłego województwa łomżyńskiego. Obsługuje tam obecnie ponad 7 tys. abonentów. Do końca tego roku liczba klientów tej spółki ma wzrosnąć do 20 tys., a docelowo do około 40 tys. abonentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trzech chętnych na Szeptela