Rynek wierzytelności jednostek służby zdrowia nie jest już tak atrakcyjny jak kilka lat temu. Aktywnie działa na nim zaledwie kilka firm.
Jeszcze kilka lat temu prasa często donosiła o kolejnych przypadkach postępowań egzekucyjnych wobec Zakładów Opieki Zdrowotnej (ZOZ), które często kończyły się zajęciem sprzętu medycznego przez komornika i jego licytacją.
W tamtym czasie wykupem zobowiązań jednostek służby zdrowia zajmowało się wiele firm windykacyjnych, współpracując przy tym z instytucjami finansowymi, min.: Bankiem Ochrony Środowiska, Bankiem Współpracy Gospodarczej oraz Nordea Bank Polska. Zaczęły powstawać także pierwsze fundusze sekurytyzacyjne zajmujące się zamienianiem tych zobowiązań na papiery wartościowe.
Obecnie rynek przedstawia się zupełnie inaczej. Działa na nim aktywnie tylko kilka firm, a ich metody postępowania są już odmienne.
— Wcześniej firmy windykacyjne oraz instytucje finansowe mocno angażowały się w wykupywanie zobowiązań ZOZ-ów, traktując tego typu wierzytelności jako swojego rodzaju obligacje skarbowe, ponieważ były one formalnie gwarantowane przez jednostki samorządu lub skarb państwa. Jednak okazało się, że te gwarancje są de facto martwe, a sam proces windykacji należności jest bardzo czasochłonny, w dodatku bez pewności ich odzyskania. Dlatego z rynku stopniowo wycofało się wiele firm windykacyjnych oraz wszystkie instytucje finansowe — wyjaśnia Robert Szymczak, właściciel firmy Tip-Inwestycje.
Struktura rynku
Obecnie firmy działające na tym rynku można podzielić na dwie grupy. W pierwszej znajdują się windykatorzy masowi — czołowe firmy tej branży zajmujące się wykupywaniem wierzytelności od przedsiębiorstw z różnych branż. Jednak tego typu firmy stosunkowo rzadko angażują się na rynku wierzytelności szpitalnych i mają na nim marginalne udziały.
— Firma Presco prowadzi czasami takie sprawy. Z uwagi na specyfikę finansowania działalności np. szpitali często proponujemy wierzycielowi wykup wierzytelności, a następnie ustalamy z dłużnikiem termin jego spłaty. Takie zobowiązania są w miarę atrakcyjne i poszukiwane, a ich atrakcyjność wzrasta proporcjonalnie do dyskontu uzyskanego przy ich zakupie — wyjaśnia Sławomir Flis, regionalny dyrektor sprzedaży w firmie Presco.
Do drugiej grupy można zaliczyć firmy niszowe specjalizujące się w obsłudze tego typu zobowiązań. Część z nich to nie klasyczni windykatorzy, lecz raczej instytucje finansowe, które obok wykupu wierzytelności oferują ZOZ-om pożyczki oraz usługi doradcze. Tego typu działalność prowadzą firmy: Magellan z Łodzi oraz Electus i Progres z Lubina. Atutem Magellana oraz Electusa są ich inwestorzy — właścicielem tej pierwszej firmy jest Enterprise Investors, a drugiej Internetowy Dom Maklerski (choć oficjalnie przejęcie ma nastąpić w grudniu 2006 r.). Mocni pod względem kapitałowym udziałowcy pozwalają obu firmom oferować usługi, o dużo szerszym zakresie niż klasyczna windykacja.
— Magellan pełni funkcję instytucji finansowej oraz konsultingowej dla jednostek służby zdrowia — mówi Rafał Skiba, ekspert z firmy Magellan.
Pozostałe firmy specjalizujące się w tym segmencie rynku windykacyjnego to niewielkie podmioty, niemające mocnych udziałowców. Z tego powodu zmuszone są prowadzić typowo windykacyjną działalność. Zaliczyć do nich można firmy PW Profit z Łęcznej oraz Tip-Inwestycje z Torunia.
— W wykup zobowiązań jednostek służby zdrowia angażujemy się w małym stopniu. Relatywnie niewielki kapitał, jakim dysponujemy, nie pozwala na ropzroszenie ryzyka i pokrycie ewentualnych wpadek. Obecnie w większym stopniu niż kiedyś zarządzamy portfelami wierzytelności kilku firm, które są dostawcami ZOZ-ów. Jest to pewnego rodzaju windykacja na zlecenie — mówi Robert Szymczak.
Ugoda, a nie egzekucja
Metody odzyskiwania wierzytelności jednostek służby zdrowia również są już inne. Zamiast wszczynania brutalnych postępowań egzekucyjnych windykatorzy umawiają się z ZOZ-ami co do sposobu i czasu spłaty długów. Pewien wpływ na zmianę metod windykacyjnych miało wprowadzenie ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki z 15 kwietnia 2005 r. oraz odpowiednie regulacje prawne umów na dostawy sprzętu i materiałów medycznych dla ZOZ-ów, w których umieszcza się zapis o zakazie cesji tych należności przez wierzyciela bez zgody dłużnika.
— Nasz sposób działania opiera się na współpracy z placówkami służby zdrowia. Zależnie od tego, kto jest naszym klientem, sposoby postępowania można podzielić na dwa rodzaje. Współpracując z dostawcami, przejmuje od nich ryzyko kłopotów ze szpitalami dokonującymi rozliczeń nieterminowo lub wcale. Współpracując ze szpitalami, oferujemy takie warunki finansowania np. sprzętu, na które dostawca sam nie może się zgodzić — wyjaśnia Rafał Skiba.
Wprowadzenie takich ugodowych postępowań windykacyjnych spowodowało, że firmy zajmujące się obrotem tego typu wierzytelności pełnią funkcję łagodzącą objawy niewypłacalności jednostek służby zdrowia.