UE: zmiany w stanowisku transport

Mira Wszelaka
opublikowano: 2001-11-30 00:00

Polska przygotowuje zmiany w stanowisku negocjacyjnym dotyczącym transportu. Polska zgodzi się na dużo szybsze wpuszczanie ciężarówek o nacisku 11,5 tony na oś, ale tylko pod warunkiem zagwarantowania pełnych praw dla krajowych przewoźników na terenie Unii już z chwilą akcesji.

Rewizja polskiego stanowiska w negocjacjach z Unią o transporcie była tylko kwestią czasu. Jak twierdzi osoba zbliżona do negocjacji, zmiany można określić mianem rewolucyjnych.

Według nieoficjalnych informacji, strona polska żąda utrzymania okresu przejściowego do 2015 r. na budowę i modernizację sieci 15 tys. km dróg i autostrad. Do tej pory nasz kraj domagał się zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych z UE o nacisku 11,5 tony na oś, dopóki polskie drogi nie będą zmodernizowane, czyli do 2015 r. Takie ograniczenie Unia wykorzystałaby do tego, by wprowadzić kilkuletni okres przejściowy dla polskich przewoźników w wykonywaniu usług transportowych i kabotażu w krajach „piętnastki”. Na to naciskają głównie Niemcy i Austria, które podkreślają, że mają już na swoim rynku tańszych przewoźników z uboższych krajów Unii, a zaniżający koszty Polacy mogliby się okazać większym zagrożeniem dla firm niemieckich.

Krajowi negocjatorzy nadal podkreślają brak związku między oboma problemami i nie akceptują ograniczeń dla polskich przewoźników w UE. Dlatego w nowym stanowisku Polska zgodzi się na stopniowe, ale szybsze wpuszczenie bardzo ciężkich ciężarówek nawet na trasy, które nie będą jeszcze całkiem przystosowane, ale tylko pod warunkiem pełnych praw dla krajowych przewoźników w krajach „piętnastki” już z chwilą akcesji.

W nowym stanowisku Polska nadal podtrzymuje postulat trzyletniego okresu przejściowego w dostępie do rynku dla międzynarodowych towarzystw kolejowych. Chcemy jednak jasno określić plan przygotowania około 5 tys. km tzw. transeuropejskich korytarzy kolejowych (TERFNY) tak, by mogli z nich korzystać unijni przewoźnicy już z dniem akcesji.

W transporcie lotniczym Polska zgadza się, by powiązać negocjacje w obszarze lotnictwo z umową o Wspólnym Europejskim Obszarze Lotniczym. Jedynym problemem, jaki wysuwa, jest zmiana zapisu w protokole 11 tzw. narodowym, w którym zobowiązaliśmy się do częściowej liberalizacji rynku lotniczego jeszcze w 2001 r. Ponieważ po 11 września sytuacja na rynku lotniczym uległa zmianie, Polska występuje o roczne przesunięcie rozpoczęcia pierwszego etapu liberalizacji. Negocjatorzy liczą na zrozumienie Unii, tym bardziej że sprawa podpisania umowy o WEOL jest cały czas blokowana przez spór o Gibraltar między Wielką Brytanią a Hiszpanią.