Polska to największy zachodni sąsiad Ukrainy, coraz bardziej atrakcyjny dla jej mieszkańców. Wojna, korupcja, niski poziom życia — to główne czynniki skłaniające ich do opuszczenia ojczyzny. Ci bardziej odważni decydują się na założenie działalności gospodarczej na terenie naszego kraju.

Wsparcie na początek
Obcy język, inne prawo, a przede wszystkim zawiłe procedury związane z rejestracją firmy w Polsce — to trudności, z którymi mierzą się przybysze z innych państw, w tym z Ukrainy, chcący otworzyć swój biznes. Naprzeciw przedsiębiorczym imigrantom wychodzą organizacje pozarządowe, które oferują wsparcie. Doradztwem biznesowym zajmuje się m.in. Open Europe Group (OEG), firma współpracująca z Fundacją Otwarty Dialog (FOD) angażującą się w obronę demokracji i praworządności w byłych republikach Związku Radzieckiego. Po manifestacjach, które w latach 2013-14 odbyły się m.in. na placu Niepodległości w Kijowie, fundacja szczególną uwagę skupia na Ukrainie.
— Krótko po wydarzeniach w Kijowie nazywanych Euromajdanem i po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską (UE) zauważyliśmy wzmożone zainteresowanie wśród Ukraińców zakładaniem biznesów w Polsce. Na bazie naszych obserwacji postanowiliśmy wspólnie z FOD wesprzeć przedsiębiorców zainteresowanych otwarciem firmy nad Wisłą. Chcemy, aby nasz kraj dla Ukrainy stał się biznesową bramą do UE, tak jak w latach 90. Niemcy były nią dla Polski — mówi Bartosz Kramek, przewodniczący rady Fundacji Otwarty Dialog, dyrektor generalny firmy Open Europe Group.
Drabinka do sukcesu
Vadim i Irena Zemlyanoyowie — młode małżeństwo z Dniepra (byłego Dniepropietrowska), zaryzykowali i wraz z trzyletnią córką w czerwcu 2015 r. przeprowadzili się do Polski. Zrezygnowali z kierowniczych stanowisk w międzynarodowych korporacjach na rzecz założonej w tym samym roku w Rzeszowie firmy Benchmark, która produkuje i sprzedaje metalowe drabinki gimnastyczne BenchK. Dlaczego Polska? Jak tłumaczą, pomysł opuszczenia Ukrainy pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu ukraińsko- -rosyjskiego.
— Wybraliśmy Polskę przede wszystkim ze względu na to, że mam polskie korzenie oraz że jest „po sąsiedzku”. Na Ukrainie widzieliśmy rozkład państwa, wszechobecną korupcję — nie chcieliśmy takiej przyszłości dla naszej córki. Marzyliśmy o stabilnym i bezpiecznym życiu z dala od łapówkarstwa, nieuczciwości i wojny, która toczy się od 2014 r. — mówi Irena Zemlyanoy, współwłaścicielka firmy Benchmark.
Małżeństwo Zemlyanoyów znalazło na polskim rynku niszę i postanowiło ją wypełnić. Zarówno dla klientów polskich, jak i z innych krajów na zachód od Buga korzystanie z drabinek gimnastycznych w domu jest nowością. Zupełnie inaczej niż w krajach z obszaru postradzieckiego — w szczególności w Rosji i na Ukrainie. W Polsce drabinki kojarzą się głównie z nudnymi lekcjami wychowania fizycznego, na wschód od Bugu stanowią podstawowy element wyposażenia pokoju każdego malucha.
— Wprowadziliśmy na rynek produkt być może znany, ale taki, którego potencjał w Polsce jest wciąż niewykorzystany. Co ciekawe, w języku polskim i angielskim nie ma jednego określenia na tego typu sprzęt, jak jest to w przypadku języka rosyjskiego i ukraińskiego. Nasi potencjalni klienci w trakcie prezentacji oferty zazwyczaj do końca nie wiedzą, z jakim rodzajem produktu mają do czynienia i co tak właściwie im proponujemy — wyjaśnia Vadim Zemlyanoy, współwłaściciel firmy.
Edukować rynek
Potrzebna była edukacja rynku — dlatego współwłaściciele firmy nagrali filmiki instruktażowe pokazujące, jak wiele ćwiczeń można wykonać na tym sprzęcie. Urządzenie w łatwy i szybki sposób z drabinki gimnastycznej może stać się minisiłownią, a to za sprawą doczepienia drążka do podciągania lub ławeczki treningowej do szczebelków.
— Co prawda, przed naszą przeprowadzką i założeniem firmy Benchmark na polskim rynku działała jedna spółka sprzedająca drabinki gimnastyczne, ale tylko dziecięce.
Nasza oferta jest znacznie bogatsza,mamy drabinki zarówno dla maluchów, jak i dorosłych, przeznaczone do wykonywania bardziej zaawansowanych ćwiczeń, jak i lżejszych treningów — mówi Vadim Zemlyanoy. Jego zdaniem, drabinki BenchK mają certyfikaty bezpieczeństwa. Części do nich są produkowane w Polsce i na Ukrainie, a autorami designu i kolorystyki są właściciele firmy Benchmark. Obecnie 80 proc. produktów trafia na rynek polski, a 20 proc. — na rynki pozostałych państw unijnych.
Marzenia o Polsce
Firma państwa Zemlyanoyów to jedno z wielu przedsiębiorstw, jakie osoby zza Buga założyły w Polsce.
— Liczba ukraińskich obywateli w Polsce znacznie wzrosła od 2013 r. Mówi się, że jest ich dzisiaj około miliona. Podejmują pracę, a także coraz więcej z nich otwiera własną działalność gospodarczą — mówi Bartosz Kramek. Zwraca uwagę na to, że na wschodzie Europy Polskę uważa się za symbol sukcesu. Ukraińcy marzą o tym, aby w ich kraju chociaż w połowie panowało takie prosperity jak nad Wisłą. Świadomi bliskości „ziemi obiecanej” coraz częściej emigrują do zachodniego sąsiada. Gospodarka Ukrainy bardzo ucierpiała, gdy został zamknięty rynek rosyjski — a szczególnie jej wschodnia część, która była silnie powiązania z tym krajem. Utrudniona współpraca gospodarcza z największym sąsiadem zmusza kolejne przedsiębiorcze osoby do szukania szans biznesowych na Zachodzie.
— Zainteresowanie ukraińskich przedsiębiorców zakładaniem firm w Polsce jest nieco mniejsze niż w roku ubiegłym lub świeżo po Euromajdanie, jednak wciąż zgłasza się do nas wiele osób, najczęściej z prośbą o doradztwo. Głównie są to właściciele małych i średnich przedsiębiorstw, producenci urządzeń elektromaszynowych zajmujący się handlem detalicznym. Niestety, wielu z nich nie ma odpowiedniego zaplecza finansowego. Kursy walut powodują, że częściowa relokacja spółki do Polski czy otwarcie centrum logistycznego przewyższa ich budżet. Pomagamy im znaleźć rozwiązanie w takich sytuacjach — dodaje Bartosz Kramek.
Liczba rejestracji działalności gospodarczej w Polsce przez obywateli Ukrainy bardzo wzrasta. Warto zwrócić uwagę, że w 2005 r. osoby zza Buga założyły w Polsce zaledwie 50 firm, a dziesięć lat później — już blisko 800. Pierwsze półrocze ubiegłego roku przyniosło 489 nowych przedsiębiorstw zarejestrowanych przez Ukraińców. Łącznie w ciągu ostatnich dziesięciu lat założyli oni prawie 4 tys. firm, z czego do dziś przetrwały prawie 3 tys.