Rozmowy o porozumieniu między Brukselą a New Delhi rozpoczęły się już 2007 r., jednak po ośmiu latach utknęły w martwym punkcie z powodu przeszkód w dostępie do obu rynków i unijnych wymogów regulacyjnych. Polityczna i gospodarcza presja Donalda Trumpa sprawiła, że przywódcy przyspieszyli negocjacje.
Unia i Indie zacieśniają więzi handlowe
We wtorek, 27 stycznia, przywódcy Unii Europejskiej i Indii w New Delhi ogłosili zawarcie dwustronnej umowy handlowej.
„Europa i Indie tworzą dziś historię. Zawarliśmy najważniejszą umowę ze wszystkich. (…) Stworzyliśmy strefę wolnego handlu dla 2 mld ludzi, na której skorzystają obie strony. To dopiero początek. Będziemy rozwijać nasze strategiczne relacje, aby były jeszcze silniejsze” – napisała na portalu X przewodnicząca Komisji Europejskiej (KE) Ursula von der Leyen.
- Ludzie na całym świecie nazywają to matką wszystkich umów. Porozumienie handlowe przyniesie ogromne możliwości mieszkańcom Indii i Europy – powiedział na konferencji prasowej premier Indii Narendra Modi.
Formalne podpisanie umowy nastąpi po weryfikacji prawnej, która ma potrwać od pięciu do sześciu miesięcy. Umowa ma zostać wdrożona w ciągu tego roku.
W 2024 r. wartość dwustronnej wymiany handlowej wyniosła 140 mld USD, co czyni wspólnotę europejską największym partnerem handlowym New Delhi – wynika z danych KE.
Sukces europejskiego eksportu. Indyjskie stawki w dół
Zgodnie z porozumieniem do 2032 r. unijny eksport do Indii ma ulec podwojeniu. Strona indyjska zgodziła się obniżyć cła na około 96 proc. unijnych towarów, co ma przynieść oszczędności około 4 mld EUR rocznie.
Europejski sektor motoryzacyjny będzie największym beneficjentem umowy handlowej. Indyjskie cła zostaną stopniowo obniżone ze 110 do 10 proc., a stawki na części samochodowe zostaną zniesione w ciągu 5–10 lat. Ponadto cła na europejskie maszyny, chemikalia oraz farmaceutyki zostaną niemal całkowicie zniesione.
Ponadto indyjskie stawki celne na wino i napoje spirytusowe – kluczowe towary eksportowe dla krajów takich jak Francja, Włochy i Hiszpania – zostaną obniżone ze 150 do około 20-30 proc. Zniesione zostanie też m.in. cło na oliwę z oliwek.
Jednocześnie unijne cła na indyjskie wyroby skórzane, chemikalia, gumę, metale nieszlachetne oraz kamienie szlachetne i biżuterię zostaną obniżone do zera.
Współpraca klimatyczna i obronna
Umowa wykracza poza ramy handlowe. Na mocy porozumienia obie strony zacieśnią również współpracę klimatyczną. W jej ramach w 2026 r. zostanie uruchomiony dwuletni fundusz UE w wysokości 500 mln EUR, który ma pomóc Indiom w ograniczaniu emisji oraz przyspieszeniu zrównoważonej transformacji przemysłu.
Ponadto Unia Europejska będzie badać możliwości udziału Indii w europejskich programach zbrojeniowych.
„UE i Indie będą prowadzić konsultować w sprawie swoich inicjatyw obronnych, w tym poprzez wymianę poglądów na temat kwestii związanych z przemysłem zbrojeniowym” – czytamy w dokumencie.
Partnerstwo zakłada coroczny dialog między Brukselą a New Delhi w kwestii bezpieczeństwa i obrony, a także pogłębi współpracę w obszarach bezpieczeństwa morskiego, cyberbezpieczeństwa oraz przeciwdziałania terroryzmowi.
Polska musi odświeżyć współpracę
Dr Patryk Kugiel, ekspert ds. Indii z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), twierdzi, że porozumienie handlowe będzie korzystne dla polskiego przemysłu.
– Relacje polsko-indyjskie zostały zaniedbane. Ostatnia wizyta polskiego premiera w Indiach miała miejsce ponad 15 lat temu, a polskiego prezydenta prawie 30 lat temu, podczas gdy europejscy przywódcy odwiedzają ten kraj regularnie. Jeśli chcemy skorzystać ze zniesienia ceł przez stronę indyjską, wiele zależy od polskich decydentów, którzy powinni wykorzystać tę okazję do organizacji misji gospodarczo-handlowych. Polski eksport do Indii w ubiegłym roku wyniósł niecałe 2 mld EUR, przy czym głównymi towarami były węgiel koksowy i złom. Na trzecim miejscu znajdują się jednak maszyny, które mogą skorzystać na zniesieniu ceł – mówi ekspert PISM.
