Trzyletnie plany polskiego Lendo

opublikowano: 11-09-2019, 22:00

Fundamentem pod biznes jest silna marka, a wodą na młyn brokera pożyczkowego — kłopoty konkurencji i… ustawa antylichwiarska.

Lendo, internetowy broker pożyczkowy ze szwedzkim kapitałem — jego właścicielem jest szwedzki koncern mediowy Schibsted operacyjnie ruszył nad Wisłą w marcu tego roku. Obecnie koncentruje się na budowaniu skali biznesu i silnej marki, zakorzenionej w świadomości Polaków. Za dwa lata chce osiągnąć rentowność, a za trzy — nawet 10-procentowy udział w rynku pośrednictwa internetowego. Jak chce to osiągnąć?

Lendo, za którego rozwój w Polsce odpowiada Tomasz Kowalski,
doskonale radzi sobie na szwedzkim rynku — ma 50 proc. udziałów w rynku
internetowej brokerki pożyczkowej. Matką tego sukcesu jest agresywna kampania
promocyjna.
Zobacz więcej

WZÓR DO NAŚLADOWANIA:

Lendo, za którego rozwój w Polsce odpowiada Tomasz Kowalski, doskonale radzi sobie na szwedzkim rynku — ma 50 proc. udziałów w rynku internetowej brokerki pożyczkowej. Matką tego sukcesu jest agresywna kampania promocyjna. Fot. WM

Polski zespół Lendo, składający się z ośmiu osób, czerpie inspirację od siostrzanych spółek z rynków skandynawskich, które promują się w mediach niemal przez 51 z 52 tygodni w roku. Dzięki temu rozpoznawalność marki sięga tam aż 97 proc. W Polsce broker z pierwszą szeroko zakrojoną kampanią promocyjną prowadzoną w ogólnokrajowych mediach, ruszył w maju.

— Od maja 10-krotnie wzrosła nam liczba klientów, którzy wnioskują o kredyt czy pożyczkę. W trakcie kampanii promocyjnej Lendopolska.pl odwiedzało nawet 150 tys. osób miesięcznie. Obecnie mimo braku kampanii utrzymujemy poziom kilkudziesięciu tysięcy użytkowników na stronie i liczymy, że zamkniemy wrzesień ze 100 tys. odwiedzin — mówi Tomasz Kowalski, dyrektor regionalny Lendo Group. Firma nie ujawnia, ile pieniędzy zainwestowała na polskim rynku.

Raczkujący biznes

Przedstawiciel polskiego Lendo przyznaje, że pośrednictwo finansoweonline to ciężki kawałek chleba i wymaga mrówczej pracy, aby osiągać zadowalające wyniki. Dla porównania: w Szwecji do brokerów online należy połowa rynku pożyczkowego, a w Polsce 5-10 proc. Szacuje się, że tylko w tym roku polscy klienci zaciągną kredyty i pożyczki o wartości ponad 80 mld zł.

Na razie Lendo konkuruje w Polsce z trzema firmami — Bancovo, FinAI i Saverium. Właścicielem Bancovo jest Alior. Bank zainwestował w pożyczkowy start-up co najmniej 30 mln zł i obecnie szuka wspólników wśród innych banków, aby rozkręcić internetową brokerkę. FinAI miał być kurą znoszącą złote jaja w koszyku Fidiasza, polskiego funduszu inwestycyjnego założonego przez biznesmena Krzysztofa Domareckiego. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna. Pośrednik właśnie odświeżył strategię i czeka na zastrzyk kapitału albo nowego właściciela. Saverium, najmłodszy z brokerów, zadebiutował nad Wisłą w kwietniu tego roku i jest finansowany przez Omalaina, fińskiego pośrednika kredytowego.

Pokonywanie barier

Lendo konkurencji się nie boi. Zdaniem Tomasz Kowalskiego na naszym rynku znajdzie się miejsce nawet na 10 internetowych pośredników, a kluczem do sukcesu, oprócz kapitału, są relacje z partnerami biznesowymi, czyli bankami i firmami pożyczkowymi.

— Wartością, jaką dajemy naszym partnerom biznesowym, jest bardzo dobra jakość klienta, mierzona scoringiem, czyli metodą oceny ryzyka kredytowego. Za chwilę do naszej platformy dołączy firma Hapi Pożyczki, a do końca tego roku prawdopodobnie jeszcze sześć podmiotów, z którymi jesteśmy w trakcie integracji systemów — mówi dyrektor regionalny Lendo Group.

Obecnie za pośrednictwem Lendo pożyczek udzielają takie firmy pożyczkowe, jak Provident, Aasa, Euroloan i Fellow Finance, oraz dwa banki — BNP Paribas i Nest. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy antylichwiarskiej, która zakłada obniżenie pozaodsetkowych kosztów z 55 do 20 proc. Branża pożyczkowa, która liczy ponad 400 firm, wielokrotnie alarmowała, że tak drastyczne ścięcie limitu zabije rynek. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że utrzymają się na nim wyłącznie najwięksi gracze, czyli kilka firm. Jak nowelizacja może wpłynąć na działalność pośredników pożyczkowych takich jak Lendo?

— Ustawa ograniczy biznes, ale go nie zabije. Jeśli nowe przepisy faktycznie wejdą w życie, to dotkną każdego zewnętrznego kanału dystrybucji — zarówno brokerów klasycznych, jak internetowych. Moim zdaniem ze względu na model biznesowy mogą w dużo większym stopniu zagrozić klasycznym. Chodzi o ich sposób sprzedaży. Zastanawiamy się również nad poszerzeniem oferty m.in. o takie produkty, jak pożyczki dla mikroprzedsiębiorców, których ustawa antylichwiarska nie obejmuje, karty kredytowe i kredyty hipoteczne. Naszym flagowym produktem zawsze postanie jednak ratalny kredyt konsumencki — mówi Tomasz Kowalski.

70 proc. - taki odsetek klientów polskiego Lendo korzysta w usług brokera pożyczkowego za pomocą urządzeń mobilnych, takich jak telefon czy smartfon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy