UOKiK ogląda telewizję

Urząd antymonopolowy trzyma pod lupą kwestionowane przez TVP badania telemetryczne. Zasypał rynek gradem pytań o kompetencje Nielsena

Już ponad rok trwa krucjata Jacka Kurskiego, prezesa Telewizji Polskiej, przeciwko spółce AGB Nielsen Media Research. Globalny holding od lat w Polsce wykonuje badanie widowni telewizyjnej nazwane Nielsen Audience Measurement (NAM), które jest rynkowym standardem. Jego konstrukcja — wobec spadku oglądalności kluczowych programów informacyjnych TVP — nie spodobała się Jackowi Kurskiemu.

POKÓJ NA WOJNIE:
Wyświetl galerię [1/2]

POKÓJ NA WOJNIE:

Mikołaj Piotrowski z Nielsena zapewnia, że obecnie nie ma mowy o zmianach w panelu telemetrycznym. Są natomiast dobre negocjacje z TVP na innych polach. ARC

— Badanie Nielsena jest oparte na danych ze zbyt małej liczby gospodarstw domowych, niereprezentatywnych dla całego społeczeństwa — argumentował prezes, sugerując, że taka struktura preferuje widownię kojarzoną z widownią TVN i Polsatu i domagając się szerszego włączenia w panel osób o przekonaniach bliższych obecnemu profilowi TVP. W ślad za tym poszło zawiadomienie TVP do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Urząd wszczął procedurę wyjaśniającą, czy zasady NAM dają podstawy do wszczęcia postępowania antymonopolowego przeciw Nielsenowi. Według informacji „PB”, UOKiK wysłał więc wezwanie do udzielenia informacji do kilkudziesięciu firm z rynku reklamy i marketingu.

— Ciężko w tej chwili wskazać termin zakończenia postępowania ze względu na konieczność analizy obszernego materiału i precedensowy charakter spraw. Urząd nie zajmował się dotychczas kwestią badań widowni. Część odpowiedzi już uzyskaliśmy. Trwa ich analiza. Na niektóre nadal jeszcze czekamy — tłumaczy Maciej Chmielowski z UOKiK.

Religia w panelu

Od odpowiedzi na pismo z urzędu nikt nie zamierza się uchylać, gdyż za bezczynność firmom grozi kara do 50 mln EUR. Na rynku wrze, i to nie tylko dlatego, że stworzenie kompletnych i wyczerpujących odpowiedzi na ponad 30 pytań i zagadnień wymaga co najmniej kilkudniowej pracy zespołu prawników.

— Część pytań dotyczy standardów rynkowych. Część jednak to już zachęta do oceny i szukania ewentualnych uchybień w pracy wykonywanej przez Nielsena — mówi jeden z zarządzających dużą firmą mediową w Polsce.

— Sam fakt, że takie pismo w takim kształcie poszło w rynek, jest elementem nacisku na Nielsena — dodaje inny menedżer z rynku. „PB” dotarł do treści wezwania UOKiK. Urząd pyta tam m.in., dlaczego na rynku nie działają inne podmioty badające widownię telewizyjną, czy usługi Nielsena wpływają na wiarygodność biznesów reklamowych oraz czy i dlaczego wyniki badania TNS OBOP różniły się od wskaźników NAM (zazwyczaj różniły się na korzyść TVP). Kontroler docieka również, czy uczestnicy rynku mają wpływ na audyt i metodologię badań Nielsena. Pyta też wprost: o zastrzeżenia wobec produktów i usług Nielsena i reakcję korporacji na uwagi z rynku oraz o jakość danych przekazywanych w badaniu. „(…) czy wprowadzenie zmian w strukturze panelu, np. uwzględnienie na etapie rekrutacji do panelu telemetrycznego dodatkowych cech uczestników panelu [np. znajomości języków obcych, uczestnictwa w praktykach religijnych] (…) przyczyniłoby się do poprawy reprezentatywności wyników badania?” — pyta urząd.

Czeski film

— Podobne badania robimy na ponad 100 rynkach. Nie znam przypadku, by ktoś poza Polską zarzucał nam praktyki monopolistyczne. Obecnie prowadzimy dobre rozmowy z TVP w kontekście usług cyfrowych — twierdzi Mikołaj Piotrowski z Nielsena. Zastrzega jednocześnie, że w ostatnim czasie metodologia NAM się nie zmieniła i nie zapowiada się, żeby coś takiego miało nastąpić.

— Jeśli tak się stanie, będzie to decyzja konsultowana ze wszystkimi uczestnikami rynku — mówi Mikołaj Piotrowski. Obecnie TVP, Polsat i TVN rokrocznie płacą za badanie Nielsena po 5-7 mln zł, dla mniejszych graczy to wydatek 0,5- -1,5 mln zł.

— O tym, jakie badanie jest główną walutą na rynku, zdecydował rynek swoimi portfelami. Nie mam zastrzeżeń co do metodologii badania Nielsena, uważam jedynie, że jest ono za mało precyzyjne dla bardzo małych stacji, do których TVP przecież nie należy. Duopolistyczne zapędy przy badaniach rynku obserwowałem natomiast np. w Czechach, gdzie mniejsi, niezależni gracze na rynku biur reklamy nie mieli szans nawet na złożenie oferty na dostęp do wyników badań. Decydowali o tym dwaj najwięksi finansujący badanie, czyli właściciele dwóch stacji telewizyjnych — twierdzi Marcin Boroszko, przez lata prezes Atmediów, biura reklamy kanałów kablowo-satelitarnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Nielsen już odpowiedział UOKiK i nie zamierza w publicznej debacie wchodzić w konflikt z TVP.

— To — mimo wszystko — jeden z lepszych klientówNielsena, a ponadto polemika mogłaby tylko doprowadzić do eskalacji nacisków ze strony administracji — uważa osoba blisko związana z Nielsenem. Według ustaleń „PB”, wnioski z badań UOKiK poznamy najwcześniej latem. Jeśli wówczas urząd zdecyduje wszcząć postępowanie antymonopolowe, Nielsenowi będzie grozić kara w wysokości 10 proc. rocznych obrotów. W przypadku AGB Nielsen Media Research to nawet 4 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / UOKiK ogląda telewizję