Trzy literki zbliżające do sukcesu

opublikowano: 11-02-2018, 22:00

Kariera i praca Pracodawcy coraz rzadziej pytają o dyplom MBA. Ale wymagają umiejętności, które zdobywa się na takich studiach

 

INWESTYCJA: Gospodarka oparta na wiedzy jest wyzwaniem dla pracownika. Trudno kogoś zmusić do uczenia się i poszerzania horyzontów, ale od tego zależy nasza przyszłość na rynku pracy — mówi Marta Ludwiczak, dyrektor finansowa w spółce itelligence.
Zobacz więcej

INWESTYCJA: Gospodarka oparta na wiedzy jest wyzwaniem dla pracownika. Trudno kogoś zmusić do uczenia się i poszerzania horyzontów, ale od tego zależy nasza przyszłość na rynku pracy — mówi Marta Ludwiczak, dyrektor finansowa w spółce itelligence. Fot. ARC

Nie wystarczą wysokie kompetencje w swojej dziedzinie. Wąskie horyzonty rzadko są zaletą. Trzeba się uczyć do końca życia. Ta filozofia przyświeca Marcie Ludwiczak, dyrektor finansowej w spółce itelligence. Nie poprzestała ona na wykształceniu kierunkowym i uprawnieniach biegłego rewidenta. W Szkole Głównej Handlowej w Warszawie skończyła program CEMBA, realizowany we współpracy z Uniwersytetem Montrealskim w prowincji Quebec (Kanada). Zapewnia, że dzięki temu lepiej rozumie biznes.

— Dobry program MBA daje skomasowaną wiedzę z zarządzania. Uwalnia od zawodowej rutyny i utartych rozwiązań. Pozwala spojrzeć z lotu ptaka na działania swojego przedsiębiorstwa — mówi Marta Ludwiczak.

Tkanie sieci

W wierszu „Mieszkańcy” Julian Tuwim pisał o „strasznych mieszczanach, którzy są „zapięci szczelnie” i „widzą wszystko oddzielnie”: „Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo…”. To samo się dzieje z niektórymifachowcami — ograniczają się do swojej działki, nie dostrzegają złożoności środowiska, w którym przyszło im żyć i pracować. Dziś nieumiejętność łączenia zjawisk i procesów jest rodzajem zawodowego analfabetyzmu — uważa reprezentantka itelligence.

— Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zajmować się finansami w firmie technologicznej, nic nie wiedząc o serwerowniach, chmurze obliczeniowej i outsourcingu IT. Studia MBA rozbudzają ciekawość — wskazuje Marta Ludwiczak. W poszerzaniu horyzontów dużą rolę odgrywa wymiana doświadczeń między uczestnikami. Dlatego wybrała renomowany program Executive MBA, rekrutujący wieloletnich praktyków w swoich dziedzinach.

— Na moim roku było prawie 50 menedżerów o różnych specjalnościach — od inżynierów i finansistów, przez speców od marketingu i sprzedaży, po HR-owców. Taki tygiel indywidualności po czasie uważam za główną wartość dodaną studiów. Analizy przypadków i zażarte dyskusje zaowocowały twórczym fermentem, z którego wzięły się pomysły na biznes i nowe ścieżki kariery — chwali Marta Ludwiczak. Na aspekt networkingowy zwraca uwagę również Piotr Dubno, wykładowca programu MBA Francuskiego Instytutu Zarządzania. Jego zdaniem, kontakty są równie ważne, jak możliwość rozwoju intelektualnego.

— MBA to naturalna okazja do nawiązania profesjonalnych znajomości. Studenci spotykają się na zajęciach i prywatnie. Poznają swoje mocne strony, ambicje i cele. Niekiedy uruchamiają wspólne projekty — opowiada Piotr Dubno.

Zrób to dla siebie

W latach 90. dyplom MBA umożliwiał przebieranie w ofertach pracy. Dzisiaj jest jednym z wielu atutów branych pod uwagę przy rekrutacji, podwyżkach i awansach. Nie tyle chodzi o papier, ile o inwestycje w siebie.

— Wartość dyplomów na rynku pracy w ostatnim czasie się zdewaluowała. Wynika to ze zróżnicowania naszego systemu edukacji — oprócz renomowanych szkół są takie, których poziom pozostawia wiele do życzenia. A odpowiedzialni za rekrutację w firmach nie zawsze wiedzą, jak oddzielić ziarno od plew — wyjaśnia Anna Węgrzyn, kierownik projektu mHR w spółce BPSC.

Tak samo myśli Paweł Świć, dyrektor marketingu w firmie Nanovo, która wdraża m.in. systemy digital signage (wielkie ekrany z reklamami). Zaznacza, że dla jego pokolenia magiczny skrót MBA nie oznacza otwartych drzwi do kariery, tylko usystematyzowanie wiedzy. Pracodawcy coraz rzadziej pytają o dyplomy, więc jeśli się uczyć, to przede wszystkim dla siebie.

— Studia magisterskie pozwoliły mi przyswoić teorię, do której później dołożyłem praktykę, doświadczenie zawodowe. Wyznaczenie sobie kolejnego celu edukacyjnego — programu dla menedżerów — podyktowane było potrzebą osobistego rozwoju — tłumaczy Paweł Świć, absolwent programu MBA organizowanego przez Politechnikę Lubelską i Uniwersytet w Minnesocie (USA). Wyniesioną ze studiów MBA wiedzę wykorzystuje w planowaniu działań strategicznych i budżetowaniu projektów. Podkreśla, że zapewnia mu to wyższą efektywność i większe zadowolenie z tego, co robi. — Choć jestem marketingowcem, ciekawią mnie innowacje IT w biznesie. Na MBA nabrałem przekonania, że trzeba być otwartym na wszystko, co przynosi życie — twierdzi Paweł Świć. Przekonuje, że MBA i kompetencje cyfrowe są jak biegły angielski lub prawo jazdy kategorii B — choćbyśmy na ogół rozmawiali tylko po polsku i nie prowadzili auta, kiedyś mogą się przydać. Nie tylko w sektorze IT.

— Cyfryzacja przemysłu i miejsc pracy to rewolucja na skalę przewrotu kopernikańskiego, teorii ewolucji Karola Darwina i odkryć Zygmunta Freuda. Za sprawą sztucznej inteligencji i robotów już nic nie będzie takie samo. Powstaną produkty, o których dziś nie śmiemy nawet marzyć. Przyszłość będzie należała tylko do tych, którzy zdążą się na nią przygotować — argumentuje Paweł Świć.

Bohater czy ofiara

Technologiczne zmiany są tyleż szansą, co zagrożeniem.

— Zniknie wiele zawodów i stanowisk. Ofiarami redukcji zatrudnienia będą osoby o najniższych kwalifikacjach, wykonujące rutynowe, ciężkie lub niebezpieczne czynności. Ale nie tylko. Bezrobocie grozi m.in. prawnikom, urzędnikom, a nawet części kadry kierowniczej — przewiduje Marta Ludwiczak. Nie zniknie natomiast zapotrzebowanie na specjalistów i menedżerów, którzy idą z duchem czasu i myślą nieszablonowo. Umiejętność tę można rozwijać przez stałe zdobywanie wykształcenia. Jedną z dróg jest MBA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Trzy literki zbliżające do sukcesu