Trzy podejścia do luksusu

Marcin Bołtryk
11-05-2005, 00:00

Japonia, Stany Zjednoczone i Europa — trzy różne światy. Różne style życia, mentalność i… podejście do motoryzacji.

W oczach przeciętnego użytkownika samochodu światowy rynek motoryzacyjny dzieli się na trzy. Samochody japońskie — to te nowoczesne, naładowane elektroniką i bezawaryjne. Motoryzacja amerykańska kojarzy się z paliwożernymi i komfortowymi krążownikami szos. A europejska? To klasyka — tak to widzi Kowalski. A jak postrzega rynek motoryzacyjny prezes Kowalski — użytkownik samochodów luksusowych. Jakie argumenty skłaniają go do wyboru auta z Europy? Co decyduje o zakupie samochodu japońskiego albo amerykańskiego?

Reprezentacja świata

Rynek motoryzacyjny jest zglobalizowany. Skutek? Auta różnych marek są do siebie podobne, i to nie tylko pod względem technicznym. Na szczęście producenci cały czas dbają o to, by segment samochodów luksusowych pozostał zróżnicowany.

Na wybór auta luksusowego wpływa kilka czynników. Po pierwsze styl życia. Po drugie stereotypy dotyczące marki i wizerunek kupującego. Zdecydowanie na dalszym planie pozostają czynniki ekonomiczne.

Jako reprezentanta japońskiego stylu w motoryzacji wybraliśmy nowego Lexusa GS 430 za ponad 300 tys. zł. Amerykę reprezentuje niecodzienny Chrysler 300C V8 5,7 HEMI za blisko 250 tys. Europę — majestatyczne BMW serii 7 z 6-litrowym, 12-cylindrowym silnikiem o mocy 445 KM, za bagatela 584 tys. zł.

Znikający punkt

Jak można zdefiniować pojęcie „amerykański samochód luksusowy”? Na pewno duży (5 m długości), o obszernym i wygodnym wnętrzu, łatwej obsłudze i wysokim komforcie podróżowania, koniecznie z automatyczną skrzynią biegów i potężnym silnikiem benzynowym, jak np. V8 5.7 HEMI o mocy 340 KM w Chryslerze 300C. Nowoczesny motor i napęd na tylne koła powodują, że auto wybiorą amatorzy silnych wrażeń.

Wsiadając do tego samochodu kierowca czuje się jak bohater amerykańskiego filmu drogi. Co powoduje takie odczucie? Rasowa stylistyka. Agresywna, ale elegancka. Nowy 300C to także kwintesencja amerykańskiego stylu i osobowości — błysk plus moc.

— Chrysler 300C to nowy i doniosły rozdział w światowej historii naszej marki. Auto to będzie miało znaczącą rolę w ekspansji marki Chrysler na wszystkich rynkach światowych — także poza obszarem Ameryki Północnej — przekonywał podczas premiery auta Thomas Hausch, dyrektor ds. eksportu i marketingu w Chryslerze.

Powracając na ekskluzywny rynek samochodów o napędzie tylnym projektanci Chryslera przyjęli całkiem nowe założenia. Dzięki wydłużeniu maski silnika, przy skróconej pokrywie bagażnika oraz podniesieniu linii okien kosztem ich wielkości — linia 300C nabrała radykalnego wyrazu. Dominującą cechą stylizacji 300C jest przednia krata chłodnicy — wysoka i wyrazista — między linią maski i pasem nadwozia. Jest niejako hołdem dla „serii literowej” samochodów Chrysler 300 późnych lat 50.

Czym odróżniają się luksusowe auta amerykańskie od propozycji japońskich i europejskich?

— Ze względu na ogromne odległości w USA, luksusowe samochody amerykańskie muszą zapewniać najwyższy komfort jazdy — zawieszenie, wygodne i obszerne wnętrze, komfortowe fotele itp. Dużą uwagę przywiązuje się do detali poprawiających komfort jazdy i łatwość obsługi, stąd automatyczne skrzynie i tempomat, uchwyty na kubki, dużo schowków. W porównaniu z autami niemieckimi i japońskimi mniejszą uwagę przywiązuje się do najróżniejszych elektronicznych gadżetów — wyjaśnia Dorota Obłękowska z DaimlerChrysler Polska.

