UE szuka oszczędności energii
Unia Europejska wprowadzi nowe normy budowlane, które mają znacznie ograniczyć zużycie energii. Po integracji z UE polskie firmy będą musiały zastosować się do wymogów nowej dyrektywy.
Nowa dyrektywa o normach budowlanych, którą mają zaakceptować państwa należące do UE, obejmie nowe budynki i domy poddawane renowacji o powierzchni większej niż 1500 mkw. Propozycja Komisji Europejskiej określa warunki konstrukcji obowiązkowe dla całej Unii, choć przewiduje zróżnicowanie zależnie od klimatu. Dotyczy ono m.in. norm: izolacji, ogrzewania, wentylacji, oświetlenia czy ustawienia budynku. Chodzi oczywiście o ograniczenie zużycia energii.
Świadectwa budynków
Bruksela przewiduje wydawanie certyfikatów energetycznych o maksymalnej ważności pięciu lat. Będą one obowiązkowe dla wszystkich domów w momencie budowy, sprzedaży czy wynajmu.
— Szacujemy, że do 2010 r. można zaoszczędzić około 22 proc. energii w sektorze budowlanym — tłumaczy Loyola de Palacio, komisarz ds. energii i transportu i autorka dyrektywy.
Sektor ten zużywa 40 proc. całej energii w UE, z czego większość idzie na ogrzewanie pomieszczeń (ponad 50 proc.), ciepłą wodę, chłodzenie i oświetlenie budynków.
Oszczędni Duńczycy
Najbardziej oszczędzają energię Duńczycy. Gdyby zastosować duńskie normy w innych państwach, w Belgii zużycie spadłoby z 32 do 12 kWh/mkw., we Włoszech z 28 do 10, w Portugalii z 26 do 9, a w Hiszpanii z 24 do 9.
Według szacunków generalnej dyrekcji ds. energii i transportu, zużycie energii z powodu popularności systemów wentylacji podwoi się do 2020 roku. Przy zastosowaniu nowych norm można jednak oszczędzić jedną czwartą tych wydatków
Możliwości zwiększenia wydajności źródeł energii wewnątrz Unii są ograniczone i dlatego „piętnastka” zaczyna coraz intensywniej prowadzić politykę zmierzającą do ograniczenia zużycia energii. Chodzi też o ograniczenie uzależnienia od krajów trzecich. W tzw. zielonej księdze, określającej warunki wspólnej europejskiej strategii bezpieczeństwa dostaw, Bruksela zauważa, że jeśli nie zostaną przedsięwzięte konkretne działania, zależność UE od energii z importu osiągnie 70 proc. w 2030 roku, podczas gdy obecnie — 50 proc.