Uciekamy od zgiełku

opublikowano: 19-05-2015, 00:00

Mieszkania: Ciasne klitki i blokowiska odchodzą do lamusa — wynika z badań. Dlaczego tak się dzieje?

W pierwszym kwartale 2015 r. Polacy uzyskali ponad 15 proc. więcej pozwoleń na budowę domków jednorodzinnych niż przed rokiem, z kolei liczba mieszkań deweloperskich oddanych do użytku spadła o 14 proc. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Tę tendencję potwierdzają badania Westwing Home and Living, zgodnie z którymi ponad 60 proc. Polaków marzy o wolnostojącym domu o powierzchni od 100 do 150 mkw. z ogródkiem. Zainteresowaniem nie cieszą się jednak bardzo duże domy o powierzchni ponad 200 mkw.

Na działkę budowlaną praktycznie każdy bank da kredyt. Gorzej z działką siedliskową, a tylko nieliczne sfinansują zakup gruntu rolnego — mówi Michał Krajkowski z Notus Doradcy Finansowi.
Zobacz więcej

STARANIA O WSPARCIE:

Na działkę budowlaną praktycznie każdy bank da kredyt. Gorzej z działką siedliskową, a tylko nieliczne sfinansują zakup gruntu rolnego — mówi Michał Krajkowski z Notus Doradcy Finansowi. Marek Wiśniewski

Dobrze trafić

Skąd zainteresowanie własną budową? Szacuje się, że taka inwestycja jest tańsza od kupna porównywalnego mieszkania w zabudowie wielorodzinnej nawet 20 proc. To nie wszystko. Budujemy poza miastem, bo szukamy przestrzeni.

— Dane Centrum Badania Opinii Społecznej pokazują, że na przedmieściach i na wsi odnajdujemy spokój oraz przestrzeń, której nie mogą już zapewnić zatłoczone centra dużych miast. Biorąc pod uwagę, że chcemy mieszkać coraz piękniej i cieszyć się przestronnymi kuchniami, salonami i sypialniami, nie dziwi, że mieszkania w blokowiskach wolimy przeznaczyć na wynajem lub sprzedać, by zdobyć dodatkowe pieniądze na budowępod miastem — tłumaczy Rafał Osiński, architekt i ekspert ds. okuć budowlanych w firmie Häfele.

Przygodę z budową domu zaczyna się od znalezienia odpowiedniej działki. Aby uniknąć problemów, należy ocenić jej stan prawny, przeznaczenie, uzbrojenie, dojazd oraz plany gminy wyznaczone przez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

— Informację, pod jaką zabudowę przeznaczony jest grunt, uzyskać można w wydziale zagospodarowania gminy. Po otrzymaniu numeru działki urzędnik sprawdzi, czy ma ona charakter budowlany. Następnie należy uzyskać wypis z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który pozwoli określić czy w danym miejscu można postawić dom piętrowy, parterowy, o większej lub mniejszej powierzchni — tłumaczy Maciej Górka, ekspert Domiporta.pl. W niektórych gminach wniosek o wypis można złożyć przez internet.

Czas oczekiwania na decyzję wynosi do 14 dni, a koszt to 50 zł za wypis i 20 zł za każdą stronę wyrysu. Tam gdzie nie został uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego, konieczne jest uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Może to potrwać do dwóch miesięcy, zaś usługa kosztuje 107 zł.

Walka z formalnościami

Szczególnie ważne dla kupującego działkę jest sprawdzenie jej stanu prawnego — przekonują eksperci. — Najważniejszym dokumentem, dzięki któremu potwierdzimy własność jest odpis z księgi wieczystej, który powinien przedstawić sprzedający. Aktualny jest jednak tylko ten wydany w ostatnich trzech miesiącach. Odpis można uzyskać również samodzielnie — w wydziale ksiąg wieczystych sądu rejonowego albo w Elektronicznym Rejestrze Ksiąg Wieczystych — mówi Maciej Górka.

Trzeba też być przygotowanym na formalności związane z finansowaniem zakupu. O ile w przypadku funduszy własnych procedura jest prosta, o tyle przy kredycie nie jest już tak kolorowo.

— Przykładowo banki BPH i Pekao udzielą kredytu na zakup działki o charakterze budowlanym, ale będą wymagać zabezpieczenia na innej nieruchomości, np. na mieszkaniu lub domu. Ciekawe rozwiązanie stosuje także Deutsche Bank, który owszem udzieli kredytu na taką inwestycję, ale kredytobiorca będzie musiał udokumentować posiadanie 150 tysięcy zł własnych oszczędności lub zdolność kredytową pozwalającą na zaciągnięcie w przyszłości kredytu w takiej wysokości. W ocenie banku zakup działki jest zatem niejako wstępem do przyszłej budowy domu. Jednak 150 tysięcy złotych pozwoli na wybudowanie raczej niewielkiego domu, niż okazałej rezydencji — wyjaśnia Michał Krajkowski z firmy Notus Doradcy Finansowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu