PZU nie jest już jedyną firmą, która niesie sztandar rewolucji na rynku ubezpieczeniowym. Od 1 czerwca dołączy do niego Uniqa TU. Podobnie jak największy gracz na rynku, towarzystwo nie będzie czekało na branżowe porozumienie w sprawie bezpośredniej likwidacji szkód (BLS), czyli możliwość naprawienia auta w firmie, w której mamy wykupioną polisę OC.
— Bezpośrednia likwidacja szkód to rozwiązanie lepsze dla klienta, bo jest on obsługiwany przez swojego ubezpieczyciela. Ponadto przy wyborze polisy komunikacyjnego OC może kierować się wiarygodnością ubezpieczyciela, a nie tylko ceną produktu. W procesie bezpośredniej likwidacji szkód to nie cena, lecz właśnie jakość procesu likwidacji jest najważniejsza — tłumaczy Jarosław Matusiewicz, dyrektor zarządzający ds. likwidacji szkód w TU Uniqa.
Rynkowy standard
Ubezpieczyciel, który jest piątą siłą na rynku majątkowym, planuje ogłosić swoje plany dziś. I choć Jarosław Matusiewicz zarzeka się, że to zbieg okoliczności, bo prace trwały od dawna, to Uniqa zrobi w symbolicznym momencie. Jutro w Sopocie rozpoczyna się kongres Polskiej Izby Ubezpieczeniowej (PIU), podczas którego będzie głosowana przyszłość systemu BLS w Polsce. Jeśli zwolennicytego rozwiązania wygrają, to PIU zajmie się jego wprowadzeniem w życie i będzie go rekomendowała swoim członkom. Dzięki temu bezpośrednia likwidacja szkód, czyli możliwość naprawienia auta w firmie, w której mamy wykupioną polisę OC, stanie się rynkowym standardem.
Mimo że BLS szkód jest rozwiązaniem proklienckim, to część firm, szczególnie mniejszych, jest jej przeciwna z powodu obaw o utratę klientów. Dlatego też od kilku miesięcy hamowały one prace, by BLS została wprowadzona dopiero za dwa-trzy lata. Ich działania storpedowało PZU, które miesiąc temu niespodziewanie ogłosiło samodzielne wprowadzenie usługi.
— Wprowadzenie przez nas bezpośredniej likwidacji szkód to próba wywarcia presji na inne towarzystwa. Zachęcamy ich do przyłączenia się do nas — mówił wówczas Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU ds. likwidacji szkód.
— Naszą decyzję należy traktować jako głos w dyskusji. Chcemy, by nasz krok stał się impulsem dla innych ubezpieczycieli do wdrożenia usługi — mówi Jarosław Matusiewicz.
Wspólny model
Uniqa nadal jest zainteresowana wypracowaniem modelu BLS dla całego rynku, dlatego cały czas będzie uczestniczyć w pracach PIU.
— Najważniejszą kwestią, która powinna zostać rozwiązana, to system rozliczeń. Rynek ubezpieczeniowy potrzebuje systemu ryczałtowego, ponieważ jest on wygodniejszy i bardziej przejrzysty dla firm ubezpieczeniowych— twierdzi Jarosław Matusiewicz. Rafał Stankiewicz, wiceprezes Warty, który jest szefem komisji ds. likwidacji szkód w PIU, nie chce komentować planów Uniqi.
— Czekamy na rezultat walnego posiedzenia PIU. Wszystko wskazuje na to, że zakończy się ono pozytywnie i bezpośrednia likwidacja szkód będzie wdrażana na rynku w modelu przez nią przygotowanym — podkreśla Rafał Stankiewicz.
Dobrym prognostykiem jest zmiana rekomendacji komisji, której jest szefem. Jeszcze miesiąc temu chciała ona, by głosowanie dotyczyło kontynuowania prac w PIU, a teraz walne ma zdecydować o zapaleniu zielonego światła dla uruchomienia systemu BLS.