Czytasz dzięki

Ubezpiecz pracowników na wypadek COVID-19

opublikowano: 31-05-2020, 22:00

Większość grupowych polis na życie zapewnia wypłatę w przypadku śmierci lub pobytu w szpitalu z powodu koronawirusa

Wiele firm kupuje swoim pracownikom ubezpieczenia na życie. Obecnie istotna stała się kwestia, czy w ich ramach można liczyć na wypłatę w przypadku zachorowania na COVID-19. Odpowiedź brzmi: tak.

— Wypłaty z polisy na życie nie dostaniemy za sam fakt
zachorowania na COVID-19, ale jeśli z tego powodu trafimy do szpitala — wtedy
już tak — mówi Małgorzata Wiśniewska, wiceprezes spółki brokerskiej Prospector.
Zobacz więcej

TYLKO POWAŻNE PRZYPADKI:

— Wypłaty z polisy na życie nie dostaniemy za sam fakt zachorowania na COVID-19, ale jeśli z tego powodu trafimy do szpitala — wtedy już tak — mówi Małgorzata Wiśniewska, wiceprezes spółki brokerskiej Prospector. Fot. Marek Wiśniewski

W standardzie

— Zdecydowana większość funkcjonujących na rynku ubezpieczeń grupowych nie ma w ogólnych warunkach ubezpieczenia żadnych wyłączeń związanych z epidemią czy pandemią. Co do zasady zawiera więc w standardzie ochronę na wypadek choroby zakaźnej, takiej jak COVID-19 — potwierdza Małgorzata Wiśniewska, wiceprezes spółki brokerskiej Prospector.

Trzeba jednak pamiętać, że grupowa polisa na życie składa się z ubezpieczenia podstawowego, obejmującego śmierć ubezpieczonego, oraz kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu umów dodatkowych, zawierających różnego rodzaju zdarzenia związane z życiem i zdrowiem ubezpieczonego, takie jak śmierć w wyniku wypadku, pobyt w szpitalu, niezdolność do pracy, uszczerbek na zdrowiu, poważne zachorowanie, leczenie specjalistyczne, operacje chirurgiczne i tak dalej. Do tego dochodzą opcje dotyczące życia i zdrowia członków rodziny ubezpieczonego.

— Każda z tych umów dodatkowych może mieć swoje specyficzne wyłączenia. Nie spotkałam się z wyłączeniem epidemii przy świadczeniu z tytułu śmierci. Większość ubezpieczycieli wypłaci też świadczenie z tytułu pobytu w szpitalu. Ale trzeba uważnie sprawdzić warunki posiadanego przez siebie ubezpieczenia. Na przykład Allianz Życie wyłącza epidemie i pandemie w umowach dodatkowych, takich jak pobyt w szpitalu — mówi Małgorzata Wiśniewska.

Generalnie zatem, jeśli zachorujemy na koronawirusa i mamy typowe grupowe ubezpieczenie na życie od pracodawcy, możemy liczyć na wypłatę za śmierć albo pobyt w szpitalu. Ochroną objęty jest zwykle także pobyt na OIOM-ie oraz rekonwalescencja, czyli czas na zwolnieniu lekarskim po powrocie ze szpitala.

— Natomiast nie dostaniemy wypłaty za sam fakt zachorowania na COVID-19, gdyż koronawirus nie znajduje się aktualnie na liście poważnych zachorowań obejmowanych ochroną przez ubezpieczycieli — mówi Małgorzata Wiśniewska.

Sytuacja na rynku życiówek w związku z koronawirusem dynamicznie się jednak zmienia.

— Pandemia wykształciła popyt na dodatkową ochronę związaną z COVID-19 i rynek ubezpieczeniowy na tę potrzebę odpowiedział — mówi Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR).

Nowe rozwiązania

Niektórzy ubezpieczyciele zaproponowali wyższą wypłatę, jeżeli śmierć nastąpiła w wyniku COVID-19. Taką ofertę ma Aviva, która stworzyła bezpłatne grupowe ubezpieczenie na życie dla pracowników ochrony zdrowia. W ramach tej polisy w razie śmierci w wyniku zakażenia koronawirusem można liczyć na wypłatę 100 tys. zł. Z rozwiązania skorzystało 29 tys. medyków — głównie lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Specjalną polisę na wypadek COVID-19 wprowadziło Generali.

— To odrębne ubezpieczenie grupowe oferowane przedsiębiorcom zatrudniającym minimum dziesięć osób. Pracodawca może ubezpieczyć całą załogę na wypadek zarażenia się wirusem SARS-CoV-2. Zakres ochrony obejmuje pobyt w szpitalu oraz na OIOM-ie, usługi assistance po hospitalizacji oraz pomoc psychologa. Od rozpoczęcia przez nas sprzedaży tego produktu ochroną objętych zostało już ponad 30 tys. pracowników — mówi Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali.

