Ubezpieczyciele (za) ostro walczą o auta

Grzegorz Nawacki
29-03-2007, 00:00

Konkurenci odbierają PZU i Warcie rynek ubezpieczeń komunikacyjnych. Z dużym bólem, bo często na tym tracą.

W wyścigu do portfeli kierowców mali wyprzedzają dużych

Konkurenci odbierają PZU i Warcie rynek ubezpieczeń komunikacyjnych. Z dużym bólem, bo często na tym tracą.

Prawie 10 mld zł zebrali ubezpieczyciele w 2006 r. z polis komunikacyjnych. To nieco więcej niż rok wcześniej — 9,88 mld zł. Walka o klientów jest coraz ostrzejsza. Na razie to mniejsi gracze są w niej górą. Z roku na rok zwiększają udziały w rynku, a giganci — PZU i Warta — tracą. Problem w tym, że wiele firm do takich polis musi dopłacać. Jak wyliczyła Polska Izba Ubezpieczeń (PIU), w latach 1999-2005 firmy ubezpieczeniowe do samego OC dopłaciły 660 mln zł.

Straty gigantów

Mimo że lider — PZU — systematycznie traci udział w rynku, to jego pozycja jest niezagrożona. Wciąż należy do niego ponad połowa rynku (52,66 proc.). Rok temu miał 55,65 proc., a w 2002 r. 64,31 proc. Spadek nie martwi giganta.

— Presja na udziały rynkowe dawnych monopolistów jest naturalna i można ją obserwować na wszystkich rynkach niemal w każdej branży — mówi Witold Jaworski, dyrektor ds. produktów ubezpieczeniowych w PZU.

Większe emocje są w walce o drugą pozycję. W 2002 r. do Warty należało 11,62 proc. rynku, co oznaczało 7 proc. przewagi nad kolejnym graczem. Teraz trzecie miejsce należy do HDI Asekuracja, tracącego 3 proc. Niewiele mniejszy jest czwarty Allianz, który zwiększył udział o 0,8 proc. Do graczy z 5 proc. udziału dołączyła Ergo Hestia.

Pościg maluchów

Dynamicznie rośnie inna spółka z grupy Ergo Hestii — MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeniowe, które w ciągu roku zwiększyło udział z 1,42 do 2,07 proc. Równie szybko rozwija się Link4, który w 4 lata uzyskał 1,61 proc. rynku i jeśli utrzyma tempo, wkrótce wskoczy do pierwszej dziesiątki.

— Gdy zaczynaliśmy, konkurenci nie dawali nam szans na przetrwanie roku. Tymczasem po 3,5 roku działalności osiągnęliśmy próg rentowności, jesteśmy liderem segmentu direct i systematycznie zmniejszamy dystans do największych graczy. Jestem pewna, że w kolejnych latach będziemy umacniali pozycję i dołączymy do grupy czołowych ubezpieczycieli — mówi Zofia Dzik, prezes Link4.

Na minusie

Według danych PIU, w 2005 r. tylko trzy z 27 zakładów zdołały osiągnąć dodatni wynik techniczny na ubezpieczeniu OC. W ubiegłym roku branży udało się na ubezpieczeniach komunikacyjnych wyjść na plus — 200 mln zł.

— Komunikacyjne to jedno z najtrudniejszych ubezpieczeń. Wymaga uwzględnienia wielu elementów — mówi Andrzej Maciążek z PIU.

Tylko w 2006 r. wartość odszkodowań przekroczyła 6 mld zł. Obserwatorzy rynku wskazują jednak, że prawdziwą przyczyną jest walka cenowa. Wiele firm decyduje się na kalkulowanie składki na za niskim poziomie. Świadczy o tym fakt, że mimo wzrostu liczby polis OC — 14,76 mln przy 13,6 mln w 2005 r. — wartość zebranych składek wzrosła nieznacznie.

Firmy, które mają w portfelu różne ubezpieczenia majątkowe, są w stanie udźwignąć ciężar motopolis . Trudniej mają wyspecjalizowane w tym segmencie: MTU, Link4, HDI Asekuracja, PTU i Benefia, w których komunikacja stanowi ponad 75 proc. portfela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ubezpieczyciele (za) ostro walczą o auta