Tychy chcą namówić prywatnych przedsiębiorców do wspólnych inwestycji. Zaczną od mniejszego projektu, wartego kilka milionów złotych. Chcą, aby inwestor zajął się adaptacją istniejącego budynku Zespołu Szkół Zawodowych na 36 mieszkań komunalnych w formie koncesji na roboty budowlane lub usługi.
- Przedsiębiorca prywatny, który przeprowadzi inwestycję, będzie potem czerpał z niej zyski, wynajmując mieszkania. Projekt dobrze rokuje pod względem finansowym. Z naszych badań wynika, że zaangażowane przez inwestora pieniądze mają szansę zwrócić się po kilkunastu latach - mówi Jan Wistuba, doradca prezydenta miasta.
Na tym współpraca samorządu z biznesem się nie skończy. W formule partnerstwa publiczno-prywatnego miasto chce zagospodarować z kolei część kompleksu po Zespole Szkół Municypalnych. Co, według szacunków, ma kosztować około 60-70 mln zł. Tyski samorząd ma sporo pomysłów na wykorzystanie prawie 8,7 tys. mkw pustych obecnie powierzchni.
- Bierzemy pod uwagę kilka scenariuszy: hotel, powierzchnie handlowe. Myślimy też o mediatece, bibliotece i prywatnych gabinetach lekarskich. Nie będziemy się jednak zamykać na inne pomysły inwestorów - zapewnia doradca prezydenta.
Wkrótce po ogłoszeniu koncesji na pierwszy projekt ma wystartować z postępowaniem w formule PPP dotyczącym drugiej inwestycji. Miasto zapewnia, że jest dobrze przygotowane do negocjacji z partnerami.
- Wydaje się, że wiele miast i gmin myśli o PPP jak o konkursie piękności, który ma wypromować miasto czy samorząd. W rzeczywistości ze względów ekonomicznych niewiele z zapowiadanych przez nich projektów ma szansę na realizację. Nasze podejście jest inne. Zaczęliśmy od analiz prawnych i ekonomicznych, patrzymy na te projekty także z perspektywy potencjalnych inwestorów - zapewnia doradca prezydenta.
Więcej we wtorkowym "PB".