Hossa jak magnes przyciąga klientów do TFI. Do portfeli produktów akcyjnych napłynęło w tym roku łącznie prawie 3 mld zł, z czego 0,5 mld trafiło do funduszy o uniwersalnej strategii, które przez ostatnie 10 miesięcy zyskały średnio prawie 16 proc. Dla inwestorów, którzy stoją obecnie przed wyborem odpowiedniego produktu, wybraliśmy trzy zasługujące na uwagę.

Solidne fundamenty
Andrzej Lis, zarządzający Noble Fund Akcji, stawia w tym roku nie tylko na polskie, ale też na zagraniczne spółki, które mają największe szanse na czerpanie profitów ze spodziewanej poprawy koniunktury w Europie Zachodniej. Specjalista unika natomiast walorów z rynków wschodzących.
— Rozpoczęcie zacieśniania polityki monetarnej w USA, czego konsekwencją będzie mocniejszy dolar, wpłynie negatywnie na kraje potrzebujące finansowania zewnętrznego. Z tego samego względu spółki surowcowe mogą być pod presją — tłumaczy Andrzej Lis.
Ekspert, w przeciwieństwie do rywali, nie odchodzi znacząco od benchmarku, którym jest WIG, ze względu na duże aktywa (0,7 mld zł) i z chęci utrzymania płynności oraz zarządzania ryzykiem. W portfelu filarem są wybrane duże spółki. — Jest to podejście długoterminowe, ale jestem zdania, że w dłuższym terminie fundamenty zawsze się obronią — tłumaczy Andrzej Lis.
Do tej pory ta strategia przynosiła efekty. Noble Fund Akcji regularnie jest lepszy od średniej w grupie, a w dodatku w dłuższym horyzoncie bije WIG, co na krajowym rynku wcale nie jest takie powszechne. Przez ostatnie 5 lat zarobił 94 proc., czyli o 9 pkt proc. więcej od benchmarku. W latach 2009-11 pokonał rywali o odpowiednio 7, 3 i 2 pkt proc.
W ubiegłym roku zyskał 26 proc. przy średniej 18 proc. W tym wypada nieco gorzej, bo zarobił 11,2 proc., podczas gdy konkurencja 15,7 proc. Duże spółki mają jednak sporo do nadrobienia względem małych i średnich, co rodzi okazje na większy zarobek dla Noble Fund Akcji.
Na rynek byka
Fundusz Aviva Investors Polskich Akcji przyzwyczaił inwestorów do osiągania lepszych stóp zwrotu w czasie hossy i nieco gorszego zachowania na rynku niedźwiedzia. Przez ostatnie 5 lat jedynie w spadkowym 2011 r. fundusz wypadł gorzej od WIG i średniej w grupie.
W tym roku zyskuje 19,5 proc., czyli o 6,5 pkt proc. więcej od indeksu szerokiego rynku. W biciu rywali i benchmarku nie przeszkadzają zarządzającemu ogromne aktywa, które sięgają prawie 0,9 mld zł.
— Koncentrujemy się na mniejszych spółkach i nie podejmujemy agresywnych zakładów alokacyjnych. Realizujemy zespołowe podejście do zarządzania, polegające na specjalizacji w poszczególnych sektorach, co pozwala „pokryć” szerszą gamę pomysłów inwestycyjnych, w tym emisji małych spółek, nawet notowanych na NewConnect — tłumaczy Rafał Janczyk, dyrektor inwestycyjny w Aviva Investors.
Zarządzający nie boją się także zabierać portfel na zagraniczne giełdy — w 2012 r. strzałem w dziesiątkę okazała się inwestycja w akcje tureckie i austriackie. Fundusz charakteryzuje się też wysoką dywersyfikacją, co ogranicza ryzyko. W połowie roku w portfelu znalazło się ponad 150 spółek, przy średniej 90.
Dla odważnych
Ipopema Agresywny to, w przeciwieństwie do produktów Noble i Aviva, niewielki fundusz, zarządzający aktywami o wartości 27 mln zł, co jest bardziej jego zaletą niż wadą, bo pozwala zarządzającemu szybko reagować na zmieniające się warunki rynkowe. Atutem funduszu jest bardzo dobra selekcja. Jerzy Kasprzak, kierujący portfelem, okazji poszukuje głównie wśród małych i średnich spółek. Analitycy Analiz Online zwracają jednak uwagę, że kluczem jest nie tylko dobór walorów, ale również właściwy timing. „Zarządzający wspomaga się analizą techniczną, aktywnie wykorzystuje również instrumenty pochodne oraz przeprowadza serie niewielkich transakcji o bardzo krótkoterminowej perspektywie” — tłumaczą analitycy Analiz Online.
Strategia ta przynosiła dobre rezultaty, kiedy Jerzy Kasprzak kierował funduszami TFI Allianz, i jest skuteczna również teraz. W ubiegłym roku Ipopema Agresywny zyskał 25 proc., podczas gdy rywale zarobili niespełna 18 proc. Dodatkową motywacją do bicia benchmarków jest struktura kosztów: niska opłata stała (3,2 proc.) plus success fee. Warto jednak pamiętać, że nie ma zysku bez ryzyka. W przypadku Ipopemy widać to po wysokim współczynniku beta, który jest miarą zmienności w odniesieniu do przyjętego benchmarku. To daje szanse na ponadprzeciętny zarobek, ale wiąże się z dużo wyższym ryzykiem.