Gazelą Biznesu jest nieprzerwanie od 2004 r. Nie spoczywa jednak na laurach i rozgląda się za inwestorem.
By firma mogła wystartować, w 1994 r. Adam Kulikowski musiał sprzedać swój samochód. Prezes Unidrogu i jednocześnie wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Budownictwa, zrzeszającej ponad 200 firm drogowych, zaczynał od wdrożenia na polskim rynku technologii tanich nawierzchni drogowych. Przełomowy okazał się rok 1999, gdy spółka nawiązała współpracę z Warszawskim Przedsiębiorstwem Robót Drogowych (WPRD).
— WPRD wygrało przetarg na budowę drogi nr 61 Warszawa–Augustów. Na naszym terenie postawiło wytwórnię mas bitumicznych. Mogliśmy z niej korzystać, więc otworzyły się drzwi do lepszych technologii — wspomina Adam Kulikowski.
Duże kontrakty przyszły w latach 2005-06, gdy firma zaczęła współpracę z Budimeksem-Dromeksem i Strabagiem.
Z 2006 r. prezes zadowolony jest najbardziej — w porównaniu z rokiem poprzednim sprzedaż firmy wzrosła o 50 proc. Dlatego w 2006 r. szef Unidrogu podjął kolejną strategiczną decyzję. Zbudował wytwórnię mas bitumicznych o wydajności 160 ton na godzinę. Teraz Unidrog jest przygotowany do realizacji inwestycji za 60-70 mln zł rocznie. Po fundusze na budowę wytwórni prezes sięgnął do kasy unijnej — dostał 1,25 mln zł. Wnioski i uzasadnienie merytoryczne on i jego pracownicy napisali samodzielnie.
— Rynek się globalizuje, dominują duże korporacje. Dlatego zastanawiamy się, czy nie dać „się wchłonąć” większemu podmiotowi. Na korzystnych dla nas warunkach — ujawnia szef Unidrogu.



