UMARZANIE AKCJI NIE DAJE EFEKTÓW
Skupowanie własnych papierów powoduje jedynie dodatkowe obciążenia finansowe
Pomimo nieprzychylnego stanowiska Ministerstwa Finansów, które grozi opodatkowaniem procesu umarzania akcji, kolejnych kilka spółek szykuje się w najbliższej przyszłości do skupowania własnych papierów. Odpowiednie uchwały mają zostać podjęte na najbliższych WZA przez zarządy Projprzemu, Elkopu i AS Motors.
W przypadku Elkopu i Projprzemu za takim rozwiązaniem opowiedzieli się najwięksi udziałowcy obu spółek. Z wnioskiem wystąpiły Pierwszy NFI oraz BPH i BOŚ, które narzuciły swoje stanowisko zarządom. Inaczej sprawa wygląda w AS Motors, którego zarząd zdecydował się wystąpić z odpowiednim wnioskiem, gdyż jak uważa, giełdowa wycena akcji spółki nie jest adekwatna do jej wyników. W ten sposób zarząd zamierza wpłynąć na wartość swoich walorów notowanych na GPW.
Formalna zagrywka
Jeszcze inną metodę zastosowały władze Frantschach-Świecia. Zarząd spółki podjął decyzję o wprowadzeniu do porządku obrad WZA głosowania w sprawie umarzania akcji. Choć same władze spółki nie przewidują na razie takiego rozwiązania, starają się jednak wybadać stanowisko akcjonariuszy i zdać się na ich opinie. Stanowisko zarządu podzielają analitycy, którzy twierdzą, że ewentualne umarzanie akcji nie byłoby dla spółki najlepszym rozwiązaniem, gdyż jedynie powodowałoby dodatkowe obciążenie finansowe, bez specjalnego wpływu na wycenę akcji. Twierdzą przy tym, że pieniądze lepiej byłoby wydać na walkę z pogarszającą się koniunkturą w branży papierniczej.
Niektórzy zakończyli
Na razie tylko jedna spółka doprowadziła do końca proces buy-backu. Jest nią Huta Oława, która wycofała z rynku i umorzyła 8,30 proc. swojego kapitału akcyjnego. Kosztowało to ją prawie 1,35 mln zł — blisko 30 proc. zysku za rok 1997.
Skupowania swoich akcji zaprzestał cieszyńsko-wrocławski Polifarb. Choć WZA spółki w ubiegłym roku zdecydowało się przeznaczyć na ten cel 40 mln zł, z czego wydano 13,2 mln zł, to na wniosek nowych właścicieli, brytyjskiego Kalona, proces został wstrzymany. Znając stanowisko Mike Hennessyego, dyrektora zarządzającego grupy Kalon, który bardzo krytycznie wyrażał się o buy-backu, nie należy spodziewać się odwołania tej decyzji. Z powodu zbliżenia się do granicy 10 proc. w terminie krótszym niż 90 dni, od skupowania powstrzymuje się także Vistula, która zdążyła już skupić prawie 600 tys. własnych akcji.
Różne cele
Spółki skupują własne akcje, by poprawić wskaźniki rynkowe oraz podwyższyć kurs giełdowy. W niektórych przypadkach na podjęciu takiej decyzji może zaważyć konieczność obrony przed wrogim przejęciem. Patrząc jednak na krajowy parkiet, można wątpić w celowość tego rozwiązania. Efekty umarzania są bowiem krótkotrwałe i bardzo rzadko znajdują uznanie w oczach zarówno inwestorów, jak i analityków. Dowodzi tego buy-back Huty Oława, który przyniósł jedynie kilkuprocentowy, zresztą bardzo wątpliwy wzrost wartości akcji. Podobnie ma się sprawa z Howellem, którego zarząd postanowił ostatnio wstrzymać się od dalszych zakupów, uważając, że doprowadził do wyraźnego wzrostu kursu. Jednak zdaniem analityków, duży na to wpływ miała sama sytuacja na giełdzie, a nie tylko buy-back.
Podatkowy bat
Ministerstwo Finansów uważa, że skup akcji podlega opodatkowaniu. Urzędy skarbowe mogą jednak nie zgodzić się z tą interpretacją. Jeśli przychylą się do wykładni MF, sytuacja niektórych spółek będzie nie do pozazdroszczenia. Będą one bowiem musiały zapłacić należny podatek, którego, w większości przypadków, nie będą w stanie odzyskać od swoich obecnych i dawnych akcjonariuszy.
Tadeusz Stasiuk