UE chce tachografów w busach

opublikowano: 10-04-2019, 22:00

Wciąż trwa dyskusja wokół pakietu mobilności, jednak mało kto zwrócił uwagę na fakt, że oprócz transportu ciężkiego europosłowie zajęli się także pojazdami poniżej 3,5 tony dmc. Sprawa dotyczy 100 tys. aut i ich kierowców

Parlament Europejski przyjął zmiany w Rozporządzeniu 561/2006.Oznacza to, że regulacje dotyczące czasu prowadzenia busów, odpoczynku i przerw, wcześniej wymagane jedynie dla ciężarówek, będą miały zastosowanie do wszystkich samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) powyżej 2,4 tony wykorzystywanych w międzynarodowym transporcie drogowym. Takich wymogów nie da się spełnić bez tachografu. A to zmiana rewolucyjna, która przez tematy związane z kabotażem i delegowaniem pracowników została zepchnięta na boczny tor.

Tachograf w dostawczaku

To kolejny krok w stronę unifikacji rynku transportu drogowego. Do tej pory przepisy regulujące pracę kierowców były niejednolite i rozłożone na zbyt wiele osobnych zapisów, co prowadziło do problemów z ich interpretacją. Kraje takie, jak Niemcy i Francja, dość precyzyjnie określają zasady prowadzenia pojazdów, ale już w Polsce istnieje problem na przykład z definicją zawodu kierowcy. W myśl polskiego prawa termin ten nie wprowadza rozróżnienia między kierowcą busa a kierowcą tira. Oznacza to, że dany pracownik, jeśli ma odpowiednie uprawnienia, może prowadzić obie kategorie pojazdów, a wówczas czas jego pracy będzie liczony wedle dwóch różnych standardów prawnych. Jest to oczywista niedogodność, stwarzająca pole do nadinterpretacji przepisów prawa.

Zaskakuje fakt, że przegłosowane na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego zmianyzostały tak wkomponowane w szereg innych poprawek do dyrektywy, że wydają się ledwo zauważalne. Dodatkowo siła ciężkości ostatnich wydarzeń w Brukseli — niekorzystnych dla polskich przewoźników — sprawia, że dyskusja skupia się na delegowaniu, kabotażu i czasie pracy kierowców zawodowych. Zupełnie pomijane są informacje, że europarlamentarzyści wykonali kolejny krok w kierunku legalizacji tachografów cyfrowych w busach. To będzie prawdziwe wyzwanie dla przewoźników transportu lekkiego. Kontrowersyjny niegdyś pomysł właśnie został przegłosowany — mówi Łukasz Włoch, główny ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Dodaje, że tym samym, w świetle zmian zaakceptowanych przez Parlament Europejski, każdy pojazd, którego dopuszczalna masa całkowita łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 2,4 tony w międzynarodowym transporcie rzeczy, będzie musiał zostać wyposażony w tachograf cyfrowy, a kierowca posiadać imienną kartę kierowcy. Na niej zapisywane będą wszystkie aktywności, takie jak czas prowadzenia pojazdu, innej pracy, dyspozycji i postoju.

Ku lepszemu

Prace nad powyższymi rozwiązaniami trwały już jakiś czas i były tematem poruszanym na spotkaniach międzynarodowej konfederacji The Confederation of Organisations in Road Transport Enforcement (CORTE). Już wtedy najwięcej uwagi poświęcono obowiązkowi montowania tachografów w busach i pojazdach powyżej 2,4 tony oraz proponowanym regulacjom dotyczącym odpoczynku kierowców.

Wszystkie zmiany w przepisach, które prowadzą do szerszego zastosowania tachografów, są krokiem w dobrym kierunku. Kierowcy busów, z racji dotychczasowegoprawodawstwa, nie mieli obowiązku ich stosowania, co prowadziło w naturalny sposób do plagi osób przemęczonych pracujących za kółkiem, które jeżdżą nawet po kilka tygodni w trasie. Na tę kwestię zwracają szczególną uwagę Niemcy, które są popularnym celem podróży polskich przewoźników. Problem jest poważny, bo może chodzić nawet o 100 tys. pojazdów. Pojawia się tutaj przede wszystkim sprawa bezpieczeństwa na drodze, ale także wymiar socjalny, tj. kadrowy i płacowy, ponieważ brak rejestratora znacząco utrudnia obliczanie stawek godzinowych oraz rozliczanie czasu odpoczynku — mówi Łukasz Włoch.

Regulacje dotyczące obowiązku instalowania tachografów zostały formalnie przegłosowane. Jeśli Rada UE przyjmie pakiet mobilności, tachograf w busie stanie się rewolucją w międzynarodowych przewozach drogowych małymi pojazdami.

— Niezależnie od tego już teraz, jeżdżąc na Zachód, polscy busiarze powinni pamiętać, że w wielu państwach europejskich przepisy o czasie pracy kierowcy są dużo bardziej restrykcyjne i bezwzględnie egzekwowane, w tym również dla pojazdów poniżej 3,5 tony. We Francji na przykład, zgodnie z niedawną aktualizacją wytycznych w przepisach o godzinach pracy — wszyscy kierowcy, w tym zagraniczni, zobowiązani są do zapisywania przepracowanych godzin i odpoczynków w Książce kontroli [Livert individuel de controle — przyp.red]. Może być to również inny dokument potwierdzający czas pracy. Za ich brak grożą wysokie kary — od 90 do nawet 750 EUR — przypomina Łukasz Włoch.

Unijne regulacje są krokiem w stronę ujednolicenia przepisów, które obowiązują w różnych formach w wielu krajach Starego Kontynentu. O ile jednak wymogi związane z tachografami rozwiązują dość kontrowersyjną kwestię rozliczania pracy busiarzy i powinny zdecydowanie poprawić bezpieczeństwo na drogach, to niektóre z przepisów dotyczących przechowywania dokumentów są sformułowane dość drakońsko. Mogą przez to uderzyć w polskie firmy, które będą musiały zmierzyć się z dodatkowymi obciążeniami administracyjnymi. Z drugiej strony jednolite prawo dla wszystkich kierowców mogłoby również pozytywnie wpłynąć na poprawę sytuacji na rynku pracy w sektorze TSL, który cierpi na braki kadrowe. Jest to korzystne zarówno dla prowadzących busy, ponieważ mogą dzięki temu pracować wedle jednego standardu, eliminując nadużycia, jak i dla firm, które mogłyby łatwiej pozyskać pracowników, bez konieczności stosowania różnych przepisów.

Takie regulacje wprowadzają jednakowe wymagania dla busów i autobusów przede wszystkim pod kątem regulacji czasu pracy kierowców. To dobre zarówno dla pasażera, jak i jednolitych warunków konkurencji dla przewoźników. FlixBus stosuje jeszcze bardziej zaostrzone przepisy i na przykład na kursach nocnych wymagane są częstsze zmiany kierowców. Obowiązek montażu tachografów w busach umożliwi dokładne monitorowanie czasu pracy kierowców i tym samym pozytywnie wpłynie na bezpieczeństwo pasażerów — mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBus Polska.

Podobnego zdania jest Andrzej Szymański, dyrektor zarządający Dartomu.

— Kierowcy zawodowi powinni być traktowani na tych samych zasadach, niezależnie od tego jaki prowadzą pojazd. Dlatego też wprowadzenie tachografów w pojazdach o dmc powyżej 2,4 t uważam za krok w dobrą stronę — mówi Andrzej Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy