
Przed założeniem firmy ostatni raz układała puzzle w dzieciństwie z rodzicami. Wiązały się z fajnymi, melancholijnymi wspomnieniami.
– Pomysł, by produkować puzzle, przyszedł do mnie w pandemii. Wtedy przypomniałam sobie o nich jako świetnym sposobie na relaks i jakościowe spędzenie czasu, którego wtedy mieliśmy więcej – mówi Adriana Łuczko.
Pochodzi z Torunia, studiowała dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, ale prędko zrozumiała, że bardziej interesuje ją tworzenie produktów, i postawiła na marketing. Pracowała w firmach wytwarzających kosmetyki i słodycze – od zera uczyła się wprowadzania towarów na rynek. Kiedy miała 25 lat, założyła agencję kreatywną obsługującą klientów m.in. pod kątem identyfikacji wizualnej. To był jej pierwszy krok na drodze do niezależności.
– Jestem z rodziny, w której każdy wiedzie korpożycie. Nie chciałam powielać tego schematu, pracować od-do. Zrozumiałam, że chcę prowadzić swoją firmę i pracować z każdego miejsca na świecie – podkreśla założycielka Muno Puzzli.
Nowy kierunek w życiu

Początkowo obawiała się, czy z własnym biznesem podoła finansowo, więc kontynuowała pracę na etacie, a tę dodatkową, dla agencji, wykonywała po godzinach. Zaczęła tworzyć reklamy dla Carrefoura. Sklepy szybko zaczęły polecać sobie jej usługi i zleceń było tak dużo, że trudno było wszystkie obsłużyć. Każdy moment – przed pracą, po pracy, na siłowni – wykorzystywała na tworzenie grafik. Choć klientów przybywało, wciąż nie miała takiego zaplecza finansowego, by z marszu zostawić etat. Za to w jej głowie powstał pomysł na nową markę.
To było wtedy, gdy żegnała się z Toruniem, zmieniała pracę i miasto. Na pożegnanie dostała od szefowej zestaw personalizowanych przypinek. Tak jej się spodobały, że zaczęła się zastanawiać, czy nie zacząć samej ich tworzyć. Wkrótce otworzyła firmę produkującą takie oryginalne upominki – Happy Pins.
– Bodźcem do działania było wesele mojej siostry. Szykowałam oryginalne upominki i stworzyłam jej takie przypinki. Dla męskiego grona gitara, dla damskiego piwonia. Do tego personalizowana karteczka z ulubionym cytatem pary młodej. Post został udostępniony na Instagramie i dużo znajomych zaczęło się do mnie odzywać. Też chcieli podarować gościom takie upominki na swoich weselach. Biznes sprawnie się rozkręcił, głównie dzięki temu, że Happy Pins szybko zauważyły duże marki: H&M, Skanska czy CD Projekt – wspomina Adriana Łuczko.
Układanki inne niż wszystkie

Wreszcie w pandemii przyszedł czas na nowy biznes: Muno Puzzle.
– Covid pomógł mi w decyzji. Kiedy okazało się, że będziemy zamknięci, wiedziałam, że ludzie będą szukali tego typu rozrywki. Chciałam robić puzzle inne niż wszystkie – z pięknymi, oryginalnymi ilustracjami, które złożone mogą zdobić ściany domu. I zachęcić ludzi, żeby zajęli się czymś kreatywnym, przełączyli telefony w tryb offline – opowiada pomysłodawczyni Muno Puzzli.
Zaczęła śledzić trendy – ciekawiło ją, na jakie puzzle postawili zagraniczni producenci. Przyznaje, że szczególną inspiracją były dla niej puzzle produkowane w Australii i Nowym Jorku, które przez niebanalne ilustracje łamały stereotyp znanych nam układanek. Na podstawie tych inspiracji powstały pierwsze wzory Muno, a w najnowszej kolekcji postawiła na współpracę tylko z polskimi ilustratorami. Do grupy artystów marki dołączyli m.in. Jula Borzucka, Adam Kosik, Nikodem Szewczyk, Łukasz Kuleta, Michał Adamiec.
Miłość do sztuki i dizajnu czy poszukiwanie nowych pomysłów na spędzanie czasu w pandemii nie były dla Adriany Łuczko jedynymi motywacjami do założenia biznesu. Ogromną rolę odgrywała także fascynacja jogą i medytacją. Zaczęło się od przypadkowego wyjazdu jogowego – to wtedy połknęła haczyk. Dotychczas próbowała wielu rodzajów jogi i odkryła, że najbardziej przemawia do niej joga kundalini. Przy szybkim trybie życia potrzebuje wyciszenia. Od dwóch miesięcy wprowadziła do swojej rutyny poranne lekcje stretchingu z elementami baletu, które pozytywnie nastrajają ją na cały dzień pracy. Zdarza jej się także medytować, by wyciszyć umysł. A w tym pomocne są puzzle.
– Podczas ich układania trenujesz uważność. To czynność, na której musisz się bardzo skupić, twój mózg pracuje wtedy na wysokich obrotach, ale też wchodzi w stan pewnego transu. Puzzle pomagają przełączyć się w tryb offline, uspokoić. To porównywalne z medytacją. A jeśli ktoś nie lubi medytować, puzzle są świetną alternatywą – opowiada właścicielka Muno Puzzli.
Podróże z książką pod pachą

Poza pracą sporo podróżuje i czyta. Szczególnie lubi biografie.
– Niedawno skończyłam czytać „Dawaj innym szczęście”. To autobiografia połączona z biznesowymi radami, w której dyrektor generalny Zappos, Tony Hsieh, dzieli się z czytelnikami lekcjami, jakie odebrał w życiu i w biznesie. Kobietom polecam też biografię Brigitte Bardot. Aktorka ma odwagę totalnie się obnażyć, dużo mówi o macierzyństwie, obalając związane z nim mity, pokazując jego ciemne strony. Interesująca była także książka o Michelle Obamie. Pokazywała, jak to jest żyć w cieniu znanej, zapracowanej osoby i dobrze sobie z tym radzić – wymienia Adriana Łuczko.
Inną jej pasją są podróże, szczególnie te dalekie, poza Europę. Właścicielka Muno Puzzli przyznaje, że także z ich powodu chciała pracować na własnych zasadach. Wszystko zaczęło się od dwumiesięcznego wyjazdu do Australii i Azji, na który zdecydowała się kilka lat temu w przerwie w trakcie zmiany pracy.
– To wtedy poczułam smak pracy z kawiarni, z tarasu w promieniach słońca. Pierwszy raz od bardzo dawna nie musiałam spędzać ośmiu godzin w biurze, byłam panią swojej sytuacji, mogłam łączyć pracę ze zwiedzaniem. Australia zawsze była moim marzeniem – chciałam też sprawdzić na własne oczy, czy na ulicach Sydney spotkam tarantule i węże, które widziałam w telewizji. Na marginesie – nie spotkałam. Kangurów niestety też nie było widać. Wspaniale było móc przez chwilę pożyć lokalnym życiem w slow motion, posiedzieć w cieple, mieć widok na ocean i obserwować ludzi jakby bardziej szczęśliwych i zrelaksowanych, pewnie od dostatku witaminy D. Oni naprawdę potrafią tam korzystać z życia i mają ku temu sprzyjające warunki – śmieje się założycielka Muno Puzzle.
Wyzwania na przyszłość

Jak udaje jej się prowadzić trzy biznesy i trzymać wszystko w ryzach? Adriana Łuczko tłumaczy, że to zasługa dobrej organizacji, delegowania zadań kompetentnym pracownikom i ogólne szczęście do ludzi, którzy z nią pracują. Jej zespół liczy już osiem osób, a do tego dochodzi życzliwość usługodawców zewnętrznych. Dużym wsparciem w rozwoju firmy jest dla niej Wojciech Trzmielewski, który wcześniej pracował w firmie BeActive na stanowisku dyrektora zarządzającego – Ada nazywa go wręcz swoją prawą ręką.
– Poza tym ważny jest dla mnie rytm dnia, poranne ćwiczenia i planowanie spotkań z wyprzedzeniem. Staram się wstawać rano, nie chcę tracić czasu w łóżku. Zawsze mam przy sobie kalendarz, w którym wszystko zapisuję – jeśli czegoś w nim nie ma, łatwo zapomnieć mi o obowiązkach.
Dziś może powiedzieć, że puzzle to był dobry pomysł na biznes – nie tylko na czas pandemii. Jej firma się rozwija: współpracuje z różnymi markami. Ada tworzyła puzzle choćby na premierę serialu HBO, dla Westwing czy Kauflandu. Wieści o istnieniu Muno Puzzli roznoszą się przez polecenia obsługiwanych marek i zadowolonych klientów oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych. Produkty sprzedawane są także stacjonarnie – w salonach Empiku i od niedawna w CCC. Przed właścicielką nowe wyzwania. Muno Puzzle chcą zaistnieć na rynkach zagranicznych.
– Sprawdziliśmy model biznesowy, w którym łączymy kreatywną rozrywkę ze sztuką, i jesteśmy gotowi na pokazanie go poza Polską. Aspirujemy także do tego, aby stać się miejscem pracy, w którym młodzi zdolni ludzie będą rozwijali skrzydła jeszcze w trakcie studiów. Chcemy dawać możliwość zdobywania doświadczenia przy coraz ciekawszych projektach realizowanych dla klientów, których regularnie przybywa – kończy Adriana Łuczko.

