Po ulicach Berlina jeżdżą taksówki i autobusy napędzane gazem ziemnym. Podobnie jest we Francji, gdzie tym rodzajem paliwa zasilane są pojazdy komunikacji miejskiej. Sprężony gaz ziemny, nazywany w skrócie CNG jest uważany za najbardziej ekologiczny rodzaj paliwa. Suma zanieczyszczeń emitowanych przez takie auta jest kilka razy niższa w porównaniu z napędzanymi silnikami benzynowymi i Diesla. Dzięki temu, jako jedyne paliwo konwencjonalne CNG spełnia wszystkie normy emisji zanieczyszczeń obowiązujące w Unii.

Mamy tylko rok
Po Polsce jeździ zaledwie 1700 pojazdów napędzanych CNG, z czego większość to autobusy komunikacji miejskiej.
To niewiele, ale już wkrótce rozwój tego sektora może wymusić na nas Unia. W jaki sposób? W kwietniu 2009 r. uchwalono nową dyrektywę 2009/33/WE, która nakazuje wszystkim państwom członkowskim zmniejszenie emisji dwutlenku węgla poprzez promowanie użytkowania energooszczędnych pojazdów. Do końca 2010 r. wszystkie kraje UE, w tym Polska, muszą uchwalić przepisy niezbędne do wprowadzenia jej w życie.
- Celem dyrektywy jest pobudzenie rynku ekologicznych i energooszędnych pojazdów. Jednak bez pomocy państwa nie rozwinie się on wystarczająco szybko. Ze strony rządu potrzeba zachęt finansowych, i podatkowych - ocenia Antoni Szymanowski prezes Polskiego Towarzystwa Pojazdów Ekologicznych (PTPE).
Niestety, ani w resorcie gospodarki, ani środowiska, ani infrastruktury nie ma komórki, która zajmowałaby się wdrażaniem dyrektywy.
Brak zainteresowania
Tymczasem za granicą auta na CNG szybko zdobywają popularność, zwłaszcza w Niemczech, Francji i we Włoszech. Dzieje się tak nie tylko ze względu na ekologię, ale przede wszystkim z uwagi na korzystną cenę tego paliwa.
W Polsce rozwój rynku aut na gaz hamuje głównie zbyt mała liczba stacji obsługujących napędzane nim pojazdy. Jest ich tylko 31 z czego większość na Podkarpaciu, w pobliżu obiektów PGNiG. W stolicy działają tylko dwie.
Inny problem? Nie ma szerszego dostępu do pojazdów przystosowanych fabrycznie do zasilania CNG, bo nie każdy dealer samochodowy jest zainteresowany taką ofertą.
Zdaniem Bogusława Cieślara z firmy Fiat Auto Poland powodem jest przede wszystkim zbyt mała liczba stacji.
- Fiata Panda produkowany w Tychach może być przystosowany do CNG. Niestety, zdecydowana większość takich aut idzie na eksport - przyznaje rzecznik prasowy Fiata.
Inną filozofię wyznaje Iberia, reprezentująca hiszpańskiego Seata. Spółka nie oferuje Seatów z fabryczną instalacją gazową CNG, ale proponuje adaptację pojazdów specjalnie do potrzeb CNG.
Od kilku lat, w Warszawie, spółka dostarcza korporacji taksówkowej WAWA samochody z takimi instalacjami.
- To był pilotażowy projekt. W instalacje gazowe zostały wyposażone modele Altea, Altea XL i Toledo. Jednak współpraca z WAWA Taxi związana z eksploatacją Seatów zasilanych CNG trwa nieprzerwanie do dziś. Z roku na rok sprzedajemy korporacji kolejne partie aut. Podobne rozwiązanie proponujemy i innym firmom - mówi Jan Krynicki z Iberii.
Jego zdaniem Seat pozostawia wolną rękę swoim importerom na poszczególnych rynkach o ile wszystko jest wykonywane zgodnie z odpowiednimi procedurami jakości montażu instalacji CNG.
Bez dopłat ani rusz
Eksperci zgodnie podkreślają, że rozwój sektora CNG w Polsce będzie zależeć od wprowadzenia ulg i dopłat dla podmiotów budujących stacje CNG, a także osób fizycznych i firm, które zdecydują się na użytkowanie takich pojazdów.
Inne propozycje? W promowanie sektora CNG powinny również włączyć się samorządy m.in. poprzez wprowadzenie ograniczenia ruchu pojazdów w centrach miast, z wyjątkiem aut napędzanych gazem CNG.
Kolejnym krokiem powinno być wprowadzenie ekologicznego podatku i zastosowanie bezpośrednich dopłat przy zakupie fabrycznych pojazdów zasilanych CNG, a także zwrot części zainwestowanej kwoty przy adaptacji pojazdu do zasilania tym paliwem.
Nie tylko CNG
Według definicji pojazdy ekologiczne powinny zużywać minimalną ilość energii przy jednoczesnym wykorzystaniu maksimum energetycznej sprawności. Do aut przyjaznych środowisku należą zarówno samochody napędzane gazem ziemnym CNG, jak i elektryczne auta akumulatorowe, a także samochody hybrydowe i zasilane paliwami alternatywnymi, w tym wodorem i biopaliwami.
Spaliny emitowane przez auta to aż 30 proc. całej emisji dwutlenku węgla w Europie. Dlatego Komisja Europejska zaostrzyła normy. Wszystkie auta rejestrowane po raz pierwszy muszą emitować nie więcej niż 130 g spalin na kilometr, a do 2020 r. ta wartość ma wynieść 95 g/km. Ponadto, zgodnie z założeniami Unii, do 2020 r., w transporcie drogowym przynajmniej 10 proc. pojazdów ma wykorzystywać ekologiczne źródła energii.