Ukraina zarzuca Gazpromowi niechęć do kompromisu

PAP
opublikowano: 19-08-2014, 20:44

Minister energetyki Ukrainy Jurij Prodan zadeklarował we wtorek gotowość swego kraju do płacenia tymczasowej kompromisowej ceny za sprowadzany z Rosji gaz i zarzucił rosyjskiemu Gazpromowi niechęć do negocjowania w tej sprawie.

Ukraińska spółka energetyczna Naftohaz jest winna Gazpromowi 5,3 mld dolarów za odebrany wcześniej gaz. 16 czerwca Gazprom przerwał dostawy tego surowca na Ukrainę, co uzasadnił nieuregulowaniem w terminie przez stronę ukraińską jej zobowiązań. Jednak eksport rosyjskiego gazu do Europy za pośrednictwem biegnących przez terytorium Ukrainy gazociągów został utrzymany.

Przedmiotem sporu jest także cena gazu - Gazprom domaga się od Naftohazu 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. W czerwcu Naftohaz zasygnalizował, że tymczasowo na okres 18 miesięcy może zgodzić się na 326 dolarów. Obie strony odwołały się w tej sprawie do sądu arbitrażowego w Sztokholmie.

"Jesteśmy gotowi rozmawiać o jakiegoś rodzaju sensownej cenie kompromisowej do czasu, aż sytuacja zostanie rozwiązana (przez trybunał), ale Gazprom nie bierze udziału w procesie negocjacyjnym. Ze strony Gazpromu nie ma na razie kompromisu" - powiedział Prodan dziennikarzom.

Jak poinformował, około 16 mld metrów sześciennych z rewersowych przepływów z Polski, Węgier i Słowacji pokryje ponad 50 proc. tegorocznego zapotrzebowania Ukrainy na import gazu, ale konieczne będzie uzyskanie z zagranicy dodatkowych 5 mld metrów sześciennych w okresie od października do marca. "Szykujemy się na trudną zimę" - zaznaczył Prodan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane