Ukraińcy ratują naszą gospodarkę

Kongres 590: Na szybką poprawę wskaźników dzietności i powrót emigrantów nie ma co liczyć. Dlatego potrzebna jest polska gościnność

Statystyki są nieubłagane. Współczynnik dzietności w Polsce, według szacunków CIA, to zaledwie 1,33 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. To daje nam 216. miejsce na 224 przebadane kraje. Dodatkowo demografowie przewidują, że już w połowie tego wieku liczba mieszkańców Polski spadnie poniżej 34 mln. Dlatego rąk do pracy musimy poszukać gdzie indziej.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

— Trzeba jak najszybciej zalegalizować pobyt wszystkich przebywających w Polsce Ukraińców, Białorusinów i Wietnamczyków. Procedura ich zatrudniania powinna być maksymalnie uproszczona — przekonywał na Kongresie 590 w Rzeszowie Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Jego zdaniem, obok zapewnienia im prawa stałego pobytu konieczne jest też przyznanie swobody zawierania umów o pracę i prowadzenia działalności gospodarczej.

Milion przybyszów

Dzisiaj gros przybywających do Polski pracowników ma możliwość podejmowania pracy dzięki liberalizacji przepisów dla sześciu nacji. Obywatele Ukrainy, Białorusi, Rosji, Mołdawii, Gruzji i Armenii zdobywają legalne zatrudnienie na mocy oświadczeń pracodawców. Uprawnia ich to do pracy przez 6 miesięcy w ciągu roku. Ta forma zatrudnienia bije rekordy. W pierwszym półroczu wydano 634 tys. oświadczeń, z czego 614 tys. dotyczyło Ukraińców. To prawie dwukrotnie więcej niż przed rokiem.

— W całym roku może to być ponad milion osób — szacuje Bartosz Marczuk, wiceminister pracy. Zwraca uwagę, że uzupełniający rynek pracy obcokrajowcy nie wykonują już tylko najprostszych prac, ale odnajdują się też w zawodach wymagających większych kwalifikacji. Z badań ZPP wynika, że aż 65 proc. Polaków pozytywnie odnosi się do przyjmowania Ukraińców, a obiekcje ma mniej niż jedna piąta.

Ośrodek Badań nad Migracjami szacuje, że aby zrównoważyć ubytek siły roboczej, do końca dekady Polska powinna przyjąć ponad milion imigrantów, a do 2040 r. — aż 4,5 mln.

— Nie ma wśród Polaków przeciwników imigrantów zarobkowych — podkreśla Marcin Nowacki. Eksperci są przekonani, że trzeba ten fakt wykorzystać do wypracowania polityki migracyjnej.

— Resort pracy powinien stworzyć listę zawodów deficytowych, która będzie aktualizowana co roku, i w ten sposób ściśle skorelować imigrację pracowniczą z potrzebami rynku pracy — uważa Marcin Wrona z Instytutu Sobieskiego.

Emigracyjna fala słabnie

Coraz mniej osób rozważa wyjazd za chlebem — to dobra wiadomość dla polskich pracodawców. Z badania firmy Millward Brown, na zlecenie Work Service’u, wynika, że zaledwie 12 proc. aktywnych lub potencjalnie aktywnych zawodowo Polaków chce emigrować. To aż o 7 pkt. proc. mniej niż na początku roku. Ponad 3/4 chętnych do wyjazdu ma pracę. Emigrację wciąż najczęściej rozważają osoby młode, między 25. a 34. rokiem życia (40 proc.), a największy spadek zainteresowania wyjazdem odnotowano wśród Polaków w wieku 18-24 lata. W porównaniu z poprzednim badaniem chęć do pracy za granicą w tej grupie spadła aż o 22 pkt. proc.

Firmy szukają

Ośrodek Badań nad Migracjami szacuje, że aby zrównoważyć ubytek siły roboczej, do końca dekady Polska powinna przyjąć ponad milion imigrantów, a do 2040 r. — aż 4,5 mln. Biznes już wyciąga po nich rękę, ale obawia się, że liberalizacja polityki wizowej dla Ukraińców i Gruzinów, którą planuje Bruksela, przyciągnie pracowników ze Wschodu do bogatszych gospodarek Europy Zachodniej.

— Już zatrudnialiśmy i nadal chcemy zatrudniać Ukraińców bezpośrednio. Pomagamy im załatwiać formalności. Emigranci nie wrócą do Polski, bo coraz mocniej zapuszczają korzenie na Zachodzie — uważa Włodzimierz Bartkowski, wiceprezes Cedrobu. Dlatego ZPP postuluje wycofanie się ze zmian przepisów, które prowadzą do likwidacji oświadczeń o pracy dla cudzoziemców.

— Wprowadzenie zmian zepchnie dużą część pracujących w Polsce obcokrajowców do szarej strefy — uważają eksperci ZPP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ukraińcy ratują naszą gospodarkę