„Amerykanami” najchętniej podróżują ludzie chcący podkreślić swą niezależność, którzy przede wszystkim cenią komfort jazdy, dużo podróżują, a jednocześnie chcą mieć jedyny i niepowtarzalny pojazd dla indywidualistów.

Podano do stołu

Z japońską motoryzacją luksusową jest tak jak z susi. Jej konsumpcja wymaga umiejętności, ale podnosi prestiż. Japońskie top-auta wybierają ludzie ceniący delikatną formę i perfekcję wykonania. Na rynku krąży opinia, że osoba, która raz wybierze auto z Kraju Kwitnącej Wiśni zostanie wierna „japończykom” na zawsze.

— Klienci Lexusa to osoby szukające samochodu wyrafinowanego, o wyjątkowej stylizacji, ale nie ostentacyjnego. Cenią precyzję i dopracowanie każdego elementu. Poszukują samochodu niebanalnego i intrygującego — mówi Przemysław Pater z Toyota Motor Poland.

Lexus GS430 to limuzyna co się zowie i bez wątpienia przedstawia sobą to, co w japońskiej motoryzacji najlepsze.

Za tę szlachetną porcję susi trzeba zapłacić ponad 317 tys. zł. W zamian otrzymamy doskonale zharmonizowane wnętrze i stylistykę dla koneserów. „430” może być wyposażona w 283-konny motor benzynowy V8 o pojemności 4,3 litra. Oto dostojna limuzyna, która rozpędza się do 100 km/h w 6,1 sek. i potrafi pędzić z prędkością 250 km/h. Nad komfortem podróżowania czuwa aktywne zawieszenie o zmiennej charakterystyce i zintegrowany system zarządzania dynamiką pojazdu.

Wnętrze grzeczne, ale nie nudne. Monotonię masywnej konsoli rozbija metalowa ramka siedmiocalowego ekranu dotykowego. Za dopłatą można wyposażyć auto w zaawansowany system audiofilski Mark Lewinson z 14 głośnikami. Całości dopełnia zapach najwyższej jakości skóry. Słowem uczta dla wielbiciela kuchni japońskiej.

Bawarska legenda

Z czym kojarzy się Europa? Z zabytkami, winnicami, szampanem. Niemcy — z solidnością. No i jeszcze niemieckie autostrady — bez ograniczeń szybkości. Pierwsze elementy tej wyliczanki to klasyka i elegancja, ostatnie — precyzja. Takie w trzech słowach jest BMW serii 7 — reprezentant europejskiego podejścia do luksusu na kółkach.

Współczesna „siódemka” to limuzyna, w której majestatyczność linii kontrastuje ze zwinnością w prowadzeniu, a klasyczne sprawdzone rozwiązania z bardzo zaawansowaną technologią. Użytkownicy „europejczyków” oczekują niemieckiej precyzji i niezawodności połączonej z angielską klasą i elegancją. Dla wielu to właśnie BMW serii 7 jest definicją luksusowej limuzyny.

— Auta europejskie są tworzone z pasją. Przeznaczone dla prawdziwych kierowców, skoncentrowanych zarówno na przyjemności prowadzenia, jak i bycia wożonym luksusowym autem — opowiada Diana Łyżnik z BMW Polska.

Kto kupuje luksusowe samochody europejskie?

— Zazwyczaj jest to biznesmen po czterdziestce, posiadający własną firmę, odnoszący sukces. Z pewnością indywidualista. Uprawiajacy sporty (narciarstwo, golf etc). Co ciekawe, w USA rośnie grupa kobiet — nabywców BMW serii 7 — mówi Diana Łyżnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Trzy podejścia do luksusu