Tusk: wybory do PE najważniejsze w historii

DI, PAP
opublikowano: 22-03-2014, 18:24

Majowe wybory do PE będą najważniejszymi w historii, od nich będzie zależeć, czy Europa przetrwa – mówił podczas sobotniej Rady Krajowej PO premier Donald Tusk. Przestrzegał, że trudna sytuacja międzynarodowa związana z Ukrainą nie może oznaczać zaniechań ważnych spraw w kraju.

Platforma zainaugurowała w sobotę kampanię wyborczą partii do Parlamentu Europejskiego; specjalnym gościem Rady Krajowej był Witalij Kliczko, szef ukraińskiej partii Udar, z którą Platforma podpisała w sobotę umowę o współpracy.

Donald Tusk fot. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski
Donald Tusk fot. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski
None
None

Tusk ocenił, że majowe wybory do PE będą „najważniejszymi europejskimi wyborami w historii”, a dowodem na to – jak mówił – jest Witalij Kliczko i jego przyjaciele z Majdanu". "Oni pokazali tak niedawno, że Europa dla ludzi z tego regionu, tej części świata może być tak ważna, że można za nią oddać życie" - podkreślił. "Serdecznie dziękujemy Ukrainie i tobie, Witalij za tę wielką, dramatyczną lekcję historii i lekcję nadziei" - dodał premier.

Jego zdaniem, dowodem na wagę jaką mają majowe wybory jest także "bezprzykładny akt agresji" jakim była aneksja Krymu przez Rosję. „To nie będą dzisiaj wybory, debaty, dyskusje o unii bankowej, kto ile pieniędzy dostanie w UE (…) To będą wybory, które dotyczyć będą istoty sprawy, istoty naszej historii, bo także od tych wyborów zależeć będzie, czy Europa przetrwa" - uważa Tusk.

„To nie są słowa na wyrost. Jeśli dzisiaj wysłuchujemy z takim niepokojem sygnałów zza wschodniej granicy, jeśli dzisiaj alarmujemy w UE, że trzeba być niezwykle skoncentrowanym, bardzo solidarnym i zintegrowanym, to nie dlatego, żeby kogoś straszyć” – przekonywał szef PO.

Według niego nie ma też przesady w słowach, że najbliższe wybory europejskie będą o tym, „na ile bezpieczna jest Europa i Polska”. Ocenił przy tym, że Partnerstwo Wschodnie skierowane do państw z tego regionu Europy, którego inicjatorem był m.in. szef MSZ Radosław Sikorski, okazało się projektem historycznym, „który być może jest najlepszą inwestycją w bezpieczeństwo także naszego kraju”.

Zdaniem Tuska, zaangażowanie polskie na Ukrainie to „polska racja stanu”. „Musimy przekonać wszystkich w Europie, bo w Polsce już na szczęście większość rodaków jest przekonana, że nasze zaangażowanie w sprawy ukraińskie to - z jednej strony wyraz solidarności i takiej rodzącej się prawdziwej przyjaźni polsko-ukraińskiej, ale z drugiej – ewidentna polska racja stanu. Każdy, kto chce Polski bezpiecznej, w zjednoczonej Europie, musi dzisiaj trzymać kciuki za Ukrainę” – podkreślił premier.

Mówiąc o ewentualnych zagrożeniach związanych z sytuacją na wschodzie Tusk wyraził też pogląd, że majowe eurowybory nie są o tym, „czy nasze szkoły są dobrze przygotowane na 1 września dla naszych sześciolatków”. „Te wybory europejskie być może są o tym, czy w Polsce dzieci 1 września w ogóle pójdą do szkoły. Te wybory są o tym, czy Europa – zintegrowana i zjednoczona, NATO świadome powagi sytuacji będą zdolne do realizacji tej fundamentalnej idei, jaka legła u podstaw i NATO, i UE, czyli solidarności w chwilach najcięższych” – dodał premier.

Szef rządu poruszył też kwestię unii energetycznej, która powstaje właśnie w Unii Europejskiej. "Częścią tej wspólnoty energetycznej musi także stać się Ukraina, żeby już nigdy nikt w przyszłości nie mógł szantażować wielkiego narodu cenami gazu lub jego dostawami” – zaznaczył.

Tusk przekonywał, że polityka jego rządu jest kompetentna, racjonalna, spokojna i odpowiedzialna. Skrytykował przy okazji niektóre działania i wypowiedzi polityków opozycji. "Jeśli po prawej stronie słyszymy wypowiedzi na temat europejskiej szmaty - to o fladze europejskiej. Jeśli słyszymy po prawej stronie, że integracja europejska to pomyłka (...) to chcę, żebyście wiedzieli i powtórzyli to Polakom w czasie tych europejskich wyborów: to jest prosta droga do katastrofy dla Ukrainy, prosta droga do katastrofy dla Polski i dla całej Europy" - powiedział Tusk.

Według niego nie może być też akceptowany akt taki jak "wyjazd na Krym i autoryzowanie tzw. referendum, czyli aneksji Krymu przez Rosję, przez posła SLD”. W jego ocenie, takie osoby, nie mogą reprezentować Polski w Europie i parlamencie europejskim, bo mogą stanowić zagrożenie dla Ukrainy i naszej racji stanu.