Standardową ochronę w ramach grupówki na życie można rozszerzyć (np. w Warcie) o wyższe świadczenia w przypadku śmierci ubezpieczonego z powodu COVID-19, jego pobytu w szpitalu, ale też osierocenia dziecka czy zachorowania na ostrą niewydolność oddechową w związku z koronawirusem.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dynamiczne zmiany

Jak mówi Łukasz Zoń, rynek ubezpieczeniowy dostaje informacje od klientów, że największym zainteresowaniem cieszyłaby się polisa, w której świadczenie wypłacane byłoby za sam fakt zakażenia COVID-19. Niestety, obecnie na rynku komercyjnym nie jest dostępna tego typu ochrona.

— Wiemy jedynie, że PZU w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia udzieliło takiej ochrony personelowi szpitali jednoimiennych i zobowiązało się do wypłaty w wysokości 5 tys. zł w wypadku zakażenia. Ubezpieczyciele wskazują przede wszystkim na to, że epidemiolodzy mówią o możliwości zakażenia 70— 80 proc. populacji. W związku z tym składka za taką ochronę musiałaby być bardzo wysoka — mówi Łukasz Zoń.

Podkreśla, że zarówno ubezpieczyciele, jak i brokerzy ubezpieczeniowi pracują nad tworzeniem coraz to nowych propozycji ubezpieczeniowych w zakresie COVID-19.

— Z każdym dniem napływają nowe informacje na temat koronawirusa na świecie, co również ubezpieczycielom umożliwia lepsze zrozumienie natury tego ryzyka. Trzeba nieustannie monitorować rynek, bo oferty zmieniają się dynamicznie i nie można wykluczyć, że już jutro na rynku pojawi się kolejna propozycja — mówi Łukasz Zoń.

KOMENTARZ PARTNERA SEKCJI

Ubezpieczenie powinno uwzględniać COVID-19

SYLWESTER JANIAK, dyrektor zarządzający odpowiedzialny za departament sprzedaży ubezpieczeń grupowych TUiR Warta

W czasach epidemii rośnie znaczenie grupowych ubezpieczeń na życie. Widzimy, że po krótkim spowolnieniu w kwietniu i na początku maja pracodawcy coraz intensywniej zwracają się do nas, chcąc dobrać dobrą ochronę dla swoich pracowników. Wybór odpowiedniej oferty na pierwszy rzut oka może wydawać się wyzwaniem, jednak — w moim odczuciu — dokonując go, warto skupić się na zakresie ubezpieczenia oraz jakości współpracy, w tym narzędziach, jakie ubezpieczyciel oferuje klientom do obsługi polisy. Analizując zakresy ubezpieczenia, wybierajmy produkty, które oferują szeroką ochronę dla pracowników i członków ich rodzin. Ta zasada powinna dotyczyć zarówno dużych, średnich, jak i małych firm. Co ważne, oferowane rozwiązania powinny być dopasowane do potrzeb poszczególnych grup pracowników. Dobrze, jeśli finalny kształt przygotowanej oferty był poprzedzony profesjonalną analizą zatrudnionych i istniała możliwość skorzystania z opcji odpowiadających na indywidualne potrzeby pracowników. W obecnym czasie wiele osób z pewnością będzie pytało również o ochronę ubezpieczeniową w przypadku zachorowania na COVID-19. Ta choroba również może być objęta ubezpieczeniem. Nasze ubezpieczenie zapewnia wypłatę świadczenia w momencie pobytu w szpitalu, gdy trwał on co najmniej cztery dni, a także pokrycie kosztów leków po wyjściu z niego.

Pracownik może liczyć także na wypłatę w przypadku poważnego zachorowania, nawet gdy powstało ono w związku z COVID-19. Tak więc dobre ubezpieczenie powinno dawać kompleksową ochronę w przypadku schorzeń nawet tak nowych jak koronawirus. Wybierając grupowe ubezpieczenie dla firm, zwracajmy uwagę również na narzędzia, jakimi dysponuje ubezpieczyciel. Warto sprawdzić, czy oferuje nowoczesne rozwiązania ułatwiające zdalne korzystanie z ubezpieczenia. Takie rzeczy jak przystąpienie pracownika do polisy, jej obsługa przez pracodawcę za pomocą dedykowanej aplikacji, a przede wszystkim zgłoszenie roszczenia czy sprawy powinny być dostępne online poprzez witrynę internetową. Co więcej, w Warcie stosujemy wiele zaawansowanych narzędzi automatyzujących procesy, które poprawiają jakość świadczonych przez nas usług. Jako przykład podajmy, że średni czas, jaki mija od zgłoszenia do wypłaty świadczeń, wynosi około jednego dnia. Nasza kompleksowość i świadomość potrzeb rynku pozytywnie wpływają na opinię klientów o naszych produktach ubezpieczeniowych i o świadczonych, towarzyszących im usługach.

Sprawdź program webinaru "Zwolnienia pracowników na odległość", 15 czerwca 10:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane