Uniqa rozpycha sięw korporacjach

Ubezpieczyciel zaliczył udany start nowej linii biznesowej. Chce utrzymać dobry trend, nie dzieląc klientów na lepszych i gorszych

Na początku roku Uniqa zapowiedziała mocne wejście w biznes ubezpieczeń korporacyjnych. I wygląda, że nie zasypia gruszek w popiele. Stadiony na EURO 2012, warszawskie metro, kopalnia Silesia, Elektrownia Opole czy Jastrzębska Spółka Węglowa to największe ubezpieczeniowe kontrakty, które zdobyła (sama lub w koasekuracji) w ciągu kilku miesięcy od debiutu na nowym rynku. Udany start nowej linii biznesowej (do tej pory sprzedawała polisy dla klientów indywidualnych i małych firm) spowodował, że już teraz ubezpieczenia korporacyjne stały się jednym z głównych motorów napędowych towarzystwa. Dzięki nim po pierwszym kwartale majątkowa Uniqa może pochwalić się wzrostem składki o ponad 20 proc. (do 342 mln zł), co jest jednym z najlepszych rezultatów na rynku.

— W ciągu kilku miesięcy pokazaliśmy, że potrafimy obsługiwać rynek korporacyjny. Staliśmy się dla brokerów czy innych towarzystw takim samym partnerem jak firmy, które są dłużej obecne w tym segmencie — mówi Andrzej Jarczyk, prezes Uniqi.

Zapowiada, że to nie koniec ofensywy. Uniqa ma bowiem dołączyć do grona głównych graczy na rynku ubezpieczeń korporacyjnych. Aby to osiągnąć, zamierza wyróżniać się na rynku otwartością na klientów.

— Z zasady nie odrzucimy żadnego przedsiębiorstwa tylko dlatego, że nie ubezpieczamy branży, w której działa. Nad każdym klientem pochylimy się indywidulanie i ocenimy ryzyko związane z konkrentym przedsiębiorstwem — obiecuje Andrzej Jarczyk. To oznacza, że ubezpieczyciel zamierza zerwać z postępowaniem, które stało się standardem na rynku. Od połowy ubiegłego roku branża ubezpieczeniowa zaostrzyła politykę cenową wobec klientów biznesowych. Po wielu latach dokładania do tego biznesu podniosła ceny i nie chce ubezpieczać przedsiębiorstw, które są zbyt narażone np. na pożary. Normą jest odmowa wyceny polisy dla takich firm czy czarne listy branż, których majątku się nie ubezpiecza.

— Sytuacja na rynku pomogła nam w starcie i grzechem byłoby niewykorzystywanie tego dalej — mówi Andrzej Jarczyk. Zastrzega jednak, że nie oznacza to, iż Uniqa weźmie na siebie każde ryzyko za każdą cenę. Ma bowiem jeszcze sporo do zrobienia w obszarze rentowności. Mimo że pierwszy kwartał zamknęła zyskiem brutto (2,7 mln zł), to wynik techniczny spółki majątkowej nadal jest pod kreską (-7 mln zł). Dlatego jeśli nie będzie mogła zaproponować atrakcyjnej ceny, doradzi klientom, co zrobić, by wpłynąć na obniżenie ryzyka, a co za tym idzie — stawki. By móc to robić szybko, ubezpieczyciel planuje zregionalizować obsługę klientów biznesowych. Utworzyła pierwsze regionalne centrum ich obsługi w Krakowie i w planach ma powołanie do życia dwóch następnych. Będą w nich zatrudnieni menedżerowie, którzy będą doradzać klientom w kwestiach ryzyka, oraz underwrirterzy, odpowiedzialni za jego wycenę. To nie koniec planów podboju segmentu korporacyjnego. Już pod koniec roku Uniqa zamierza ruszyć ze sprzedażą dla przedsiębiorstw ubezpieczeń grupowych. Chodzi przede wszystkim o popularne polisy pracownicze. Nie będzie to jej debiut w tej linii produktowej, bo sprzedawała takie ubezpieczenia już wcześniej.

OKIEM EKSPERTA

Całe branże są wypchnięte za burtę

LESZEK NIEDAŁTOWSKI

wiceprezes STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi

Takie inicjatywy jak pomysł Uniqi są bardzo potrzebne. Jeśli rzeczywiście ubezpieczyciel otworzy się na klientów, którzy przez inne towarzystwa są na cenzurowanym, to oferta spotka się z dużym zainteresowaniem. I nie mówię tu o sprzedaży ubezpieczeń po cenach sprzed roku czy dwóch, ale o wycenie ryzyka po aktualnych stawkach rynkowych. Problemem nie jest bowiem cena polisy, ale dostępność ofert. Towarzystwa wielu branż nie chcą ubezpieczać. Ratujemy się trochę szukaniem zagranicznych ofert, ale to za mało. Są całe segmenty gospodarki, takie jak przemysł drzewny czy chemiczny, którego majątek nie jest ubezpieczony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu