Unikaj blue chipów, trzymaj małe spółki

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2005-07-11 00:00

Na skutki zamachów najbardziej odporne są akcje mniejszych spółek w dobrej kondycji. O ile znajdują się w rękach rodzimych inwestorów.

Wojciech Szymon Kowalski

niezależny analityk

Bezpiecznie jest mieć w portfelu akcje spółek z sektora finansowego, przede wszystkim banków, które wykazują zwykle dużą stabilność. Dobrą alternatywą mogą okazać się akcje spółek medialnych. Nieźle powinny zachowywać się notowania firm spożywczych — obstawiałbym głównie polmosy i browary.

Z doświadczeń amerykańskich i hiszpańskich wynika, że ataki łatwo doprowadzają do spadków firm eksportujących dobra trwałego użytku. Tu obawiam się o Irenę, która produkuje kryształy, oraz Krosno, słynące z produkcji szkła gospodarczego.

Piotr Wiśniewski

analityk DM Amerbrokers

Na akty terroru najbardziej wrażliwe są spółki, których funkcjonowanie związane jest z turystyką, transportem i ubezpieczeniami. Ale na naszej giełdzie wyjątkowo silnie odczuwają to blue chipy. Dzieje się tak za sprawą zagranicznych inwestorów, którzy ruszają do masowej wyprzedaży.

Spółki defensywne to średniaki o silnych fundamentach, które znajdują się w rękach polskich inwestorów. Polacy w trudnych chwilach zachowują zimną krew.

Tomasz Niewadzi

makler BISE

W takich momentach nie ma pewniaków, które oparłyby się spadkom. Tracą praktycznie wszyscy. Jedyne, co mogę polecić, to mniejsze spółki będące w dobrej kondycji. One nie są tak podatne na paniczną wyprzedaż akcji. Tego nie można bowiem powiedzieć o giełdowych tuzach. W przypadku zamachu terrorystycznego w pierwszej kolejności zamykają pozycje inwestorzy zagraniczni. Od razu spadają notowania ich ulubieńców: Orlenu, TP czy KGHM.

Dariusz Nawrot

analityk BPH

Zamachy terrorystyczne wywołują większą nerwowość inwestorów zagranicznych i krajowych instytucji niż inwestorów indywidualnych. Dlatego w takich sytuacjach akcje dużych spółek są bardziej podatne na spadek kursu. Dużo lepiej mają się mniejsze spółki o niższej płynności, w których wiele do powiedzenia mają inwestorzy indywidualni.

Remigiusz Sopel

analityk Internetowego Domu Maklerskiego

Najbardziej podatne na przecenę są spółki o znaczeniu strategicznym dla państwa, przede wszystkim Orlen i Lotos. W takiej sytuacji wystrzegałbym się również spółek, których działalność związana jest z transportem. Do najbardziej odpornych zaliczyłbym mających stabilne przychody przedstawicieli branży spożywczej. Warto również zwrócić uwagę na spółki z polskim kapitałem, w których zaangażowanie głównego inwestora przekracza 90 proc.