Lider Platformy przestrzegał również swych partyjnych kolegów, że trudna sytuacja międzynarodowa nie może być usprawiedliwieniem dla zaniechań, czy błędów w sprawach polskich. Przypomniał, że w piątek odwiedził protestujących od kilku dni w Sejmie rodziców dzieci niepełnosprawnych. „Musicie wyjść do Polaków i rozmawiać z nimi na każdy temat, musicie trafiać do każdego środowiska, niezależnie od tego, czy patrzy na was przychylnym okiem, czy jest rozgoryczone jakimś naszym błędem, czy nieudolnością” – powiedział Tusk. „Nie ulotki, baloniki i filmiki, a szczera rozmowa” – dodał.

Premier nawiązał również w swym wystąpieniu do podpisanej w piątek w Brukseli umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. Zwracając się do Kliczki, zauważył że Ukraina nie wszędzie ma przyjaciół. „Ale będziecie wolnym, dumnym, europejskim narodem, będziecie mieć realną perspektywę europejską, uchronicie swoją niepodległość i swoje granice" – zapewnił.

Zastrzegł jednak, że Ukrainie nie uda się to bez „powiedzenia sobie prawdy o wspólnej historii z sąsiadami” i „bez powiedzenia, że nacjonalizm nie jest odpowiedzią na żadną bolączkę”. Zachęcał Ukraińców do wdrażania „europejskich standardów”.

Kliczko dziękował Polsce i rządowi Tuska za wsparcie. „Mówimy o Polsce, że jest naszym największym lobbystą, (lobbystą) spraw ukraińskich w Europie" - podkreślił lider partii Udar. Apelował też o dalszą pomoc, m.in. we wdrażaniu reform na Ukrainie. „Potrzebujemy pomocy moralnej, ekonomicznej, know-how, pomysłów jak działać, bo od tego, jak będzie rozwijać się Ukraina, zależy przyszłość całego regionu” – ocenił ukraiński polityk.

Jego zdaniem, Polska „stanowi piękny przykład dla Ukrainy”. „Kiedyś było tak, że nasze kraje, narody miały jednakowe, podobne warunki w tym początkowym okresie działania, czyli w gronie państw, które kiedyś były w bloku radzieckim. Widzieliśmy, jak są przeprowadzane reformy w Polsce, widzieliśmy, jaką drogą kroczy Polska i możemy dzisiaj powiedzieć, że Polska stanowi wspaniały przykład tego, jak marzenia można realizować" – uznał Kliczko.

Podczas sobotniej Rady głos zabrali też niektórzy liderzy list PO do europarlamentu m.in. b. premier Jerzy Buzek, europosłanka Róża Thun i unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. Buzek przekonywał, że, „aby wygrać stabilną, bezpieczną, silną Europę, musimy pokazać to, z czego zawsze byliśmy znani, czyli solidarność i odpowiedzialność”. Przypomniał, że Polska również w latach 70. i 80. Była w trudnej sytuacji. „Uzyskaliśmy wtedy wsparcie z zewnątrz (…) Nie byliśmy sami. Dzisiaj tego oczekują Ukraińcy od nas i innych krajów europejskich” – podkreślił b. premier.

Lewandowski powiedział, że PO idzie do eurowyborów po to, żeby umacniać wypracowaną już pozycję Polski w Europie. „Również Polacy poza granicami, tak jak to robią dzisiaj, z dumą przyznawali się do polskości, a tu, żebyśmy się czuli bezpieczni w naszych własnych granicach, bo to nie jest wszystko dane raz na zawsze” – zaznaczył komisarz.

PO zakończeniu Rady Krajowej Tusk był pytany przez dziennikarzy o szanse szefa MSZ Radosława Sikorskiego na objęcie ważnych stanowisk unijnych. Jego zdaniem, Sikorski to świetny kandydat - ze względu na kompetencje, twardość charakteru, ale również umiarkowanie, szczególnie w trudnych i skomplikowanych czasach. „Radek Sikorski w mojej ocenie byłby dzisiaj ze wszystkich polityków europejskich, o których mówi się kontekście następcy Catherine Ashton, na pewno najlepszy” – ocenił premier.

Jak podkreślił, „jeśli Platforma wygra wybory do PE, to szanse na uzyskanie wysokiego stanowiska w Europie, będą oczywiście większe".

Rada Krajowa zatwierdziła listy wyborcze do europarlamentu. Stołeczną listę będzie otwierać europosłanka PO i b. unijna komisarz ds. polityki regionalnej Danuta Huebner. Liderką listy mazowieckiej jest posłanka Julia Pitera. Na "jedynce" w okręgu łódzkim znalazł się eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski, a w Wielkopolsce - pełnomocniczka rządu ds. równego tratowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Na Dolnym Śląsku listę otworzy minister kultury Bogdan Zdrojewski a na Pomorzu - unijny komisarz ds. budżetu i programowania finansowego Janusz Lewandowski.

Na Kujawach i Pomorzu liderem listy został b. minister finansów Jacek Rostowski, a na Śląsku - b. premier i b. szef PE Jerzy Buzek. Z numerem "jeden" na liście na Pomorzu Zachodnim i w Lubuskiem kandyduje szef sejmowej komisji finansów Dariusz Rosati, listę na Warmii i Mazurach oraz Podlasiu otwiera b. minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.

Listę PO w okręgu małopolsko-świętokrzyskim otwiera europosłanka Róża Thun. Liderką listy na Podkarpaciu jest europosłanka Elżbieta Łukacijewska, a z "jedynką" na Lubelszczyźnie wystartuje były spin doktor PiS Michał Kamiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane