TUrystyczne Zosie-samosie dadzą zarobić Google'owi

opublikowano: 01-04-2014, 00:00

Google Flights — kolejne dziecko amerykańskiego giganta weszło do Polski

Na polskim rynku internetowych wyszukiwarek lotów robi się ciasno. Nie dość, że jak grzyby po deszczu mnożą się pośrednicy sprzedaży biletów (centrum lotów.pl, fru.pl, eFly.pl), to jeszcze kolejni światowi giganci multiwyszukiwarek szukają również u nas źródła dochodów. Do Skyskanner i Kayak. pl 27 marca dołączył również Google Flight, który może mocno namieszać. Google Flights namówił do współpracy irlandzkiego giganta Ryanair, PLL LOT oraz eSKY.pl, jednego z największych polskich pośredników sprzedaży biletów.

RADZĄ SOBIE
 SAMI: Polacy,
 nie tylko
 w podróżowaniu,
 stawiają głównie
 na siebie i zamiast
 pojechać na gotową
 wycieczkę z biurem
 podróży wolą
 wszystko sami
 zorganizować.
 [FOT. BLOOMBERG]
RADZĄ SOBIE SAMI: Polacy, nie tylko w podróżowaniu, stawiają głównie na siebie i zamiast pojechać na gotową wycieczkę z biurem podróży wolą wszystko sami zorganizować. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

— Nawiązujemy współpracę z kolejnymi partnerami na całym świecie, by nasza wyszukiwarka była jeszcze lepsza — mówi Agnieszka Hryniewicz-Bieniek, dyrektor biznesowy Google’a w Polsce.

Zaczęło się w 2010 r. od zakupionego przez Google’a za 700 mln USD serwisu wyszukującego loty — ITA Software. To na jego kanwie rok później gigant z Mountain View wypuścił Google Flights, pomagającego znaleźć połączenia wyłącznie między wybranymi miastami w USA. Wystarczyły 3 lata, by był znaczącym graczem w 8 krajach i próbował powalczyć o klientów w Polsce. Zdaniem ekspertów, ten ruch jest pokłosiem nasilającego się również u nas trendu do samodzielnego organizowania wakacyjnych wyjazdów.

— Klient coraz częściej omija biura podróży i chce sam znaleźć zarówno lot, jak i hotel, nic więc dziwnego, że na rynku pojawia się coraz więcej firm w tym pomagających — mówi Andrzej Betlej, współwłaściciel portalu Wczasopedia, od zajmującego się rankingami turystycznymi.

Trend potwierdzają dane Ministerstwa Sportu i Turystyki. W 2013 r. organizacją wyjazdu najczęściej zajmowaliśmy się sami (61 proc.), nie zdając się na ofertę biur podróży (20 proc.). Ponadto za granicę znacznie częściej lataliśmy samolotem (42 proc.), niż jechaliśmy własnym autem (35,4 proc.)

— W tej grupie można wyróżnić dwa typy podróżujących: tych, którzy wiedzą, gdzie chcą lub muszą polecieć, oraz tych, którzy wiedzą tylko, że chcą polecieć, ale nie mają określonych dat, a czasem nawet kierunku — mówi Marian Szypuła, wiceprezes turystycznej grupy eTravel, operującej m.in. serwisami lataj.pl i eFly.pl.

W ubiegłym roku jego firmy sprzedały blisko 80 tys. biletów, co oznacza roczny wzrost o 17 proc. Problemem polskiego rynku jest jednak duże rozdrobnienie pośredników, wręcz można zgubić się w gąszczu serwisów typu „tanie latanie”.

— Inaczej konkuruje się z kilkoma dużymi graczami, inaczej z dużą liczbą małych — twierdzi Łukasz Neska z serwisu eSKY.pl. Aby więc nie ziściły się obawy SpidersWeb.pl, że „Google będzie totalnie dominował w każdym aspekcie naszego cyfrowego życia”, ktoś powinien dostrzec potencjał tego biznesu i zacząć jednoczyć siły.

Multiwyszukiwarka a serwis rezerwacyjny
Multiwyszukiwarka, taka jak Google Flight, Kayak czy SkySkanner, agreguje i pokazuje w wynikach wyszukiwania ceny biletów w liniach lotniczych, a także ceny w serwisach turystycznych. Dzięki temu klienci mogą porównać, gdzie ten sam bilet kupią w najniższej cenie. W wyszukiwarce nie kupimy biletu — zarabia ona na umowach z tymi, których oferty pokazuje. Serwis turystyczny (pośrednik) agreguje i pokazuje w wynikach wyszukiwania bilety linii lotniczych, w cenach i terminach, które udostępniają im linie lotnicze. To u niego potem kupujemy bilet, a serwis zarabia na prowizji. Serwisy często wzbogacają stronę o informacje i podpowiedzi turystyczne dla niezdecydowanych.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane