UE może jednocześnie wchłonąć 10 państw

Inga Rosińska, Bruksela
13-11-2001, 00:00

10 krajów może jednocześnie przystąpić do Unii Europejskiej już w 2010 roku — wynika z dokumentu strategicznego Komisji Europejskiej, który zostanie dziś opublikowany. Polska została w nim skrytykowana za zakusy ograniczenia niezależności NBP.

Polska, podobnie jak siedem innych krajów, już w najbliższym czasie będzie mogła stawić czoła europejskiej gospodarce rynkowej i poradzić sobie z presją ze strony członków Unii Europejskiej. Tylko Cypr i Malta mają w ocenie KE znacznie lepiej funkcjonujące gospodarki.

Mimo dużych różnic gospodarczych między tymi krajami KE stawia w jednym szeregu obok Polski: Czechy, Estonię, Węgry, Litwę, Łotwę, Słowację i Słowenię. W ten sposób KE potwierdza coraz bardziej popularną w Brukseli ideę „big bangu” — wielkiego rozszerzenia polegającego na przyjęciu naraz 10 krajów.

— Unia musi być gotowa do zakończenia negocjacji pod koniec 2002 roku z krajami spełniającymi niezbędne warunki, przewidując ich przyjęcie w 2004 roku — uważają eksperci KE.

KE przekonuje, że wystarczy na to pieniędzy, bo gwarantują to założenia budżetowe do 2006 roku.

— Rada Europejska UE ustaliła jasny kadr dla aspektów finansowych rozszerzenia. Te ramy stanowią wystarczającą bazę do przyjęcia maksimum 10 nowych krajów w 2004 roku — czytamy w raporcie.

Polska, Słowenia, Estonia, Litwa i Węgry zrobiły bardzo duże postępy w przyroście PKB na głowę jednego mieszkańca — chwalą eksperci KE. Średnia dla obywateli 10 kandydatów wynosi obecnie 39 proc. przeciętnej siły nabywczej członka UE.

W podsumowaniu postępów Polski pochwalono rząd i parlament za szybkie wprowadzanie unijnego prawa. KE zaznacza jednak, że bardzo wiele zostało jeszcze do zrobienia, aby prawo to rzeczywiście funkcjonowało i było przestrzegane. Szczególny niepokój budzą w związku z tym zdolności polskiej administracji, a zwłaszcza korupcja.

— W Polsce korupcja pozostaje zjawiskiem wysoce niepokojącym — uznała KE, odnosząc ten pogląd także do innych krajów regionu.

KE zaleca Polsce przyspieszenie reformy sądownictwa. Krytykuje Polskę za reformę administracyjną, która zdaniem KE była przeprowadzana bez realistycznego oszacowania jej obecnych kosztów.

KE wytyka Polsce brak koordynacji polityki budżetowej i monetarnej.

— Nic nie zostało zrobione na poziomie legislacyjnym, żeby wzmocnić niezależność NBP — twierdzą autorzy raportu.

Niepokoi ich, że bezrobocie, już i tak wysokie, jeszcze wzrosło, a deficyt budżetowy się powiększył.

— Równowaga budżetowa jest niezbędna do osiągnięcia zaufania rynków i przedsiębiorstw, a co za tym idzie — stabilnego wzrostu w średnim okresie — czytamy w raporcie.

Do tego absolutnie niezbędne jest przyspieszenie prywatyzacji i restrukturyzacji kluczowych branż, takich jak przemysł i rolnictwo.

— Skrajnie słabe są zdolności administracyjne w dziedzinie rybołówstwa. W rolnictwie niedociągnięcia dotyczą zwłaszcza zintegrowanego systemu zarządzania i kontroli oraz inspekcji na granicach w dziedzinie weterynaryjnej i fitosanitarnej — podkreślają autorzy raportu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Inga Rosińska, Bruksela

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / UE może jednocześnie wchłonąć 10 państw